To już pewne! Morawiecki zdradza swoje plany. Chce zająć miejsce prezesa Kaczyńskiego
Były szef rządu został zapytany w piątek w Radiu ZET, czy chciałby przejąć władzę w PiS po przejściu Jarosława Kaczyńskiego na polityczną emeryturę.
- Chciałbym, żeby pan prezes jak najdłużej był szefem PiS. Spajał nasz obóz, a potem chciałbym również wystartować w tym zaszczytnym wyścigu, w tej konkurencji - odpowiedział. Dopytywany czy to oznacza, że chciałby przejąć funkcję szefa PiS, Morawiecki odparł: 'Tak'.
Morawiecki został też zapytany, czy wystartuje w wyborach prezydenckich w 2025 r. 'Tę decyzję podejmie komitet polityczny PiS za 10 miesięcy, mniej więcej' - zaznaczył.
W trakcie rozmowy Morawiecki odniósł się też do ostatnich wyborów parlamentarnych i powiedział, że szanuje werdykt Polaków. 'Chociaż powiedzieli mi na jednym ze spotkań coś bardzo ciekawego: chcieliśmy wam dać żółtą kartkę, a wyszła czerwona. To też jest bardzo ciekawe podsumowanie 15 października' - powiedział były premier.
Morawiecki poinformował też, że w styczniu ruszą prace Zespołu Pracy Państwowej, którym on ma kierować. - Będzie on koncentrował się na pracy w kilkunastu obszarach. Do każdego z tych kilkunastu obszarów będę zapraszał wielu ludzi - i polityków, i ekspertów. Chcę włączyć jak najwięcej specjalistów, także samorządowców, także przedsiębiorców do tego zespołu - zapowiedział. Morawiecki zastrzegł jednocześnie, że Zespół nie będzie tzw. gabinetem cieni. Powiedział też, że Zespół będzie opracowywał projekty ustaw.
W trakcie rozmowy powiedział, że będzie za uchyleniem immunitetu posłowi Konfederacji Grzegorzowi Braunowi. Chodzi incydent, do którego doszło o 12 grudnia ub.r. w Sejmie, kiedy Braun, używając gaśnicy proszkowej, zgasił zapalone tam świece chanukowe.
Jednocześnie zaznaczył, że będzie przeciwko odwołaniu wicemarszałka Krzysztofa Bosaka (Konfederacja) z prezydium Sejmu. 'Uważam, że wszystkie kluby powinny być reprezentowane w Prezydium Sejmu i nie jest rolą większości parlamentarnej dobierać sobie tego, kto może być wicemarszałkiem, a kto nie może wicemarszałkiem' - mówił.