"Nie stoimy pod ścianą". Jak Polska odpowie na wojnę celną? "Te sprawy wolą ciszę"
- Ministrowie będą pracować nad nowym programem dopłat do kredytów mieszkaniowych. Projekt pod nazwą 'Pierwsze klucze' trafił do wykazu prac rządu mimo sprzeciwu koalicjantów z Polski 2050;
- 'Poparcie się znajdzie wraz z zapoznaniem się z treścią tej ustawy' - mówił w TOK FM minister rozwoju i technologii Krzysztof Paszyk;
- Dopytywany o kolejną transzę ceł wprowadzonych przez prezydenta USA Donalda Trumpa, odpowiedział, że 'trzeba spokojnie obserwować, analizować i reagować'. - Na stole jest dzisiaj wiele rozwiązań; ze względu na delikatną materię te sprawy wolą ciszę - podkreślił w TOK FM.
Założenia projektu ustawy o inwestycjach i kredycie mieszkaniowym "Pierwsze klucze" zostały w poniedziałek opublikowane w wykazie prac rządu mimo sprzeciwu koalicjantów z Polski 2050. Program przewiduje m.in. dopłaty do rat kredytów udzielanych na zakup lokalu na rynku wtórnym lub budowę domu jednorodzinnego.
Kto poprze projekt "Pierwsze klucze"? Paszyk unika odpowiedzi. "To nie z myślą o politykach"
- Kto panu poprze ten projekt? - spytał w "Poranku Radia TOK FM" ministra rozwoju i technologii Krzysztofa Paszyka Maciej Głogowski.
- Projekt "Pierwsze klucze" wspierający całą rzeszę Polek i Polaków, którzy swoje bezpieczeństwo wiążą z mieszkaniem będącym ich własnością, stworzyłem z myślą o tych potrzebach, a nie politykach. Poparcie się znajdzie wraz z zapoznaniem się z treścią tej ustawy - ocenił w TOK FM minister rozwoju i technologii Krzysztof Paszyk.
Gość Macieja Głogowskiego zaapelował też, by mówić o wszystkich zaproponowanych rozwiązaniach. Tym bardziej, jak dodał, że "jest ich bardzo dużo i są one adresowane do Polaków, którzy mają różne potrzeby mieszkaniowe". Program "Pierwsze klucze" przewiduje też np. partycypację w kosztach budowy mieszkań przez SIM-y, TBS-y i spółdzielnie.
Paszyk: Polityka celna USA nie będzie bezpośrednio raziła polskiej gospodarki
Krzysztof Paszyk był także pytany w TOK FM o podwyższone stawki ceł na towary z krajów, z którymi Stany Zjednoczone mają deficyt handlowy; weszły w życie minutę po północy czasu wschodnioamerykańskiego. Wśród nich jest 20-proc. cło na produkty z UE oraz 104-proc. na Chiny. To druga część taryf ogłoszonych przez Trumpa.
Choć minister przyznał, że boi się skutków tego procesu, to jest też "zwolennikiem polityki spokojnego reagowania i analizowania tego, co płynie zza oceanu". - Trzeba uspokoić polską opinię publiczną, bo więcej kupujemy ze Stanów zjednoczonych, niż sprzedajemy, więc jakakolwiek polityka celna nie będzie bezpośrednio raziła polskiej gospodarki - zapewnił.
Zaznaczył jednak, że branżą, która pośrednio może odczuć skutki amerykańskich ceł, jest branża motoryzacyjna. - Dlatego też wraz z premierem Donaldem Tuskiem i ministrem (finansów - przypis red.) Andrzejem Domańskim spotkaliśmy się we wtorek z przedstawicielami branży, żeby rozpocząć dialog o wyzwaniach, które są przed nami - dodał.
W ocenie szefa MRiT przedstawiciele branży przedstawili "świetne" postulaty i sugestie, a jeszcze wcześniej, bo w poniedziałek, w ramach prezydencji spotkała się rada do spraw handlu Unii Europejskiej, gdzie "również omawiana była sytuacja branży motoryzacyjnej".
Minister Paszyk zaznaczył w tym kontekście, że skutkiem amerykańskiej polityki celnej, w tym nałożenia wyższych taryf na kraje Azji, może być jednak zwiększony napływ samochodów i części z Chin oraz Korei na rynek europejski. Dlatego, dopowiedział, w czwartek premier Tusk spotka się z przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen.
- A czy rząd planuje jakieś działania dla konkretnych branż lub firm? Nie tylko z sektora motoryzacyjnego - chciał też wiedzieć prowadzący.
- Na stole jest dzisiaj wiele rozwiązań; ze względu na delikatną materię te sprawy wolą ciszę - odpowiedział minister. Zapewnił na koniec, że "nie stoimy dzisiaj pod ścianą i jako Polska, i jako Unia Europejska".