,
Obserwuj
Polityka

"Gry i zabawy" Andrzeja Dudy. "Wie, że Kaczyński rządził nie będzie"

3 min. czytania
31.10.2023 15:59
Mateusz Morawiecki cały czas upiera się przy tym, że uda mu się zebrać sejmową większość i pozostać na fotelu premiera. W ocenie Marka Borowskiego to "rodzaj wywierania nacisku" na Andrzeja Dudę. - Morawiecki stara się zrobić wrażenie, że jeżeli nie dostanie tej misji, to będzie to źle świadczyło o prezydencie - wskazał senator KO w TOK FM.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

W wyborach parlamentarnych Prawo i Sprawiedliwość zdobyło 194 mandaty, a opozycja demokratyczna (KO, Trzecia Droga, Lewica) - 248 mandaty, osiągając tym samym sejmową większość. Arytmetyka sejmowa jest nieubłagana, ale nie dla prezydenta Andrzeja Dudy, który w czwartkowym wystąpieniu oświadczył, że "mamy dwie grupy polityczne, które twierdzą, że mają większość parlamentarną i które mają swojego kandydata na premiera", mając na myśli Mateusza Morawieckiego i Donalda Tuska.

Decyzję Andrzeja Dudy, a właściwie jej brak, na antenie TOK FM skomentował Marek Borowski. - Prezydent hamletyzuje, mówi, że nie wie, że ma dwóch różnych kandydatów. Już powstała cała seria memów na temat tzw. dudawania, czyli dodawania według prezydenta Dudy - ironizował senator Koalicji Obywatelskiej w "A teraz na poważnie".

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Mateusz Morawiecki, mimo że do osiągnięcia sejmowej większości PiS-owi brakuje ponad trzydziestu posłów, wciąż przekonuje, że uda mu się odwrócić obecną sytuację. "Mamy obowiązek podjąć próbę stworzenia rządu, jeśli prezydent powierzy nam tę misję" - ogłosił podczas pobytu w Brukseli.

Zdaniem Marka Borowskiego, działania szefa rządu to "rodzaj wywierania nacisku na prezydenta". - Morawiecki cały czas stara się zrobić wrażenie, także na elektoracie pisowskim, że jeżeli nie dostanie tej misji, to będzie jakaś straszna krzywda i będzie to źle świadczyło o prezydencie - wyjaśnił polityk w rozmowie z Mikołajem Lizutem.

Duda "wie, że Kaczyński rządził nie będzie, więc nie ma powodu mu się podlizywać"

Coraz więcej mówi się o chęci uniezależnienia się Dudy od prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, a nawet o tym, że planuje on objąć dowództwo w partii. O takich zamiarach może świadczyć, chociażby nominacja na szefa swojego gabinetu Marcina Mastalerka - polityka skłóconego z Nowogrodzką, który kilka dni po przegranych przez PiS wyborach wysyłał Kaczyńskiego na emeryturę.

Co do tego, że "Duda urwał się Kaczyńskiemu" ze smyczy, wątpliwości nie ma też Marek Borowski. - Duda wie, że to jego ostatnia kadencja, że ma jeszcze półtora roku. W tej chwili prowadzi różne gry i zabawy, ale wie, że Kaczyński rządził nie będzie, więc nie ma powodu mu się podlizywać - przekonywał.

Mimo to gość TOK FM nie wykluczył, że Duda powierzy misję tworzenia rządu Morawieckiemu. - Żeby nie było, że od razu zrezygnował, żeby mógł powiedzieć: "Proszę, spróbowałem, ale nie wyszło". Mało tego, porażka Morawieckiego może być mu na rękę, bo Morawiecki też się starał o szefowanie w PiS, więc taki kandydat będzie już na początku przegrany - wskazał Borowski.

Tego, czy premierem zostanie Mateusz Morawiecki, czy Donald Tusk, dowiemy się 13 listopada. "Nie widzę powodu, aby skracać konstytucyjną, 4-letnią kadencję Sejmu" - argumentował Duda. Według Marka Borowskiego, tak jak według wielu polityków dotychczasowej opozycji, prezydent przeciąga cały proces, by PiS zyskał czas na zniszczenie kompromitujących go dokumentów. Ale to nie jedyny powód. - PiS potrzebuje czasu także na obsadzenie przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego, bo tam właśnie mija kadencja. Prezes KNF ma pewne ważne uprawnienia dotyczące np. obsady prezesów banków. I Kaczyński chciałby tu podjąć decyzję - zwrócił uwagę senator KO w rozmowie w TOK FM.