Podsumowali spotkanie Zełenskiego z Nawrockim. "Dużo mówi mowa ciała"
- To była ważna wizyta - tak goście Dominiki Wielowieyskiej podsumowali piątkowe spotkanie Karola Nawrockiego i Wołodymyra Zełenskiego. Politycy związani z rządową koalicją nie powstrzymali się jednak od wbicia szpili prezydentowi Nawrockiemu i jego ekipie.
- Wołodymyr Zełenski odwiedził w piątek Polskę;
- Wizyta odbyła się w Warszawie po czterech miesiącach od objęcia przez Karola Nawrockiego prezydentury;
- Politycy goszczący w "Wyborach w TOKu" podsumowali to spotkanie.
To była ważna wizyta - tak politycy komentowali w TOK FM piątkowe spotkanie prezydentów Karola Nawrockiego i Wołodymyra Zełenskiego w Warszawie. Goście Dominiki Wielowieskiej zwrócili uwagę, że do spotkania doszło kilkanaście godzin po tym, jak Unia Europejska zgodziła się przyznać Ukrainie 90 mld euro pożyczki.
- Cieszę się, że pomiędzy prezydentami Polski i Ukrainy nie doszło do publicznego spięcia - mówił w "Wyborach w TOK-u" Michał Kobosko z Polski 2050. Jak dodał, dobrze, że prezydenci Polski i Ukrainy wreszcie się spotkali. - Długo to trwało, bo minęły cztery miesiące prezydentury Karola Nawrockiego, więc to normalne i oczywiste w relacjach dwustronnych, żeby taka wizyta miała miejsce. Kobosko stwierdził także, że na nastrój Zełenskiego zapewne wpłynął pozytywnie fakt przyznania Ukrainie pożyczki unijnej. - Myślę, że prezydentowi Zełenskiemu kamień spadł z serca, choć wojna jeszcze trwa - stwierdził polityk.
Prowadząca audycję przytoczyła słowa premiera Donalda Tuska, który powiedział, że czasem w Polsce mamy poczucie, że nie wszyscy Ukraińcy doceniają nasz wysiłek, czasami sami Ukraińcy mają poczucie, że u nas nastroje stały się trochę mniej proukraińskie. "Tak to wszystko prawda, mamy sobie bardzo wiele do wyjaśnienia, ale to wszytsko nie może przysłonić wspólnego interesu dwóch dumnych narodów" - mówił premier.
Były szef gabinetu prezydenta Andrzeja Dudy, Paweł Szrot, zapytany o te słowa, odparł, że z zasady bardzo rzadko zgadza się z Donaldem Tuskiem, co jest chyba oczywiste. - Myślę, że Ukraińcy mają inne rzeczy na głowie niż interesować się nastrojami w Polsce - podkreślił gość "Wyborów w TOKu". Dodał, że tego, co mówił prezydent Nawrocki, nie interpretuje jako dopominanie się o wdzięczność od Ukrainy. - To był komentarz do badań opinii publicznej na Ukrainie. A to, że ukraińska opinia publiczna nie wyraża się tak pozytywnie o Polsce, jak moglibyśmy tego oczekiwać, to jest pewnien fakt polityczny. Szrot dodał jednak, że między prezydentami "zaiskrzyło". - Zełenski znany jest z tego, że skraca dystans. Taką osobą jest też prezydent Nawrocki. Widzieliśmy wczoraj, że między nimi osobosta relacja się nawiązała - dodał polityk PiS.
Michał Szczerba z Koalicji Obywatelskiej skrytykował jednak gabinet prezydenta Nawrockiego za opieszałość w przygotowywaniu tej wizyty. - Dobrze, że doszło do tych relacji w formacie prezydenckim, one są potrzebne. Chciałbym, że Karol Nawrocki prześledził rolę, jaką odgrywa w międzynarodowych relacjach prezydent Finlandii. I to jest rola znaczącego gracza - dodał Szczerba.
W ocenie Jakuba Stefaniaka z PSL dużo o tym spotkaniu powiedziała mowa ciała obydwu prezydentów. - Jak porównujemy obrazki ze spotkań prezydenta Dudy z prezydentem Zełenskim, i widzimy obrazki ze spotkania z prezydentem Nawrockim, to mam wrażenie, że te obrazki wiele mówią.
Jak dodał, mówienie o tym, że wspieranie Ukrainy służy tylko ich interesom jest niestosowne. - To jest retoryka Kremla. Popatrzmy na to z punktu widzenia naszych interesów. Im bardziej Ukraina będzie się broniła, tym większa szansa na to, że nie będziemy mieli Rosji u swoich granic - podsumował Stefaniak.
Źródło: TOK FM/ Fot. Wojciech Olkusnik/East News