,
Obserwuj
Polityka

"Przeciąganie liny między koalicjantami z asystą opozycji". Kto największym wygranym?

3 min. czytania
06.04.2025 11:34
- Skutki dyskusji nad obniżeniem składki zdrowotnej i później przegłosowanie jej obniżenia można rozpatrywać co najmniej dwojako. Albo z perspektywy przeciągania liny pomiędzy koalicjantami z asystą opozycji, albo z perspektywy edukacji obywatelskiej - mówiła w TOK FM prof. Anna Pacześniak z Uniwersytetu Wrocławskiego.
|
|
fot. Adam Burakowski / Adam Burakowski/East News

 

  • Sejm uchwalił w piątek ustawę, która obniży składkę zdrowotną dla przedsiębiorców;
  • Jak oceniła w TOK FM prof. Anna Pacześniak z Uniwersytetu Wrocławskiego, 'jeżeli popatrzymy na to z perspektywy konkurencji pomiędzy partiami politycznymi, to wtedy na pierwszy rzut oka zwycięzcą wydaje się Szymon Hołownia'; 
  • 'Kiedy myślę o politycznym bilansie tego tego wydarzenia, to mam wrażenie, że to jednak mocny status quo' - uważa z kolei redaktorka i dziennikarka Magdalena Kicińska. 

 

Sejm przyjął w piątek nowelizację ustawy, na mocy której od 2026 r. obniżona ma zostać składka zdrowotna dla przedsiębiorców. Zmiana ma kosztować 4,6 mld zł. Według resortu finansów na reformie ma skorzystać ok. 2,5 mln przedsiębiorców. Teraz nowela trafi do Senatu. 

Ustawa wywołała sprzeciw części koalicji rządowej. W piątek zagłosowali za nią posłowie KO, w tym minister zdrowia Izabela Leszczyna - która wcześniej zapowiadała, że zagłosuje przeciwko - oraz politycy Polski 2050 i PSL. Przeciw byli posłowie PiS, Lewicy i koła Razem, a Konfederacja wstrzymała się od głosu.

Zdaniem prof. Anna Pacześniak, gościa TOK FM, skutki dyskusji nad obniżeniem składki zdrowotnej i później przegłosowanie jej obniżenia można rozpatrywać co najmniej dwojako. Albo, jak wskazała, z perspektywy przeciągania liny pomiędzy koalicjantami z asystą opozycji - intensywną partii Razem i delikatną Konfederacji i Prawa i Sprawiedliwości. Albo z perspektywy edukacji obywatelskiej. 

- Jeżeli popatrzymy na to z perspektywy konkurencji pomiędzy partiami politycznymi, którą trudno oderwać od kampanii toczącej się kampanii prezydenckiej, to wtedy na pierwszy rzut oka zwycięzcą wydaje się Szymon Hołownia, bo został zrealizowany postulat jego partii; i w dużej mierze Platforma Obywatelska.  Oczywiście bez minister Leszczyny, która jest przegraną tego sporu - mówiła ekspertka Uniwersytetu Wrocławskiego. 

Jak od razu dodała, głównym przegranym - także na pierwszy rzut oka - wydaje się jednak Lewica. Okazała się koalicjantem najsłabszym, który nie był w stanie wpłynąć chociażby na opóźnienie tej dyskusji, podkreśliła. 

Jeśli z kolei uwzględnić perspektywę edukacji obywatelskiej, to Polacy, którzy są generalnie nieufni wobec podatków i innych obciążeń nakładanych przez państwo, wykazują tutaj w większości niepokój. - Większość Polaków, i to już pokazują badania, obawia się, że pieniędzy nie wystarczy nie tylko na lepszą opiekę zdrowotną, ale w ogóle na utrzymanie stanu, który nie jest szczególnie chwalony - dopowiedziała w rozmowie z Anną Piekutowską. 

To oznacza, jak oceniła, że w dalszej perspektywie "przekaz centrolewicy i lewicy w końcu wypłynie", bo  okaże się, że tym głosowaniem zostało otwarte przez Hołownię i PO okienko pogodowe".

"Elektorat Konfederacji nie wzruszy się tym gestem"

Także zdaniem Magdaleny Kicińskiej, również gościa TOK FM, ostatnie głosowanie w Sejmie to przede wszystkim sukces jednego ugrupowania. 

- Szymon Hołownia, Trzecia Droga dowieźli. Mieli taki postulat, chwilę im to zajęło, ale został on zrealizowany. Czy to jakkolwiek wpłynie na notowania Szymona Hołowni? Trudno mi uwierzyć, że w jakikolwiek sposób zmieniłoby jego sytuację sondażową, a w konsekwencji wynik wyborów - wskazała była  redaktorka naczelna "Pisma. Magazynu opinii". 

Ale, jak dodała, zyskać na tym może także Lewica, bo to jedyna formacja, która nie powtarza z dużą częstotliwością słowa "przedsiębiorcy", a dużo częściej mówi o "pracownikach". Oceniła jednak, że nie przełoży się to jednak na wynik wyborczy Magdaleny Biejat. - Jeżeli już na którąkolwiek z osób po lewej stronie, to na Adriana Zandberga, bo jest on konsekwentny. Tego akurat partii Razem nie można odmówić. Może więc w ostatecznym rozrachunku przeskoczy Magdalenę Biejat. A to tym bardziej, że mamy jeszcze debatę, a wiadomo, że w debatach Andrzej Zandberg wypada dobrze - dopowiedziała. 

Zwróciła też uwagę, że głosowanie raczej nie pomoże Konfederacji i Sławomirowi Mentzenowi, bo "elektorat w jakikolwiek sposób nie wzruszy się tym gestem"; o ile w ogóle się o nim dowie. 

- Komunikat o tym, że jest to sukces koalicji rządowej się do nich nie przebije, bo skąd mieliby się dowiedzieć? Z tradycyjnych mediów? Raczej nie, bo wiemy, że elektorat Konfederacji, zwłaszcza Sławomira Mentzena informacje o tym, co się dzieje w polityce zdobywa innymi kanałami. Dlatego, kiedy myślę o politycznym bilansie tego tego wydarzenia, to mam wrażenie, że to jednak mocny status quo - podsumowała w TOK FM. 

Sejm obniży składkę zdrowotną. Polityk bije na alarm. 'Autostrada do prywatyzacji'