,
Obserwuj
Polityka

Skąd publikują "polscy patrioci"? Głównie z… Holandii. "Coraz łatwiej nas oszukać"

3 min. czytania
24.11.2025 16:00

Dezinformacja jest najtańszą bronią. Służby zmienią sposób działania, by ominąć nowe funkcjonalności - tak Wojciech Kardyś skomentował weryfikację pochodzenia kont na platformie X. I choć "kraj konta" zazwyczaj wskazuje na bezpieczne połączenie dzięki VPN-owi, to może zdradzić również farmę trolli.

publikacje na platformie X
publikacje na platformie X
fot. Wojciech Strozyk/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak nowa funkcja platformy X wpływa na weryfikację autentyczności kont?
  • Czy ujawnienie kraju pochodzenia konta może ograniczyć dezinformację?
  • Czym jest VPN i do czego służy?

W sobotę platforma X (dawniej Twitter) wprowadziła nową funkcję, dzięki której użytkownicy mogą sprawdzić, w jakim kraju założono i skąd działa konkretny profil. Opcja która ma na celu zwiększyć bezpieczeństwo i autentyczność kont, doprowadziła do popłochu w polskim internecie: okazało się, że wiele profili "patriotów" upowszechniających antyunijną i antyukraińską narrację, zostało założonych na Białorusi albo działa z Holandii. Niektóre z nich szybko zostały usunięte.

- To spore utrudnienie dla tych, którzy chcieli szerzyć propagandę lub dezinformować - ocenił Wojciech Kardyś, ekspert od komunikacji i social mediów, wykładowca oraz autor książki "Homo Digitalis" w rozmowie z tokfm.pl. I podał przykład z amerykańskiego podwórka, gdzie wiele kont o milionowych zasięgach, podających się za zwolenników protrumpowskiego ruchu Make America Great Again i patriotów mieszkających w Stanach Zjednoczonych, zostało założonych w Nigerii, Tajlandii albo Indii. - Teraz bardzo łatwo kogoś takiego zweryfikować - skomentował Kardyś.

Patrioci z VPN-a

Jednak, jak podkreślił ekspert, nie jest to mocny cios w rosyjskie operacje informacyjne. - Służby będą to obchodzić. Podejrzewam, że wzrośnie użycie VPN-ów, a odpowiedzialni za dezinformację będą np. kupować sobie konta w Stanach Zjednoczonych i odsprzedawać je do prowadzenia w Nigerii. Albo - jak to już bywało w USA - będą opłacać influencerów, którzy cieszą się większym zaufaniem niż dziennikarze, by publikowali dane treści - stwierdził autor "Homo Digitalis". - Możliwe, że już teraz tak jest i w Polsce - dodał Kardyś.

O tym, czy dany użytkownik korzysta z VPN-a (szyfrującej połączenie wirtualnej sieci prywatnej), informuje ikonka z tarczą i wykrzyknikiem obok kraju pochodzenia konta w opisie na platformie X. Wówczas jako kraj założenia i prowadzenia profilu najczęściej pojawia się Holandia. Ekspert od social mediów wskazał, że - choć wielu internautów korzysta z VPN-a dla bezpieczeństwa i prywatności, może być to też sposób na ukrycie swojego pochodzenia. - Tak naprawdę użytkownik pisze np. z Białorusi czy Rosji. W Holandii, ze względów podatkowych, znajdują się serwery VPN-ów - wytłumaczył Wojciech Kardyś.

I tak np. kraj pochodzenia konta Wolny Polak (@Krzysztof28412) to Białoruś, a profile @KoronaWarszawa i @PolacyKamraci jako "Kraj konta" mają podaną Holandię. Platforma zaznacza, że dane - z uwagi na np. ostatnie podróże użytkowników bądź automatyczne serwery proxy niektórych dostawców internetu - mogą być niedokładne.

Dezinformacja - najtańsza broń

- Dezinformacja jest najtańszą bronią wpływów obcych państw, które chcą zaszkodzić innym. Tysiąc kont jest o wiele tańsze niż jakakolwiek rakieta krótkiego dystansu. Służby będą aktualizować sposób działania, by ominąć nowe funkcjonalności - stwierdził ekspert. Jednocześnie, według wykładowcy, może to wcale nie odbić się na farmach trolli. - Coraz łatwiej nas oszukać - ocenił.

Kardyś przyznał też, że wątpi w to, że informacja o pochodzeniu konta zmieni coś w percepcji social mediów przez użytkowników. - Czy ludzie będą weryfikować, gdzie dany profil został założony? Ja na pewno - oświadczył ekspert. - Ale kontrowersyjne wpisy z X trafiają na inne platformy w formie print screena, a o wiele trudniej wtedy dotrzeć do źródła i sprawdzić pochodzenie - wyjaśnił.

Weryfikacja pochodzenia konta na Facebooku? "Byłoby wspaniale"

Czy opcja weryfikacji kraju pochodzenia danego konta zostanie wprowadzona na Facebooku? - Byłoby wspaniale, aczkolwiek Meta jest absolutnie obrzydliwym Big Techem - ocenił spółkę-matkę Facebooka i Instagrama Wojciech Kardyś. Ekspert przypomniał, że - jak podał magazyn "Time" - twórcy tych platform wiedzieli, że są one wykorzystywane m.in. do handlu ludźmi. - I nic z tym nie zrobili. Nie wiem, czy zależy im na czymkolwiek innym niż pieniądzach - skwitował autor.

Źródło: TOK FM