"List otwarty" Romanowskiego to "zagranie pod publiczkę". "Żadnych targów nie będzie"
Były wiceszef MS, poseł PiS Marcin Romanowski, podejrzany w śledztwie dot. Funduszu Sprawiedliwości, zadeklarował, że wróci z Węgier do Polski w ciągu 6 godzin, jeżeli zostaną spełnione jego warunki. To m.in. opublikowanie wyroków TK, które - jego zdaniem - są nielegalnie blokowane, wyliczył w 'liście otwartym' zamieszczonym we wpisie na platformie X.
Kolejne wymienione przez niego warunki to "przywrócenie nielegalnie odwołanych prezesów sądów, poczynając od Sądu Apelacyjnego i Okręgowego w Warszawie", a także "zakończenie nielegalnych manipulacji w losowaniu sędziów do orzekania w sprawach karnych". Ostatnim - piątym - warunkiem Romanowskiego jest - jak napisał - "zakończenie bezprawnej blokady wykonywania obowiązków przez Prokuratora Krajowego Dariusza Barskiego, który nielegalnie został pozbawiony swojej funkcji oraz przywrócenie nielegalnie odwołanych szefów prokuratur, poczynając od prokuratur regionalnych i okręgowych".
Romanowski stawia warunki. "Zagranie pod publiczkę"
Marcin Romanowski skierował "list otwarty" do szefa resortu sprawiedliwości Adama Bodnara w nawiązaniu do wypowiedzi ministra, zapewniającej, że Romanowski może liczyć na uczciwy proces w Polsce.
- Mam wrażenie, że robi wszystko, żeby odwrócić uwagę od sedna sprawy. Takie oświadczenia pana Romanowskiego, takie listy są jedynie jego imaginacją. A prawda jest taka, że pan Romanowski uczestniczył i współpracował z grupą, która łamała prawo - skomentował w rozmowie z reporterem TOK FM wicepremier Krzysztof Gawkowski z Nowej Lewicy.
Z kolei wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha zwrócił uwagę, że sytuacja dotycząca statusu prokuratora krajowego była wielokrotnie już wyjaśniana. - Jest ona też panu Romanowskiemu absolutnie dobrze znana, więc to jest zagranie pod publiczkę - ocenił i zadeklarował, że "żadnych targów nie będzie".
Dodał przy tym, że Marcin Romanowski wie, że o jego losie nie decyduje w tej chwili ani jeden, ani drugi prokurator, ani tym bardziej minister". - O jego losie zadecydował w tej chwili sąd i na tym powinien się skupić - podkreślił Myrcha.
Romanowski podejrzany jest m.in. o ustawianie konkursów na wielomilionowe dotacje z Funduszu Sprawiedliwości. W ubiegłym tygodniu Sąd Okręgowy w Warszawie wydał wobec niego Europejski Nakaz Aresztowania.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>