,
Obserwuj
Polityka

Trzaskowski przegrał kolejne wybory. To już koniec? Jest "wyjście z klasą i dla niego, i dla PO"

5 min. czytania
03.06.2025 06:26
- To nie jest tylko porażka Rafała Trzaskowskiego, to jest porażka jego ludzi. Jego sztab miał nikogo nie dopuszczać do tej kampanii, nie chcieli rad ze strony Donalda Tuska - wyliczyła w TOK FM Joanna Miziołek. Dziennikarka dodała, gdzie najlepiej odnajdzie się w przyszłości prezydent Warszawy.
|
|
fot. Wojciech Strozyk/REPORTER / WOJCIECH STROZYK/REPORTER
  • Kandydat PiS Karol Nawrocki wygrał wybory prezydenckie w Polsce, choć początkowe wyniki exit poll wskazywały na przewagę Rafała Trzaskowskiego;
  • Powrót Rafała Trzaskowskiego do europarlamentu byłby dobrym rozwiązaniem i dla niego, i dla PO;
  • "To nie jest tylko porażka Rafała Trzaskowskiego, to jest porażka jego ludzi" - skomentowała w TOK FM Joanna Miziołek;
  • "Rafał Trzaskowski jest jednym z najlepiej skrojonych pod polską prezydenturę polityków, ale ma zaplecze towarzysko-przyjacielskie zamiast profesjonalistów" - wyliczyła w TOK FM Dominika Długosz.

W niedzielę wieczorem, gdy Ipsos podał wyniki exit poll, Rafał Trzaskowski miał powody do zadowolenia: badanie pokazało 50,3 proc. poparcia dla kandydata Koalicji Obywatelskiej i prawie 49,8 proc. dla Karola Nawrockiego. Radość w sztabie KO trwała krótko - w poniedziałek rano Państwowa Komisja Wyborcza podliczyła już wyniki ze 100 proc. obwodów i ogłosiła zwycięstwo kandydata PiS. Nawrocki w drugiej turze wyborów prezydenckich uzyskał 50,89 proc., czyli niecałe 2 pp. więcej niż Rafał Trzaskowski.

To już druga porażka Trzaskowskiego. W 2020 r. przegrał z Andrzejem Dudą (wówczas uzyskał 48,97 proc., a prezydent Duda - 51,03 proc.). Joanna Miziołek, dziennikarka tygodnika "Wprost" i autorka książki 'Więzień ratusza' o Rafale Trzaskowskim - w rozmowie z tokfm.pl - oceniła, że polityk, który dwukrotnie przegrywa w wyborach prezydenckich, jest politycznie skreślony, "przynajmniej w Platformie Obywatelskiej".

- To były bardzo ważne wybory. Obie strony mówiły, że były to wybory o wszystko - wskazała Miziołek. Ekspertka zwróciła też uwagę na ogromną presję ze strony rządu. - Ten rząd powstał dopiero półtora roku temu, a przez to, że Rafał Trzaskowski przegrał wybory, to nie będzie mógł normalnie funkcjonować - oceniła dziennikarka.

Trzaskowski już nie zostanie liderem. "Zjechał z wysokiego poparcia"

Według Joanny Miziołek Rafał Trzaskowski raczej nie ma już przyszłości politycznej jako lider. Ekspertka stwierdziła, że polityk zapewne zostanie wystawiony w kolejnych wyborach do europarlamentu w 2029 r.

- To bardzo odległa perspektywa, która byłaby najlepsza i dla Rafała Trzaskowskiego, i dla partii. Z jednej strony zniknąłby z krajowej polityki, a z drugiej strony on naprawdę się tam bardzo dobrze odnajdywał - zauważyła rozmówczyni tokfm.pl. Oznaczałoby to, że Trzaskowski pójdzie w ślady Hanny Gronkiewicz-Waltz, prezydent Warszawy w latach 2006-18, która spędza polityczną emeryturę w europarlamencie.

Joanna Miziołek przypomniała, że Trzaskowski był już eurodeputowanym, a Donald Tusk postawił mu ultimatum, by w 2013 r. wrócił do Polski i objął tekę ministra cyfryzacji.

- Był bardzo dobrym europosłem. Myślę, że to jest wyjście z klasą i dla Platformy, i dla Rafała Trzaskowskiego - oceniła dziennikarka. I dodała, że zapewne Trzaskowski i jego otoczenie będą w PO "znienawidzeni". - Spoczywał na nim duży ciężar i presja. A ta kampania była do wygrania - podkreśliła ekspertka.

