advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

Co się stanie z Sikorskim po prawyborach? "To byłby scenariusz szalony"

4 min. czytania
23.11.2024 14:40
W ocenie Andrzeja Bobińskiego Radosław Sikorski w ostatnim czasie uwierzył, że może zostać prezydentem. - I teraz wydaje mi się, że bardzo ciężko będzie tego dżina zamknąć z powrotem w butelce - mówił w TOK FM ekspert Polityki Insight.
|
|
fot. Marysia Zawada/REPORTER / Marysia Zawada/REPORTER

To Rafał Trzaskowski w maju przyszłego stanie w wyścigu o schedę po prezydencie Andrzeju Dudzie. Prezydent Warszawy wygrał rywalizację z Radosławem Sikorskim, uzyskując 74,75 proc. głosów. Szef polskiej dyplomacji otrzymał trzykrotnie mniejsze poparcie, wynoszące 25,25 proc.

Większość sondaży (również ten głośny - zlecony przez KO) wskazuje, że w starciu z kandydatem PiS większe szanse ma Trzaskowski. Prezydent Warszawy jest zresztą - od wyborów prezydenckich z 2020 r. - traktowany jako "naturalny kandydat". Sikorski broni jednak nie składał. Prowadził aktywną kampanię, jeździł po kraju. Porażka może być dla niego bardzo dotkliwa.

Jak mówił w "Wywiadzie Politycznym" w TOK FM Andrzej Bobiński z Polityki Insight, jeszcze we wrześniu słyszał, że Sikorski nie wierzy w to, że może zostać kandydatem na prezydenta, ale bardzo chce. - Kombinował więc tak, żeby budować swoją pozycję jako tego drugiego, licząc, że w pewnym momencie coś się wydarzy, podwinie się Trzaskowskiemu noga i on wtedy wskoczy na jego miejsce - relacjonował rozmówca Karoliny Lewickiej.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Co dalej z Sikorskim? "Bardzo ciężko będzie tego dżina zamknąć z powrotem w butelce"

W jego ocenie w pewnym momencie "sytuacja wymknęła się spod kontroli, bo Radosław Sikorski naprawdę uwierzył, że może tym prezydentem zostać". - I teraz wydaje mi się, że bardzo ciężko będzie tego dżina zamknąć z powrotem w butelce. Sikorski będzie zły i sfrustrowany. Pewnie postara się przyjąć tę porażkę z godnością, ale myślę, że bardzo ciężko będzie mu zmieścić się z powrotem w gmachu ministerstwa - wskazał Bobiński.

Ekspertowi trudno jednak wyobrazić sobie inną drogę, którą mógłby pójść obecny szef MSZ. Jak mówił, naturalnym kierunkiem byłyby jakieś stanowiska zagraniczne, ale w tym momencie w czołowych miejscach nie ma wakatów. - NATO już odjechało, Komisja Europejska odjechała, w ONZ też się nic nie dzieje - powiedział dyrektor zarządzający Polityki Insight już w rozmowie z tokfm.pl.

Jak dodał, "premierem Sikorski też raczej nie zostanie, ministrem finansów nie zostanie, gospodarką się nie zajmie". - Szalony scenariusz mógłby być taki, że on wychodzi z PO i zostaje kandydatem PSL, ale nie wierzę w to - przyznał analityk. Przewidywał więc, że polityka czeka po prostu "okres smuty i wewnętrznej emigracji". I co więcej, w ocenie Bobińskiego Sikorskiemu może być trudno "utrzymać energię świetnego ministra spraw zagranicznych, który jeździ po świecie i ustawia sprawy międzynarodowe".

W ocenie Dominiki Długosz z "Newsweeka" właśnie dlatego prawybory z punktu widzenia Donalda Tuska miały sens. - Bo łatwiej jest pogodzić się z decyzją partii niż z decyzją zarządu. Zarząd to jest tak naprawdę trzydzieści parę osób. Połowę ma tam Trzaskowski, to są jego ludzie. To byłaby więc decyzja, z którą można by dyskutować, że to ustawka. Tymczasem przy 12-13 tys. ludzi, którzy wyślą SMS-a z numerem 1 lub 2, już nie bardzo można się obrazić. Chciałeś demokratycznej decyzji partii, to ją masz - wskazała publicystka.

Sikorski i jego pozycja w KO

Pytanie też, czy Sikorski będzie wspierał we właściwej już kampanii Rafała Trzaskowskiego. Andrzej Bobiński wątpi w ten scenariusz. - Może raz czy dwa wystąpi na jakichś konwencjach i powie, że Rafał jest wspaniały, ale raczej nie będzie ważnym elementem "drużyny Rafała". Tam nie ma miłości - powiedział analityk.

Według eksperta porażka nie zmieni zasadniczo pozycji Sikorskiego w samej partii. - On nie jest silnym graczem i wątpię, żeby się wzmocnił albo osłabił - stwierdził Bobiński. Podkreślił, że szef MSZ to bardziej polityczny singiel, który otacza się swoimi ludźmi. - Popiera go Giertych, Kamiński i Kwaśniewski. Wszyscy spoza partii. Natomiast ci ludzie z partii, którzy za nim stoją, nie wiążą z nim politycznej przyszłości. Nie ma tu żadnego środowiska - analizował nasz rozmówca.

Właśnie dlatego przejęcie partii po Tusku przez Sikorskiego nie wchodzi w grę. - On jest słaby w tę politykę. Potrafi zrobić kampanię, wystąpić, jest silny retorycznie, ale nie ma tych umiejętności, które są potrzebne, żeby się budować partyjnie. Jeśli chciał, to mógł przez ostatnie osiem lat siedzieć tutaj, spędzać czas, zaprzyjaźniać się, rozmawiać, zamieszkać w hotelu poselskim i budować sobie poparcie, a on jest ponadto - podsumował Bobiński.

Według Dominiki Długosz z korzyścią dla samej partii byłoby, gdyby różnica wyników między Sikorskim a Trzaskowskim nie była zbyt duża. - Żeby miała miejsce naprawdę wyrównana walka, po której można powiedzieć: Godny przeciwnik i tyle - skwitowała dziennikarka "Newsweeka".