,
Obserwuj
Polityka

Szykują "PiS-owskie bomby". "Jeszcze niejedno nas zszokuje"

3 min. czytania
25.01.2024 11:23
Choć "dwutygodniowy" rząd Mateusza Morawieckiego wydaje się już tylko odległym wspomnieniem, nowa ekipa rządząca co i rusz natyka się na "bomby" w swoich resortach. - Jeszcze niejedno nas zszokuje - mówiła w TOK FM Joanna Scheuring-Wielgus, wiceministerka kultury.
|
|
fot. Adrianna Bochenek / Agencja Wyborcza.pl

Około 1,5 mln złotych - tyle - według niedawnych ustaleń posła Koalicji Obywatelskiej Dariusza Jońskiego - zarabiali samozwańczy 'prezes' TVP Michał Adamczyk oraz były dyrektor TAI Jarosław Olechowski. 3 mln zł w 3 lata miał zarobić - nazywany 'prawą ręką Jacka Kurskiego' 32-letni Paweł Gajewski, a 117 tys. zł (na miesiąc) otrzymywała żona byłego prezesa - Joanna Kurska. Sam Jacek Kurski - architekt propagandowego przekazu TVP - miał zarobić 4,5 mln zł.

Ile gwiazdy TVP zarabiały w Polskim Radiu? Ogórek i Klarenbach rekordzistami

Do tego dochodzą spore sumy, które otrzymywali od TVP komentatorzy. Zgodnie z ustaleniami europosła KO Krzysztofa Brejzy, 'eksperci' tacy jak m.in. Jan Pietrzak, Piotr Nisztor czy bracia Karnowscy,  za jednorazowy występ przed kamerą dostawali 500 zł.

- Kuriozalne - oceniła w TOK FM Joanna Scheuring-Wielgus, nie kryjąc, że ta ostatnia informacja wyjątkowo ją zaskoczyła. - Nawet bardzo dobrzy scenarzyści w niektórych platformach streamingowych, by tego nie wymyślili. Jakim trzeba być człowiekiem, żeby zapłacić drugiej osobie za przychylną opinię? Zwłaszcza, że nie były to opinie ekspertów z niesamowitą wiedzą, tylko łopatologia i czysta partyjna propaganda, za którą my wszyscy płaciliśmy nawet 300 tys. zł rocznie - komentowała wiceministra kultury i dziedzictwa narodowego w TOK FM. 

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

"Bomby" po PiS w każdym resorcie. "Przygotowujemy raporty"

A to - jak wskazała posłanka Nowej Lewicy - dopiero początek doniesień o absurdalnie wysokich zarobkach w środowisku Zjednoczonej Prawicy. - W spółkach też trwają audyty - organizacyjne i finansowe. Są też informacje, które wypływają z poszczególnych ministerstw i departamentów. Minął dopiero miesiąc, odkąd jesteśmy u władzy, i przez ten miesiąc we wszystkich ministerstwach odkrywaliśmy właśnie takie bomby. Myślę więc, że jeszcze niejedno nas zszokuje - podkreśliła gościni Marty Perchuć-Burzyńskiej.

Jak przyznała Scheuring-Wielgus, na takie "bomby" trafiła również w swoim resorcie. - Mówię tutaj o przekazach finansowych w różne miejsca. Przygotowujemy raporty, w których zbieramy różne informacje i które - jako MKiDN - przekażemy - zapowiedziała wiceministra kultury w audycji "Kultura osobista".

Wynikiem przyglądania się działalności ministerstwa za rządów PiS są już dwie decyzje podjęte przez nowy rząd - o połączeniu Instytutu Adama Mickiewicza z Biurem "Niepodległa" oraz Instytutu Literatury z Instytutem Książki. - Akurat w tych instytucjach, które mi podlegają - czy to w Instytucie Literatury, czy Instytucie Książki - miały miejsce nie tylko nieprawidłowości, ale też różne inne sytuacje, o których - być może - trzeba będzie zawiadomić prokuraturę - ujawniła Joanna Scheuring-Wielgus.

Scheuring-Wielgus z przekazem dla ojca Rydzyka: Kurek z pieniędzmi został zakręcony

MKDiN - z Bartłomiejem Sienkiewiczem na czele - zdecydowało również o dalszych losach Muzeum "Pamięć i Tożsamość" im. św. Jana Pawła II. Jak przekazał szef resortu, prezesowi Muzeum - którym jest ojciec Tadeuszowi Rydzykowi - odmówiono zabezpieczenia dodatkowych 13 mln złotych na rok 2024 na budowę placówki.

Rydzyk muzeum otworzył, ale po wyborach przestał płacić. Rafako zrywa umowę

Joanna Scheuring-Wielgus - jako rodowita Torunianka - poinformowała, że Muzeum co prawda stoi, ale jest puste. Ostrzegła też ojca Rydzyka. - W ciągu ośmiu lat (rządów PiS - red.) prezesowi Rydzykowi przelano prawie 400 mln złotych. Musi on mieć więc świadomość, że 13 grudnia kurek z pieniędzmi ze wszystkich departamentów i ministerstw został po prostu zakręcony. Jeżeli będzie chciał występować w konkursach i starać się o finanse na różne działania, to ma prawo, jak każdy. Ale nie wiem, czy te pieniądze dostanie, bo wiemy, że był traktowany w sposób uprzywilejowany - powiedziała wiceministerka kultury w TOK FM.