Syn Nawrockiego trafi do jego kancelarii? Polityk PiS: Ma instynkt polityczny

Dziennikarka ironizowała, że najbliżsi współpracownicy Trzaskowskiego zostaną jego asystentami w Parlamencie Europejskim. - To nie jest tylko porażka Rafała Trzaskowskiego, to jest porażka jego ludzi. Jego sztab miał nikogo nie dopuszczać do tej kampanii, nie chcieli rad ze strony Donalda Tuska - wyliczyła błędy otoczenia Trzaskowskiego Miziołek.

- Będzie się kojarzył z pechem. Trochę jak Bronisław Komorowski, chociaż akurat on przynajmniej miał jedną kadencję prezydentury. Rafał Trzaskowski zjechał z bardzo wysokiego poparcia i przegrał z kimś, kto jeszcze pół roku temu był szerzej nieznany - podkreśliła rozmówczyni TOK FM. I dodała, że Trzaskowski miał większe szanse na wygraną w zeszłych wyborach.

- Wówczas prezydentem tamtego rządu był Andrzej Duda, który podejmował niepopularne decyzje w czasie pandemii. Rafał Trzaskowski rzeczywiście mógł to wygrać, a wynik uznano za porażko-sukces - stwierdziła Joanna Miziołek. Ekspertka przypomniała, że polityk uzyskał wtedy 10 mln głosów i mówiło się, że może zostać liderem PO.

- Mimo przegranych wyborów był nadzieją Platformy. To był duży kapitał społeczny - oceniła dziennikarka. I dodała, że teraz w liberalnych mediach jest "duże rozczarowanie" klęską Trzaskowskiego.

Dymisji z urzędu prezydenta Warszawy nie będzie?

Joanna Miziołek skomentowała również ewentualny scenariusz przeprowadzenia referendum w sprawie tego, czy Rafał Trzaskowski powinien nadal obejmować urząd prezydenta Warszawy. Jego druga, i ostatnia, kadencja trwa do 2029 r. - To polityk bardzo lubiany w Warszawie, stolica jest środowiskiem bardziej "platformerskim". Referendum może się okazać porażką tych, którzy chcieliby je organizować - stwierdziła dziennikarka, przypominając, że za czasów Hanny Gronkiewicz-Waltz organizowano referendum, które okazało się nieważne ze względu na za niską frekwencję.

Warto też nadmienić, że Trzaskowski w Warszawie zdecydowanie wygrał - zdobył 68,21 proc. głosów, a Karol Nawrocki - 31,79 proc.

Rafał Trzaskowski skomentował wynik wyborów prezydenckich. 'Przepraszam'

Trzaskowski nie był tu bokserem

O przyszłości Rafała Trzaskowskiego rozmawiał również w "Poranku Wyborczym TOK FM i Gazety Wyborczej" Maciej Głogowski ze swoimi gośćmi.

- Po nokautach, nawet bardzo ciężkich, bokserzy wracają na ring - skomentował porażkę prof. Mikołaj Cześnik z Uniwersytetu SWPS i Fundacji Batorego. Dominika Długosz z "Newsweeka" odparła, że to nie Trzaskowski był tutaj bokserem.

- Rafał Trzaskowski jest jednym z najlepiej skrojonych pod polską prezydenturę polityków, ale jest politykiem, który nie umie w gry partyjne. Ma zaplecze towarzysko-przyjacielskie zamiast profesjonalistów. Nie nadaje się na szefa rządu ani na szefa partii - wyliczyła Dominika Długosz. I dodała, że Platforma już na niego nie postawi.

Trzaskowski "jeszcze istnieje" w polityce

Dziennikarka podkreśliła, że nie chce używać określenia "skończony" w kontekście kariery politycznej obecnego prezydenta Warszawy. - Rafał Trzaskowski, jako polityk Platformy Obywatelskiej, ma w tej chwili bardzo trudny czas. Będzie mu bardzo trudno wrócić. Jego zaplecze będzie w absolutnej defensywie. Wszystkie pretensje partyjne skupią się na jego ludziach - stwierdziła gościni TOK FM.

Mikołaj Cześnik przypomniał, że Trzaskowski w wyborach na prezydenta Warszawy "wygrał w cuglach". - Warszawiacy naprawdę lubią to miasto i lubią tu mieszkać. On [Trzaskowski - przyp.red.] jeszcze w polityce istnieje. Zobaczymy, jak to wykorzysta. Do tej pory nie był mistrzem wykorzystywania swoich szans - skomentowała Dominika Długosz. Ekspertka wskazała, że Rafał Trzaskowski przez pięć lat zyskał 200 tys. głosów. - To nie jest gigantyczny sukces - podsumowała dziennikarka.

Posłuchaj: