Nawrocki spotkał się z Leonem XIV. "Polityczny aspekt wykorzystania papieża czy Kościoła jest coraz słabszy"
Karol Nawrocki zaprosił papieża Leona XIV do Polski na 2027 rok. Rok wyborów parlamentarnych. - Nawet jeżeli byłaby intencja wykorzystania wizyty do celów kampanijnych, to niespecjalnie jest to coś, co zelektryzuje Polaków - mówił w TOK FM Adam Traczyk.
- Karol Nawrocki zaprosił papieża Leona XIV, aby w roku wyborów parlamentarnych odwiedził Polskę;
- Adam Traczyk stwierdził jednak, że papież reprezentuje inny typ katolicyzmu, niż ten, z którym utożsamia się Nawrocki i jego elektorat;
- Zdaniem gościa TOK FM, hierarchowie - zarówno polscy, jak i watykańscy - mają coraz mniejsze znaczenie w polskiej polityce.
Karol Nawrocki podczas wizyty w Watykanie zaprosił papieża Leona XIV do Polski. Ale dopiero na 2027 rok. Zdaniem Szymona Kępki, to nieprzypadkowa data, bo wtedy odbędą się w Polsce wybory parlamentarne.
- Wszystkie działania, które są podejmowane zarówno przez koalicję rządzącą, jak i przez pana prezydenta Karola Nawrockiego, służą tej kampanii i wygraniu wyborów w 2027 roku - stwierdziła w "Poranku TOK FM" prof. Danuta Plecka z Uniwersytetu Gdańskiego. - Tylko my jeszcze nie wiemy, co się do tego czasu wydarzy, czy powstaną jakieś nowe siły polityczne, nowe partie polityczne? Jaką rolę dostanie do odegrania prezydent w tym procesie wyborczym. Czy w ogóle jakąś otrzyma, czy będzie grał tylko i wyłącznie na siebie i na swoją przyszłość już po byciu prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej - dodała.
Adam Traczyk, dyrektor More in Common Polska, przyznał, że nie wie, jakie są intencje wyboru 2027 roku jako daty papieskiej pielgrzymki. - Musimy sobie też powiedzieć, że Leon XIV jest papieżem, który reprezentuje troszeczkę inny nurt katolicyzmu niż ten, z którym utożsamia się prezydent Nawrocki - zaznaczył.
Zdaniem gościa TOK FM, katolicyzm Nawrockiego jest bardziej "wojujący", zaś obecnego papieża "miłosierny" i "włączający". - Trudno byłoby zgrać chyba ze sobą te dwie różne wersje - ocenił.
Nie ma emocji
Jednak w jego przekonaniu inny aspekt jest ważniejszy. - Widzimy dość wyraźnie, że papieże, odkąd papieżem nie jest papież Polak, nie wzbudzają w Polsce już takich emocji. Ta wizyta przeszła w dużej mierze bez echa. Ona nie była ani szeroko komentowana, ani relacjonowana. Szczególnie od czasów Franciszka doszło do pewnego rozszczepienia się tego, co mówi Watykan, a tego, co mówi polski Kościół i tego, jak funkcjonuje - podkreślił Traczyk.
Zdaniem dyrektora More in Common, zmierzamy bowiem w kierunku Kościoła narodowego. - Ale z drugiej strony Kościoła, w którym hierarchowie mają coraz mniejsze znaczenie. Nie mówię tutaj tylko o liderach polskiego Episkopatu, ale także o Watykanie - zaznaczył.
- Autorytet moralny hierarchów jest coraz mniejszy, a Kościół coraz silniej opiera się na silnych osobowościach, prominentnych przedstawicielach kleru, którzy niekoniecznie w hierarchii Kościoła mają wysoką pozycję - powiedział Traczyk.
- Nawet jeżeli byłaby intencja wykorzystania wizyty do celów kampanijnych, to niespecjalnie jest to coś, co zelektryzuje Polaków - ocenił gość TOK FM. - Szczególnie jeżeli obecny papież, podobnie jak poprzedni, jest bliższy liberalnego skrzydła Kościoła katolickiego, a co za tym idzie, nie elektryzuje on elektoratu prawicowego, na którym opiera się Karol Nawrocki. Jednocześnie dla elektoratu centrowego, liberalnego jest przyjemną, miłą, ale jednak tylko ciekawostką, gdyż ten elektorat nie jest aż tak silnie zżyty z Kościołem. Polityczny aspekt wykorzystania papieża, Watykanu, ale w ogóle też Kościoła w polityce jest coraz słabszy - podsumował Traczyk.
Źródło: TOK FM