Pół roku rządów Tuska. "Wielka lekcja pozbywania się złudzeń"
Z okazji równego pół roku funkcjonowania Koalicji 15 października, Karolina Lewicka razem z gośćmi audycji "Poranek Radia TOK FM" postanowiła podsumować dotychczasowe rządy Donalda Tuska.
- Myślę, że te pół roku przebiegło pod hasłem "Porządku po PiS", a jakby szukać jakiegoś symbolu rządu Donalda Tuska to byłaby nim żelazna miotła, przy pomocy której robił porządki w takich miejscach jak media publiczne, prokuratura i parę innych instytucji. Mimo że wiele miejsc zostało "oczyszczone" szybciej i bardziej niż ktokolwiek zakładał, to wielu komentatorów podkreśla, że wciąż nie udało się naprawić tak newralgicznej instytucji, jaką jest Trybunał Konstytucyjny - wymienił Majmurek. - TK nie tylko nie pełni swoich zasadniczych funkcji zapisanych w konstytucji, ale także nie widać jakiegoś horyzontu jego naprawdy - dodał redaktor Krytyki Politycznej.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Podsumowanie półrocza rządów Tuska. Najważniejsze złudzenia
- Moim zdaniem ostatnie pół roku było wielką lekcją pozbywania się złudzeń na wielu poziomach. Pierwszym z nich jest rozliczenie PiS, które nie może się odbyć na zasadzie odwołania. Poprzednia ekipa rządząca tak napsuła, nagmerała na poziomie instytucjonalnym, że żeby zachować elementarne poczucie praworządności, to jest to niezmiernie długa, żmudna i skomplikowana praca. Niemalże co tydzień odkrywamy jakieś nowe afery oraz kolejne rzeczy, które wymagają odwrócenia i uzdrowienia. Nie mieliśmy pojęcia na temat skali instytucjonalnego zepsucia, jakie dokonał PiS w latach 2016-2023 - powiedział z kolei socjolog prof. Andrzej Rychard, dyrektor Instytutu Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk.
Podczas rządów Tuska Duda "umocnił się w swojej pisowszczyźnie"
Majmurek podkreślił też, że dopiero po przyszłorocznych wyborach prezydenckich - o ile nie wygra kandydat PiS - będzie można przystąpić do naprawy zaległych instytucji, rozumianej nie tylko na wymienieniu osób nominowanych partyjnie, ale na przywróceniu zasad praworządności. Profesor Rychard zgodził się z opinią publicysty, że przez moment ulegliśmy złudzeniom, że Andrzej Duda ocknie się i postanowi być "prezydentem wszystkich Polaków". - Mam wrażenie, że wszyscy stwierdziliśmy, że skoro prezydent Duda nie może rządzić kolejną kadencję i odpowiada już jedyne przed historią i ewentualnie Bogiem to, znajdzie w sobie siłę, aby sprzeciwić się partii. Tymczasem umocnił się w swojej pisowszczyźnie jeszcze bardziej niż wcześniej, więc ci, którzy mieli jakieś nadzieje srogo się rozczarowali - stwierdził socjolog.
Nowe wyzwania dla PiS
Ostatnim najistotniejszym złudzeniem, które wymienił dyrektor Instytutu Filozofii i Socjologii PAN dotyczy samego PiS, a konkretnie rychły upadek jego struktur po przegranej w jesiennych wyborach. Najważniejszym problemem bądź wyzwaniem, które wskazuje prof. Rychard, jest zaangażowanie elektoratu PiS, gdy ten przestanie istnieć.
- Partia Jarosława Kaczyńskiego cały czas funkcjonuje w tej samej formule, aczkolwiek procesy erozyjne nabierają na sile i jest coraz bardziej nadgryziony. W grę wchodzi nie tylko utrata wizerunku partii sprawczej, która mówiąc kolokwialnie "dowozi", ale także ma problemy z obecnym przywództwem, jak również sformułowaniem wizji na przyszłość. Nawet gdy PiS w dotychczasowej formule przestanie funkcjonować, to jego wierny elektorat nie zniknie. W wyniku procesów modernizacyjnych on nie ma tendencji rosnącej, a wręcz przeciwnie, ale to są działania liczone w dekadach, a nie miesiącach, Mowa tutaj o setkach tysięcy ludzi, którzy nie zaczną głosować na Koalicję Obywatelską, PSL czy Lewicę, a ktoś, w jakiś sposób, będzie musiał ich, brzydko mówiąc, zagospodarować - stwierdził gość TOK FM.
- Na pewno teraz będziemy świadkami odmrożenia pewnych dyskusji oraz procesów w PiS, które zostały zamrożone, po lepszych niż się spodziewano wynikach wyborów samorządowych. Kwestionowane zaczną być decyzje przywódcze Kaczyńskiego oraz czy prezes zawsze ma racje w swoich wyborach strategicznych. Nie da się ukryć, że listy do wyborów europejskich zostały ułożone, jakby walczono o 25 mandatów wzwyż, a politycy, na których prezes postawił, zawiedli, co rzuca cień na jego sprawczość - podsumował Majmurek