Co teraz z wyborami prezydenckimi? "Chaos po decyzji Dudy jest całkiem możliwy"
- Jest weto Andrzeja Dudy ws. ustawy incydentalnej;
- "To przykre, że taki sposób kończy swoje dwukadencyjne urzędowanie, bo pozostawi po sobie tylko i wyłącznie przeświadczenia, że był prezydentem jednej strony sceny politycznej, a jego decyzję utrwalały rządy Prawa i Sprawiedliwości" - skomentował w TOK FM Bartosz Romowicz;
- Polityk Polska 2050 - Trzecia Droga obawia się "chaosu w Rzeczypospolitej Polskiej 2 czerwca".
Co się wydarzyło? Prezydent Andrzej Duda zawetował tzw. ustawę incydentalną - poinformowała szefowa Kancelarii Prezydenta Małgorzata Paprocka. Zgodnie z tym dokumentem to nie Izba Kontroli Nadzwyczajnej Sądu Najwyższego (która jest kwestionowana), ale 15 najstarszych stażem sędziów Sądu Najwyższego orzekałoby o ważności wyborów.
Dlaczego prezydent tak zdecydował? - Łudziłem się, że pan prezydent może okazać się prawnikiem, a nie politykiem z prawej strony sceny politycznej, ale niestety nadzieja dzisiaj prysła - skomentował w TOK FM Bartosz Romowicz, wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego Polska 2050 - Trzecia Droga.
Gość Karoliny Lewickiej podkreślił, że nie zgadza się z argumentacją, że ta ustawa ingeruje w system wyborczy na kilka tygodni przed wyborami prezydenckimi. Przekonywał, że - po pierwsze - nie wprowadzała istotnych zmian. - A po drugie - to Prawo i Sprawiedliwość w 2023 roku, przed samymi wyborami, dokonywało zmian Kodeksu wyborczego i wtedy panu prezydentowi to nie przeszkadzało - wspomniał Romowicz.
Dodał też, że ustawa nie ma na celu ręcznego sterowania w zakresie składu sędziowskiego. Dokument, jak podkreślił, nie wymieniał sędziów (którzy mieliby decydować o ważności wyborów) z imienia i nazwiska.
"Chaos w Rzeczypospolitej Polskiej 2 czerwca całkiem możliwy"
W ocenie gościa Karoliny Lewickiej, Andrzej Duda swoimi decyzjami przyczynił się do tego, że "pomógł Prawu i Sprawiedliwości rozwalić cały system sądowy w Polsce" - poczynając od Trybunału Konstytucyjnego poprzez Sąd Najwyższy, a na najniższych sądach rejonowych w najmniejszych miejscowościach kończąc.
- To przykre, że Andrzej Duda w taki sposób kończy swoje dwukadencyjne urzędowanie. Pozostawi po sobie przeświadczenie, że był prezydentem jednej strony sceny politycznej, a jego decyzje utrwalały rządy Prawa i Sprawiedliwości. Każdy, kto szanuje prawo, kto je studiował i kto ma do niego zdroworozsądkowe podejście, będzie bardzo źle wspominał prezydenta Dudę - podkreślił. Zastrzegł przy tym, że ma nadzieję, że kolejny prezydent już takich błędów nie będzie popełniał.
Weto w sprawie ustawy incydentalnej. Co dalej?
Zgodnie z konstytucją zawetowana ustawa wraca do Sejmu. Sejm może weto odrzucić - w drodze ponownego uchwalenia ustawy większością 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. - Na pewno nie odrzucimy tego weta i trzeba mieć tego świadomość - powiedział Romowicz.
Dopytywany, co zatem będzie dalej - odparł: "Dajmy 2-3 dni panu marszałkowi Szymonowi Hołowni, żeby wrócił z Litwy i na pewno zaproponuje jakieś rozwiązania".
Wskazał, że nowe rozwiązanie jest konieczne, bo kwestionowanie statusu Izby Kontroli Nadzywczajnej i Spraw Publicznych może spowodować, że kiedy kandydat X wygrywa wybory, a Izba powie, że były one nieważne, to jedni będą krzyczeć: "Nie ma prezydenta, zróbcie nowe wybory", a drudzy: "Izby nie ma, jest prezydent". - Chaos w Rzeczypospolitej Polskiej 2 czerwca jest całkiem możliwy po decyzjach, które podejmuje pan prezydent Andrzej Duda - skwitował w TOK FM.
Czym jest ustawa incydentalna? Ustawa incydentalna została przyjęta w styczniu. Poparli ją posłowie Koalicji Obywatelskiej (z wyjątkiem dwóch posłanek Klaudii Jachiry i Małgorzaty Tracz, które wstrzymały się od głosu), Polski 2050-TD, PSL-TD i Razem. Lewica wstrzymała się od głosu, a posłowie PiS, Konfederacji i Republikanie byli przeciw.
Prezydent Duda ostro o decyzji PKW. 'Postkomunistyczna hydra'. Było też o łże-elitach