"Źle się stało, że nie było Nawrockiego". Co dały rozmowy w USA?
Źle się stało, że nie było wczoraj w Waszyngtonie prezydenta Karola Nawrockiego - ocenił w TOK FM wiceminister obrony narodowej Paweł Zalewski. Podczas rozmów prezydentów USA i Ukrainy Polski - przypomnijmy - nie była w ogóle reprezentowana.
"Prezydent USA Donald Trump zaczyna poważnie podchodzić do sprawy bezpieczeństwa Ukrainy i po raz pierwszy deklaruje, że Stany Zjednoczone wspomogą Europę w gwarancjach bezpieczeństwa dla Ukraińców" - podkreślił we wtorek w artykule redakcyjnym amerykański "Wall Street Journal". Jak komentował w TOK FM Paweł Zalewski, Trump toczy ws. Ukrainy własną grę. - Ona dotyczy jego grupy politycznej, kraju i Trumpa osobiście. Wiadomo, że gra o Nagrodę Nobla - tak o ostatnich rozmowach w USA mówił wiceminister obrony narodowej. Zdaniem rozmówcy Karoliny Lewickiej, perspektywa nominacji do noblowskich nagród powoduje, że sprawę Ukrainy Trump chce zakończyć do 1 października.
- Każdy polityk ma jakieś swoje tego typu aspiracje, może nie aż tak daleko idące, więc trzeba to uwzględniać. Natomiast ważne jest to, że pierwszoplanowymi partnerami dla Donalda Trumpa są politycy europejscy. To są ludzie, z którymi na bieżąco konsultuje swoją politykę - podkreślił gość "Wywiadu politycznego".
- Źle się stało, że nie było tam pana prezydenta Nawrockiego - dodał wiceszef resortu obrony narodowej.
Jak ocenił Zalewski, "Putinowi nie udało się złamać solidarności Zachodu" w sprawie wojny w Ukrainie i poparcia dla Kijowa. - Oczywiście to jest mało z punktu widzenia oczekiwań, ale jest to wynik, który jest podstawą do optymizmu - przekonywał gość TOK FM.