,
Obserwuj
Polityka

Nieprawidłowości w komisjach. "Jeszcze nigdy się nie zdarzyło, żebyśmy podważyli wynik wyborów"

oprac. MZ
3 min. czytania
17.06.2025 19:42
Do Sądu Najwyższego wpłynęła masa protestów wyborczych. Czy może on unieważnić wybór Karola Nawrockiego na prezydenta? - Jeżeli ktoś śledzi wybory w Polsce, to jest to częsta sytuacja, że dochodzi do pomyłek - mówiła w TOK FM dziennikarka Business Insider Jolanta Ojczyk.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl
  • PKW w sprawozdaniu z wyborów prezydenckich zwróciła uwagę na "incydenty mogące mieć wpływ na wynik głosowania", w tym nieprawidłowości przy liczeniu głosów. Wcześniej zarządzono ponowne przeliczenie głosów w 13 komisjach;
  • Do Sądu Najwyższego wpłynęło zaś już kilka tysięcy protestów wyborczych, w tym protest sztabu wyborczego Rafała Trzaskowskiego;
  • Czy wybory prezydenckie mogą zostać unieważnione?

W Sądzie Najwyższym dotychczas zarejestrowano 5 tys. 100 protestów przeciwko wyborowi prezydenta - poinformowała we wtorek Monika Drwal z SN. Termin składania protestów już upłynął, ale ich liczba będzie większa, gdyż na rejestrację wciąż czeka wiele protestów, które wpłynęły pocztą. Potem wszystkie będą rozpatrywane.

Sąd Najwyższy, który rozstrzyga o ważności wyborów prezydenta RP, zarządził już ponowne przeliczenie kart wyborczych z kilkunastu obwodowych komisji wyborczych.

- Jeżeli Sąd Najwyższy dopuściłby ponowne przeliczanie w komisjach, w których widać na pierwszy rzut oka, że coś jest nie tak, i liczba komisji, w których doszło do nieprawidłowości, będzie się zwiększać, to jest to sygnał dla Sądu, że być może również w innych komisjach tak jest. Nie wykluczam takiej sytuacji, że Sąd Najwyższy powinien podjąć decyzję o unieważnieniu wyborów - skomentował w TOK FM były szef PKW i sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku Wojciech Hermeliński.

Sąd Najwyższy unieważni wybory? Wojciech Hermeliński: Nie wykluczam takiej sytuacji

Wybory prezydenckie mogą zostać unieważnione?

- Ja bym nie chciała wyrokować, czy może się tak skończyć. Od tego jest Sąd Najwyższy. Ma czas do 2 lipca, więc w sumie nie dużo dni nam zostało, żeby poczekać na jego werdykt. Mogę tylko powiedzieć, że w sumie głosowanie w drugiej turze wyborów zostało przeprowadzone w ponad 32 tys. komisji wyborczych. W 13 komisjach Sąd Najwyższy już zdecydował o ponownym przeliczeniu głosów. I procedura wygląda tak, że właściwy sąd rejonowy, w zależności od tego, gdzie ta komisja była, dokonuje tego ponownego przeliczenia - mówiła w "Wywiadzie Politycznym" w TOK FM Jolanta Ojczyk, dziennikarka Business Insider.

Jak jednak wskazała, nie zostały ujawnione szczegóły protestu wyborczego, który złożył sztab Rafała Trzaskowskiego. A nie słyszała stwierdzenia polityków KO, żeby do nieprawidłowości miało dochodzić w większości komisji.

- Rozumiem, że jest bardzo dużo osób niezadowolonych z wyniku wyborów, ale z drugiej strony wynik wygląda tak, że na Karola Nawrockiego zagłosowało 10 606 tys. wyborców a na Rafała Trzaskowskiego 10 237 tys. Więc ta różnica wynosi ponad 300 tys. I teraz chodzi o to, że te pomyłki w liczeniu wyników musiałyby dotyczyć wielu tysięcy głosów. To musi oszacować Sąd Najwyższy. Czy sztab wyborczy Rafała Trzaskowskiego w proteście dał mu ku temu argumenty, tego nie wiem - mówiła Ojczyk w rozmowie z Maciejem Kluczką.

Zastrzegła jednak, że "jeszcze nigdy się nie zdarzyło, żebyśmy podważyli wynik wyborów". - A jeżeli ktoś śledzi wybory w Polsce, to jest to częsta sytuacja, że dochodzi do pomyłek właśnie w przeliczeniu głosów, w podawaniu tego wyniku, choć nie powinno tego być - wskazała dziennikarka.

Sztab Trzaskowskiego zwrócił również uwagę na niepokojącą liczbę głosów nieważnych, co mogłoby się łączyć potencjalnie z fałszerstwami w postaci dostawienia drugiego znaku "X" na karcie.

- To jest bardzo trudne do udowodnienia. Ale druga rzecz, jeżeli spojrzymy historycznie, to nie jest tak, że tych głosów nieważnych w tych wyborach nagle mamy dużo więcej. Bywały wybory, na samym początku naszej młodej demokracji, w których takich głosów było znacznie więcej. Wydaje mi się, że jeżeli popatrzymy na to historycznie, to jakichś anomalii tu nie ma - podsumowała Ojczyk.