Spór o KRS. Prezydent "dokłada do pieca". "Będzie jeszcze większy paraliż"
- Miał okazję zakończyć chaos i zapewnić obywatelom i obywatelkom to, że orzeczenia, które wydają sądy, będą niezachwiane - powiedział w TOK FM europoseł Koalicji Obywatelskiej Michał Szczerba, komentując weto prezydenta do ustawy o KRS. Poseł Prawa i Sprawiedliwości Marek Suski przekonywał, że ta ustawa "zakładała dalszy podział i segregację sędziów na tych, którzy mieliby większe prawa i na tych, którzy mieliby mniejsze prawa".
- Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o Krajowej Radzie Sądownictwa;
- Koalicja rządząca zapowiedziała plan B, a prezydent skierował do Sejmu własny projekt ustawy o zmianach w sądownictwie;
- Politycy wskazywali w TOK FM na możliwe dalsze komplikacje w wymiarze sprawiedliwości w związku z decyzją głowy państwa.
Prezydent Karol Nawrocki poinformował w czwartek, że zawetował ustawę o Krajowej Radzie Sądownictwa i powiązaną z nią nowelę Kodeksu wyborczego. Zmiany w noweli zakładały wybór sędziowskich członków Rady przez wszystkich sędziów, a nie - tak jak na mocy obecnych przepisów - przez Sejm. Nawrocki oświadczył między innymi, że jako prezydent "ma obowiązek stać na straży konstytucji i dbać o interes obywateli", a nowela ustawy o KRS - w jego ocenie - "nie wypełnia tego celu, a wręcz mu przeczy". Jego zdaniem ta ustawa "wprowadzała nowy etap chaosu i otwierała drogę do politycznego wpływu na sędziów".
O decyzji prezydenta dyskutowali goście sobotniej audycji "Wybory w TOK-u".
Plan B "jest prosty"
- Prezydent miał okazję zakończyć chaos i zapewnić obywatelom i obywatelkom to, że orzeczenia, które wydają sądy, będą niezachwiane i nikt nie będzie się martwił o ich ważność - powiedział europoseł KO Michał Szczerba.
Zaznaczył, że koalicja rządząca ma plan B do prezydenckiego weta. - On jest prosty i niestety musimy go realizować w oparciu o aktualną podstawę prawną. Wiem, że będą przeprowadzone powszechne wybory wśród sędziów, których celem będzie wskazanie przedstawicieli sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa - wyjaśnił. Ten cały proces będzie uwolniony od jakichkolwiek wpływów i nacisków politycznych. Rolą Sejmu będzie po prostu zaakceptowanie kandydatów przedstawionych przez środowisko sędziowskie - dodał Szczerba.
Jak ocenił europoseł, "to jakaś forma poruszania się w przestrzeni prawnej, którą nam zgotował PiS", a "to, co zrobił Nawrocki, jest kontynuacją bardzo szkodliwych działań Andrzeja Dudy".
Prowadząca audycję Dominika Wielowieyska przytoczyła w tym kontekście słowa Zbigniewa Boguckiego, który powiedział w radiu RMF FM, że taka sytuacja będzie oznaczała "bezprawie". Odnosząc się do zapowiedzi rządu szef prezydenckiej kancelarii podkreślił, że "prezydent na pewno nie będzie sankcjonował" KRS w takim kształcie.
Według Macieja Koniecznego z partii Razem decyzja Karola Nawrockiego "będzie oznaczała jeszcze większy paraliż". - To dokładanie do pieca i pogorszenie sytuacji - stwierdził. - Dalej będziemy tkwić w tym podziale, bo część sędziów nie weźmie udziału w wyborach i paraliż wymiaru sprawiedliwości będzie postępował - mówił polityk.
"Zrobił słusznie"
Marek Suski przekonywał w "Wyborach w TOK-u", że prezydent "słusznie zrobił, że nie podpisał tej ustawy" - Ona zakładała dalszy podział i segregację sędziów na tych, którzy mieliby większe prawa i na tych, którzy mieliby mniejsze prawa - mówił poseł PiS.
Nie odpowiedział na pytanie, czy jego zdaniem prezydent powinien ignorować KRS wybraną na nowych zasadach zapowiadanych przez rząd. - Jak będą te ustalenia, to zobaczymy. Wtedy podejmiemy decyzję i będziemy głosować za czy przeciw - dodał Suski.
"Sposób autorytarny" w prezydenckim projekcie
Karol Nawrocki skierował do Sejmu swój projekt ustawy dotyczący sądownictwa po tym, jak zawetował ten przygotowany przez ministerstwo sprawiedliwości. Według uzasadnienia prezydenckiego projektu celem proponowanych zapisów dotyczących sadownictwa jest m.in. "skuteczne przeciwdziałanie bezprawnym próbom podważania nominacji sędziowskich udzielonych na wniosek KRS z uwagi na niezgodną z przepisami konstytucji i orzecznictwa TK praktykę orzeczniczą".
Prezydencki projekt wprowadza dwa nowe przestępstwa i odpowiedzialność karną. Pierwsze, czyli przestępstwo "uporczywego kwestionowania uprawnień Prezydenta RP, KRS i TK oraz TS" zagrożone miałoby być karą od 6 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Jeśli sprawca miałby działać w celu osiągnięcia korzyści, kara oscylowałaby od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Drugie przestępstwo dotyczyłoby "uporczywego kwestionowania Konstytucji i ustaw regulujących ustrój sądów i Trybunałów, oraz procedury powoływania sędziów". Czyn ten zagrożony byłby karą od 6 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.
Uwagę zwraca również to, że w projekcie pojawił się zapis dotyczący ogłaszania wolnych stanowisk sędziowskich i asesorskich "w sposób autorytarny" przez prezydenta. Dotychczas obwieszczenie o takich wakatach było czynnością szefa resortu sprawiedliwości.
Kadencja obecnej KRS kończy się w maju i ruszyła już procedura zgłaszania kandydatów na sędziowskich członków KRS prowadzona na podstawie aktualnych przepisów. Rozpoczęła się ona 11 lutego obwieszczeniem marszałka Sejmu w Monitorze Polskim i potrwa 30 dni. Ostateczną listę 15 sędziowskich kandydatów na członków KRS ustala komisja sejmowa, których następnie wybiera Sejm większością 3/5 głosów na czteroletnią kadencję.
Sprawdź, czy wiesz, co ważnego wydarzyło się w ostatnich dniach. Tylko najbardziej zorientowani udzielą więcej niż 8 dobrych odpowiedzi...
Quiz: Rozłam z Polsce 2050, Rada Pokoju, igrzyska we Włoszech. Sprawdź swoją wiedzę [QUIZ]
Źródło: TOK FM, PAP, RMF FM