List Kaczyńskiego do Ziobry. Poseł ma teorię. "Tego bał się szef PiS"
Ja tego nie pamiętam, nie pamięta tego też Zbigniew Ziobro, natomiast Marcin Romanowski twierdzi, że do niego taki list dotarł, więc zakładam, że może po prostu mnie pamięć zawodzi - powiedział we wtorek prezes PiS Jarosław Kaczyński, pytany o tzw. 'tajny list Kaczyńskiego'.
Chodzi o opublikowany przez 'Gazetę Wyborczą' list, który w 2019 r. miał być adresowany przez Kaczyńskiego do Zbigniewa Ziobry, w którym ten pierwszy zwrócił się o 'natychmiastowe zakazanie kandydatom Solidarnej Polski korzystania z Funduszu Sprawiedliwości w kampanii wyborczej'.
"Kampania na sterydach" Ziobry
- To była kampania na sterydach - ocenił w "Wywiadzie Politycznym" TOK FM Witold Zembaczyński, poseł Nowoczesnej. Gość Karoliny Lewickiej tłumaczył, że ten system wymyślił właśnie sam Jarosław Kaczyński. - Partia Ziobry miała się wyżywić poza pieniędzmi budżetowymi, bo nie miała dostępu do subwencji, gdyż jej politycy startowali z list PiS - wyjaśnił polityk.
Jak dodał Zembaczyński, Jarosław Kaczyński nie widział problemu w tym, że dochodzi do 'instytucjonalnej grabieży' publicznych pieniędzy. - Główną obawą prezesa było to, że przyczepi się Państwowa Komisja Wyborcza i odbierze PiS subwencje. Taka była mądrość prezesa w 2019 roku. Dziwię mu się jednak, że stworzył taki system, w którym partia Ziobry musiała 'jechać po bandzie', żeby się wyżywić. A potem Kaczyński się obawiał, że to się wymknęło spod kontroli - podkreślał gość TOK FM.
PiS straci miliony? Były szef PKW nie ma dobrych wieści. 'To aż śmieszne'
List, Kaczyński, Ziobro i "korupcja instytucjonalna"
Zembaczyński wspominał, że sam próbował podliczać, ile do niedawna ważny polityk Suwerennej Polski, Janusz Kowalski, mógł zainwestować w swoją kampanię w 2019 roku. - Z ekspertem od reklamy liczyliśmy, ile mogła kosztować jego kampania outdoorowa (plakaty, billboardy, reklamy -red.). Zatrzymaliśmy się na 230 tysiącach netto. Dziwiliśmy się, skąd u nich taki potencjał finansowy. I do prezesa też trafiały skargi, że partia Ziobry ma jakiegoś przewagi - wyliczał Zembaczyński.
Jego zdaniem, w 2023 roku modus operandi partii Ziobry było takie same. - To jest korupcja instytucjonalna. Sprawą powinna zająć się prokuratura - podsumował gość Karoliny Lewickiej.