Rok prezydentury Nawrockiego. "To nie jest prezydent wszystkich Polaków"
To może być początek nowej wojny na prawicy. Karol Nawrocki coraz wyraźniej pokazuje, że nie zamierza być ani drugim Andrzejem Dudą, ani wiernym żołnierzem Jarosława Kaczyńskiego. Czy pierwszy rok prezydentury to dopiero rozgrzewka przed dużo większą rozgrywką?
Gośćmi komentatorskiej części "Poranka TOK FM" byli Arleta Zalewska z TVN24 oraz Jacek Gądek z "Newsweeka". W centrum rozmowy znalazła się rola Karola Nawrockiego i kierunek, w jakim rozwija swoją prezydenturę. 1 czerwca mija rok od - wygranej przez Nawrockiego - II tury wyborów prezydenckich. Zdaniem komentatorów Nawrocki nie chce być ani "Jarosławem Kaczyńskim 2.0", ani "Andrzejem Dudą 2.0". Coraz częściej pojawiają się opinie, że jego celem jest zbudowanie własnego przywództwa na prawicy. Pierwszym etapem tej strategii był mijający rok urzędowania, a w przyszłości prezydent może próbować odgrywać rolę patrona szerokiego projektu wyborczego prawicy.
Szerokim echem odbiła się również jego zapowiedź o odebraniu Orderu Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiemu. Zdaniem komentatorów "Poranka TOK FM" Karol Nawrocki nie tylko wyczuł nastroje części prawicowego elektoratu, ale także skutecznie wykorzystał polityczną okazję. Nawrocki otrzymał polityczny prezent, który pozwolił mu przemówić do tej części wyborców, która coraz bardziej sceptycznie patrzy na relacje z Kijowem. Goście zwracali uwagę, że antyukraińskie nastroje są dziś w Polsce znacznie silniejsze, niż pokazują to oficjalne deklaracje polityków.
Jedno jest pewne: Karol Nawrocki nie zamierza ograniczać się do roli gospodarza Pałacu Prezydenckiego. Po pierwszym roku urzędowania coraz więcej wskazuje na to, że jego polityczne ambicje sięgają znacznie dalej. Ale więcej o tym w rozmowie, którą można odsłuchać w naszej aplikacji.