Słabe notowania rządu po dwóch latach. "KO ma wymagających i niecierpliwych wyborców"
- Trzeba pamiętać, że Koalicja Obywatelska, Platforma w szczególności, ma bardzo krytycznych, wymagających wyborców, ma wyborców, którzy są niecierpliwi, oczekują bardzo szybkich efektów. Wydaje im się, że to wszystko powinno być proste, łatwo się zawodzą - mówił w TOK FM Bogdan Zdrojewski.
Dwa lata rządów koalicji 15 października
W środę przypadać będzie druga rocznica wyborów w 2023 roku, kiedy to Prawo i Sprawiedliwość zostało odsunięte od władzy, a rządy przejęła tzw. Koalicja 15 października.
Po dwóch latach rząd nie osiąga jednak najlepszych notowań. Jak wynika z sondażu Instytutu Badań Pollster dla wtorkowego "Super Expressu", 43 proc. badanych uważa, że Donald Tusk sprawuje urząd premiera podobnie jak w latach 2007–2014, 30 proc., że gorzej, a tylko 27 proc., że lepiej.
Z kolei z ostatniego sondażu IBRiS dla Onetu wynika, że gdyby wybory odbyły się w najbliższą niedzielę 30,5 proc. badanych zagłosowałoby na Koalicję Obywatelską; 27,3 proc. na Prawo i Sprawiedliwość; 14,1 proc. na Konfederację, 7,1 proc. na Lewicę, a 6,1 proc. na Konfederację Korony Polskiej. Pozostałe partie koalicyjne - według badania - znalazłyby się poniżej progu wyborczego. Mogłoby to oznaczać zwycięstwo w wyborach PiS-u i Konfederacji.
Zdrojewski wskazał największą porażkę rządu
- Nasza największa porażka, to oczywiście porażka Rafała Trzaskowskiego. Bez wątpienia zakładano, że powinien jednak zostać prezydentem Polski. Przygotowano pewien scenariusz aktywności, jeżeli chodzi o późniejszą współpracę z prezydentem kancelarii premiera. Niestety to nie wypaliło i ma bardzo poważne konsekwencje - przyznał w "Wywiadzie Politycznym" w TOK FM Bogdan Zdrojewski - poseł do Parlamentu Europejskiego z Platformy Obywatelskiej.
Jak dodał, "to będą teraz bardzo trudne dwa lata". - Ale od razu powiem, że nie podzielam takiej opinii, która jest może nie powszechna, ale dominuje - że te wybory w 2027 jednak przegramy. Według mojej oceny nie musimy ich przegrać - mówił.
Zdaniem rozmówcy Karoliny Lewickiej KO musi wyciągnąć wnioski z poprzedniej utraty władzy. - Musimy wykazać się zdecydowanie większą empatią, niż to było w końcówce lat 2013-15. Tam tej empatii nam nie brakowało, jeżeli chodzi o taką wrażliwość, ale brakowało, jeżeli chodzi o twarde decyzje. I według mnie w 2015 r. przegraliśmy ze względu na błędy popełnione w polityce prospołecznej, ale także tej nieszczęsnej koalicji założonej przez lewicę. To było sprezentowane blisko 8 proc. PiS-owi. W ten sposób straciliśmy władzę - ocenił.
"KO ma wymagających i niecierpliwych wyborców"
Nie odpowiedział jednak wprost w jakiej konfiguracji KO powinna pójść za dwa lata do wyborów. Wskazał jednak, że "Platforma Obywatelska była silna wtedy, kiedy miała dwa skrzydła - lewe i prawe".
- Zawsze jakieś wychylenie albo w prawo albo w lewo jest nienaturalne, nieautentyczne. Wyborcy patrzą na to ze zdziwieniem. Trzeba pamiętać, że Koalicja Obywatelska, Platforma w szczególności, ma bardzo krytycznych, wymagających wyborców, ma wyborców, którzy są, krótko mówiąc, niecierpliwi, oczekują bardzo szybkich efektów. Wydaje im się, że to wszystko powinno być proste, łatwo się zawodzą. Ale tym bardziej trzeba ich szanować. To znaczy te podpowiedzi, które płyną z tzw. rynku wyborczego muszą trafiać na podatny grunt, a różnie z tym bywa - skwitował Zdrojewski.