Po co Nawrocki spotkał się z Trumpem? Prezydent USA "spłacił dług polityczny"
- Kandydat na prezydenta RP Karol Nawrocki spotkał się z prezydentem Donaldem Trumpem w Waszyngtonie;
- Nawrocki - jak pokazują sondaże - zajmuje drugie miejsce. Według najnowszego badania, opublikowanego w piątek przez 'Super Express', wynika, że na kandydata popieranego przez PiS chce zagłosować 25 proc. ankietowanych;
- Jak ocenił w TOK FM Krzysztof Gawkowski, spotkaniem z Nawrockim Donald Trump 'spłacił dług polityczny, który miał w stosunku do polskiej prawicy';
- Wicepremier odniósł się także do ostatnich debat wyborczych, w tym sięgnięcia po flagę biało-czerwoną. 'Co do tej flagi Trzaskowski miał dobry greps, bo zabrał flagę Nawrockiemu, a Biejat miała bardzo dobry greps, bo zabrała flagę Trzaskowskiemu. Jestem kibicem Biejat' - podkreślił polityk Nowej Lewicy.
Karol Nawrocki w czwartek wziął udział w obchodach Narodowego Dnia Modlitwy w Ogrodzie Różanym Białego Domu. Popierany przez PiS kandydat na prezydenta spotkał się m.in. sekretarzem stanu USA Markiem Rubio. Najważniejszym punktem wizyty było spotkanie z Donaldem Trumpem. Nawrocki skomentował na platformie X, że odbył "świetne spotkanie" z Trumpem. Nie jest jednak jasne, ile trwało spotkanie. W wywiadzie dla telewizji Republika Nawrocki mówił, że podczas rozmowy z Trumpem poruszyli kwestię wyborów w Polsce. Polityk stwierdził, że Trump powiedział mu: "You will win" ('Wygrasz').
- To są słowa, które powiedział Nawrocki o tym, co usłyszał, a nie co tam rzeczywiście padło - skomentował w "Poranku Radia TOK FM" wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Jak od razu zastrzegł, dobrze jednak, że politycy mają relacje z Białym Domem.
Rozmówca Jacka Żakowskiego ocenił, że spotkaniem z Nawrockim Donald Trump 'spłacił dług polityczny, który miał w stosunku do polskiej prawicy'. - Za to, że Andrzej Duda poleciał podczas amerykańskiej kampanii wyborczej do Stanów Zjednoczonych i spotkał się z kandydatem na prezydenta Donaldem Trumpem. Tak to wygląda i w polityce trzeba też umieć czytać znaki przeszłości, żeby dobrze oceniać przyszłość. Ile to trwało? Pewnie krótko. Czy było to poważne? Pewnie miało charakter symboliczny - mówił.
Gawkowski przyznał, że nie przykłada do spotkania w Waszyngtonie wielkiej wagi, bo polska kampania wyborcza - jak podkreślił - rozstrzygnie się na ulicach małych polskich miasteczek, polskich powiatów.
"Trzaskowski miał dobry greps, Biejat bardzo dobry"
2 maja, w dniu flagi, gość TOK FM ocenił także incydenty z biało-czerwoną flagą podczas ostatnich debat wyborczych. Podczas tej organizowanej przez 'Super Express' Rafał Trzaskowski, zanim udzielił pierwszej odpowiedzi, wskazał na biało-czerwoną flagę, którą przyniósł do studia. Jak poinformował, 'to polska flaga, z którą Karol Nawrocki przyszedł na debatę do Końskich, a później, jak zgasły światła, porzucił ją na sali, na której dumnie powiewała'. Wcześniej z kolei, podczas debaty w Końskich, Karol Nawrocki postawił na mównicy Rafała Trzaskowskiego tęczową flagę. - Macie obsesję na punkcie gejów - odpowiedział mu wówczas Trzaskowski. Kilkanaście minut później flagę przejęła Magdalena Biejat, która podkreśliła, że tęczowej 'flagi się nie wstydzi'.
- Co do tej flagi Trzaskowski miał dobry greps, bo zabrał flagę Nawrockiemu, a Biejat miała bardzo dobry greps, bo zabrała flagę Trzaskowskiemu, więc jestem kibicem Biejat w tych wyborach. Uważam, że robi świetną kampanię. Pokazała też mocny głos lewicy w sprawach pracowniczych dotyczących odpowiedzialności za obywatela - stwierdził Krzysztof Gawkowski.
Na uwagę, że sondaże dają Biejat 5-6 proc. poparcia, odpowiedział krótko: 'Polaryzacja puka do drzwi'. - Nie jest może tak mocna, jak w ostatnich wyborach, które obserwowaliśmy, ale w drugiej turze pewnie będzie jeszcze mocniejsza niż teraz - dopowiedział.
Nadchodzi wielka zmiana w kampanii. Trzaskowski będzie robił tak, jak Nawrocki
Wicepremier przekonywał przy tym, że za Biejat przemawia m.in. fakt, że Nowa Lewica nie opowiada się za obniżeniem składki zdrowotnej, ale jest na przykład za skróceniem tygodnia pracy, do czterech dni.