,
Obserwuj
Polityka

Starcie Morawieckiego z Hołownią w Sejmie. "Słowo 'proces' ciśnie się na usta"

Katarzyna Rogowska, oprac. AS tokfm.pl
3 min. czytania
28.11.2023 13:41
Wymiana zdań między Mateuszem Morawieckim i Szymonem Hołownią rozpoczęła wtorkowe obrady Sejmu. Premier z PiS domagał się szybkich sejmowych prac Kłótnia premiera Mateusza Morawieckiego i marszałka Szymona Hołowni, dotycząca zerowego VAT-u na żywność, zamrożenia cen energii i wakacji kredytowych, znalazła swoją kontynuację w Sejmie. "Ustawa u płotu" - podkreślał Morawiecki. Hołownia nie pozostawał dłużny. - To nie popcorn, ale miód na moje serce, to co pan mówił o konieczności ciężkiej pracy - mówił marszałek do premiera.
|
|
fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Wtorkowe obrady Sejmu zaczęły się od pojawienia się na mównicy Mateusza Morawieckiego. Premier z Prawa i Sprawiedliwości przekonywał, że Sejm powinien jak najszybciej zająć się pracami nad projektami PiS-u w sprawie - między innymi - tzw. wakacji kredytowych, zerowy VAT na żywność, cen pradu w 2024 roku.

- Doskonale wiemy, że projekty ustaw, które przygotowaliśmy, teraz na etapie rządowym czekają do przeprocedowana. Pan marszałek na zasadzie żartów żarcików powiedział, żeby Polacy kupili sobie popcorn. Ja bym sobie życzył, żeby ta izba ciężko pracowała nad tematami ważnymi, a nie zastępczymi. Przechodząc do najważniejszego, mamy konkretne ustawy. Nie zauważyłem je w porządku obrad - argumentował Morawiecki.

Gdy marszałek Sejmu zwrócił premierowi uwagę, że wymienione kwestie przecież znalazły się w harmonogramie, Morawiecki dalej mówił na temat zerowego VAT-u na żywność i zamrożeniu cen energii. Następnie Mateusz Morawiecki wskazał na projekt PiS, dotyczący emerytur stażowych i wytknął Hołowni, wsadzenie go do sejmowej zamrażarki, której usunięcie z Sejmu marszałek wcześniej zapowiadał. - Nie ma na co czekać, słowo się rzekło, ustawa u płotu - dodał premier.

"To miód na moje serce, to, co pan mówił o konieczności ciężkiej pracy"

Oczywiście marszałek Sejmu nie pozostawił wystąpienia Morawieckiego bez odpowiedzi. - Rzeczywistość płynie bardzo szybko, więc pozwolę sobie pana premiera poinformować, jaki jest stan prac. Proszę jednak na samym początku, to nie popcorn, ale miód na moje serce, to co pan mówił o konieczności ciężkiej pracy w tej izbie - zaczął.

- Chciałbym tylko zwrócić uwagę, że Izba nie pracowała od 30 sierpnia do 15 listopada. A nie pracowała w związku z tym, że ostatnie posiedzenie poprzedniej kadencji zostało zamknięte 30 sierpnia, a współpracujący z państwa obozem politycznym pan prezydent zwlekał miesiąc z daniem nam szansy na procedowanie tych ważnych projektów, o których pan wspominał. Dziś jesteśmy w sytuacji, kiedy musimy podjąć szybko dużo ważnych decyzji, ale proszę nie winić o to obecnego Sejmu. Robimy, co możemy, żeby te projekty były przeprocesowane - podkreślił marszałek Sejmu.

W sprawie cen prądu Hołownia również zwrócił uwagę Morawieckiemu, że są już dwa projekty regulacji w tej sprawie. Poza tym zgłoszonym przez rząd PiS jest też projekt poselski, złożony dziś. - te projekty będą procesowane w komisji od dzisiaj - mówił. Użyte przez Hołownię słowo "przeprocesowane" wywołało w Sejmie salwy śmiechu. - Procedowane, najmocniej państwa przepraszam. Czasem słowo "proces" tak ciśnie mi się na usta, że nie mogę się powstrzymać - zareagował marszałek Sejmu.

Hołownia odniósł się też do zarzutu premiera, dotyczącego zamrażarki sejmowej. - Chciałem uzupełnić stan wiedzy pana premiera i zapewnić, że w tym Sejmie nie ma do czynienia z żadną zamrażarką. Projekty są procedowane, Ale wybaczcie państwo, to nie my ustalaliśmy ramy czasowe dla tego, jak Sejm obecnej kadencji może pracować - powtórzył Szymon Hołownia.

W odpowiedzi Mateusz Morawiecki stwierdził, że chciał wyjaśnić sprawy. - Bo najwyraźniej pan marszałek jest wprowadzany w błąd przez być może niektórych swoich doradców - zaczął polityk PiS i przypomniał, że projekt budżetu na 2024 roku wpłynął latem do Sejmu. - I zdążył się zdyskontynuować - wtrącił Hołownia.

Utarczki między premierem i marszałkiem Sejmu

To nie było pierwsze starcie między Morawieckim i Hołownią w sprawach projektów PiS-u. Gdy Morawiecki - w wideo zamieszczonym na portalu X - zaapelował do Hołowni o spotkanie w tych trzech sprawach, Hołownia - w rozmowie z dziennikarzami - odpowiedział Morawieckiemu, że 'to on jest premierem'. - Obniżkę stawek można zrobić jednym rozporządzeniem ministra finansów. Jeżeli dzisiaj pałasz tak gorącą chęcią wprowadzenia tego potrzebnego Polakom rozwiązania, to dlaczego nie zapisałeś go w budżecie państwa, który złożyłeś do Sejmu? - pytał Hołownia.