Tajemniczy Bodnar w TOK FM. "Nie chcę uprzedzać"
- Minister sprawiedliwości Adam Bodnar zapowiada w najbliższym czasie 'nowe ważne wydarzenie' w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości;
- Bodnar zaznaczył, że śledztwo jest wciąż rozwojowe;
- Gość 'Poranka Radia TOK FM' nie wykluczył zarzutów wobec Zbigniewa Ziobry, wskazał na dwa dowody w tej sprawie.
Adam Bodnar, minister sprawiedliwości, powiedział w "Poranku Radia TOK FM", że w sprawie śledztwa dotyczącego Funduszu Sprawiedliwości "mniej więcej jedna trzecia materiału została przeanalizowana na potrzeby śledztwa". - Myślę, że nawet najbliższe tygodnie przyniosą nowe ważne wydarzenia dotyczące tej sprawy - podkreślił Adam Bodnar.
Dominika Wielowieyska, prowadząca "Poranek", dopytywała o szczegóły, ale Bodnar nie chciał ich zdradzić. - Nie chcę uprzedzać, ale mówię, że śledztwo jest cały czas rozwojowe. To, że ten akt oskarżenie został skierowany, nie zamyka całej historii - powiedział minister sprawiedliwości.
Pytany, dlaczego Zbigniew Ziobro nie usłyszał jeszcze zarzutów w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości, odpowiedział: - Zakładam, że prokurator Piotr Woźniak (prowadzi w tej sprawie śledztwo przyp. red. ) przyjął konstrukcję takiej piramidy, od spraw mniejszych - w kierunku większych, czyli od spraw dotyczących różnych osób, aż do ustalenia, kto nad tym wszystkim sprawował nadzór - powiedział Bodnar.
Dominika Wielowieyska dopytywała, czy w związku z tym niewykluczone są zarzuty wobec Zbigniewa Ziobry. - W tej sprawie mamy ważny dowód, czyli list Jarosława Kaczyńskiego do Zbigniewa Ziobry o treści: "uważajcie z tym Funduszem, bo będą kłopoty", po drugie były raportu NIK na temat Funduszu Sprawiedliwości, na które minister Ziobro w ogóle nie odpowiadał - tłumaczył minister sprawiedliwości.
W związku z tym, według Bodnara, "ministrowi Ziobro trudno będzie się zasłaniać" jakimś urzędnikiem i twierdzić "ja o niczym nie widziałem". - Dajmy szansę prokuratorowi Woźniakowi, żeby dalej tę sprawę prowadził. Mniej więcej jedna trzecia materiału została przeanalizowana na potrzeby procesu - dodał.
Służby znalazły kalendarz Ziobry. 'Notatki o tajnych spotkaniach'
Sprawa Funduszu Sprawiedliwości. O co w niej chodzi?
Śledztwo PK dotyczące FS trwa od lutego 2024 r. Toczy się m.in. w sprawie przekroczenia w ubiegłych latach uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez ówczesnego ministra sprawiedliwości, obecnego posła PiS Zbigniewa Ziobrę oraz urzędników resortu, którzy byli odpowiedzialni w tamtym czasie za pieniądze z funduszu.
W ocenie PK - minister, jak i podlegli mu urzędnicy, działając dla osiągnięcia korzyści majątkowych i osobistych - udzielali w sposób uznaniowy i dowolny wsparcia finansowego beneficjentom programów, które nie miały związku z celami funduszu. Tym samym działali na szkodę interesu publicznego – Skarbu Państwa oraz interesu prywatnego, co ograniczyło dostępność środków dla uprawnionych podmiotów. Zarzuty dotyczą również przywłaszczenia powierzonego mienia i prania brudnych pieniędzy. Wśród podejrzanych są m.in. byli wiceszefowie MS, a obecnie posłowie PiS: Marcin Romanowski i Michał Woś