Hołownia bryluje, ale ekspert ostrzega. "Dwie pastyleczki bromu"
Szymon Hołownia kilka lat temu brylował w telewizji, potem zaskoczył wynikiem w wyborach prezydenckich. Teraz wielu Polkom i Polakom spodobało się to, jak radzi sobie w roli marszałka Sejmu, co przełożyło się na rekordową oglądalność posiedzeń. Sam zresztą zachęcał Polaków do obserwowania obrad niższej izby parlamentu słowami: "Zaopatrzcie się w popcorn, bo będzie się działo". Hołownia to obecnie lider rankingu zaufania do polityków.
Marszałek sympatię zaskarbił sobie przede wszystkim błyskotliwymi i zabawnymi ripostami skierowanymi do polityków PiS w Sejmie. - Bardzo cenię Państwa komentarze i uwagi, natomiast zwracam uwagę z mojej perspektywy, że stają się odrobinę monotematyczne. Zachęcam do większej oryginalności, pracy intelektualnej. Obrazić też trzeba umieć - mówił Hołownia. - Nie Jay-Z tylko gen Z - pouczał zaś Piotra Kaletę, który robił przytyki do wystąpienia najmłodszego w posła w Sejmie.
Póki co nawet swoje potknięcia marszałek potrafi obrócić w sukces. Na uwagę polityków PiS, że użył słowa, że projekty są "procesowane" zamiast "procedowane" odpowiedział: - Procedowane, najmocniej państwa przepraszam. Czasem słowo "proces" tak ciśnie mi się na usta, że nie mogę się powstrzymać.
A to tylko kilka przykładów. Ponadto Hołownia zapowiada liczne zmiany w Sejmie. Rozmontowano już barierki przed budynkiem, ułatwiono też pracę dziennikarzom. Nowy marszałek ciągle jednak sypie nowymi pomysłami jak, chociażby klubik dla dzieci w Sejmie czy spotkanie wigilijne dla ubogich.
Klubik dla dzieci w Sejmie. 'Kto jest przeciw, jest dziadersem'
"Pora, żeby troszeczkę się uspokoił"
Choć większość pomysłów, póki co spotyka się z aprobatą, nie brakuje też takich, którzy zwracają uwagę, że "polityka to nie show" i Hołownia może w pewnym momencie przesadzić z tą fajnością, co zirytuje wyborców. Zwłaszcza jeśli nowa większość nie będzie realizowała swoich zapowiedzi programowych.
- Panu marszałkowi Sejmu po tych dwóch, trzech tygodniach ekspansji i kalamburzenia doradzałbym już powstrzymanie się od różnych spektakularnych rzeczy, bo może przekroczyć tę granicę. Do tej pory mu to sprawnie szło. Jest dowcipny, jest inteligentny. Już żeśmy to zrozumieli. Teraz już pora, żeby się troszeczkę uspokoił, by forma nie przerosła treści. Może ze dwie pastyleczki bromu by się też przydały na uspokojenie - ocenił w rozmowie z tokfm.pl prof. Radosław Markowski z Centrum Studiów nad Demokracją i Uniwersytetu SWPS. - Może takie zaskakiwanie innowacjami lepiej rozłożyć trochę w czasie. Bo tego za dużo było w ostatnich dwóch tygodniach - radzi ekspert.
Hołownia pójdzie ścieżką Zełenskiego? 'Pokazał nowe oblicze'