Nawrocki nie panuje nad swoimi ministrami? "Mogą w tej kancelarii bardzo dużo"
W kancelarii prezydenta jest wyścig na radykalizm na sterydach, czyli na radykalizm antyrządowy. Nie wiem, czy prezydent panuje nad swoimi ministrami - stwierdził w TOK FM polityk Koalicji Obywatelskiej Marcin Bosacki.
- Prezydent Karol Nawrocki ma spotkać się z premierem Donaldem Tuskiem w piątek po 13:00;
- Mają poruszać kwestie wspólnej polityki zagranicznej oraz bezpieczeństwa;
- - Jeśli taka betonowa strategia polegająca na sypaniu piachu w tryby się utrzyma, to niestety z tego spotkania niewiele wyniknie - ocenił w TOK FM wiceminister spraw zagranicznych Marcin Bosacki.
Na piątek zaplanowano długo wyczekiwane spotkanie Karola Nawrockiego z Donaldem Tuskiem. Prezydent ma rozmawiać z premierem o jednej linii ws. polityki zagranicznej oraz polityki bezpieczeństwa, które powinny być wyjęte poza spory polityczne. Jeszcze przed spotkaniem prezydencki minister Zbigniew Bogucki pytany o relacje na linii duży i mały pałac odparł, że napięte stosunki mogą się zmienić na lepsze, jeśli zmieni się postawa rządu.
O te słowa pytany był w TOK FM poseł KO i wiceminister spraw zagranicznych Marcin Bosacki. Jak stwierdził, współpracownicy prezydenta, mówiąc delikatnie, nie mają racji, bo to oni w dużej mierze te relacje utrudniają.
- Jeśli prezydent przez pięć miesięcy zawetował ok. 20 ustaw i nie podpisał ani jednej nominacji ambasadorskiej, jeśli od trzech miesięcy nie raczył odpowiedzieć na kompromisową i już przedyskutowaną z ministrem Sikorskim kwestię nominacji ambasadorskich, to znaczy, że problem jest po drugiej stronie - oznajmił w "Wywiadzie Politycznym" TOK FM Bosacki. Jak dodał, do tej pory Radosław Sikorski odbył dwie osobiste rozmowy z Karolem Nawrockim i retoryka jest dużo bardziej konfrontacyjna po stronie prezydenckich ministrów niż po stronie samej głowy państwa. Dlatego, w ocenie wiceministra spraw zagranicznych, to pokazuje, że "prezydenccy ministrowie mogą w tej kancelarii bardzo dużo".
- Nie wiem, czy prezydent nad nimi panuje. Jeśli jest pewna koncepcja przedyskutowana między dwoma politykami, czyli realizującym politykę zagraniczną w imieniu rządu wicepremierem Sikorskim a prezydentem, który w niektórych formatach ma reprezentować państwo Polskie zagranicą, potem idzie notatka z załącznikiem z konkretyzacją tego kompromisu, a potem nie ma przez trzy miesiące żadnej odpowiedzi, a ta może być przecież różna, no to coś jest nie tak. W zamian za to jest bez przerwy niezbyt parlamentarne i niezbyt odpowiednie do bardzo trudnej chwili dziejowej w sprawach zagranicznych, którą mamy, ujadanie ze strony ministrów pana prezydenta. I niestety wypowiedź pana Boguckiego jest tego przykładem - stwierdził rozmówca Karoliny Lewickiej.
Podszepty z Nowogrodzkiej?
- Myśli pan, że ministrowie ustawiają Karolowi Nawrockiemu te relacje z rządem według życzeń Nowogrodzkiej? A może jest jeszcze inaczej, że rywalizacja ministrów prezydenckich o wpływ i o pozycje powoduje, że ta postawa konfrontacyjna pojawia się, bo tam w środku też kipi - dopytywała prowadząca "Wywiad Polityczny". W ocenie Bosackiego wyścig polityków PiS na radykalizm to nic nowego.
- W kancelarii prezydenta, jeśli te wróble, które ćwierkają, mają rację, to jest wyścig na radykalizm na sterydach, czyli radykalizm antyrządowy. To nie jest nawet radykalizm ideologiczny, tylko to jest na zasadzie, kto bardziej powie, że Tusk, Sikorski i Kosiniak-Kamysz to są źli ludzie - odparł polityk KO.
- No ale to nas nie zaskakuje, skoro prezydent Nawrocki mówi, że Donald Tusk to najgorszy premier po 89' roku i należy go usunąć - przypomniała redaktor Lewicka.
- Dlatego jeśli taka betonowa strategia polegająca na wsypaniu piachu w tryby się utrzyma, to niestety z jutrzejszego spotkania prezydenta z premierem niewiele wyniknie. Mam nadzieję, że to się zmieni, ale te nadzieje są takie, jak na pokój w Ukrainie, czyli mniejsze niż 50 proc. - skwitował Bosacki.
Źródło: TOK FM/ Fot. Wojciech Olkuśnik/East News