,
Obserwuj
Polityka

Krzysztof Bosak o polityce Trumpa. "Nie mam zamiaru być jego klakierem"

tokfm.pl
3 min. czytania
23.06.2025 09:19
Krzysztof Bosak mówił w TOK FM, że Donald Trump dokonał ataku na Iran, "wbrew bardzo dużej części własnego zaplecza politycznego i wyborczego". Dodał, że media głównego nurtu,"atakującTrumpa, przedstawiały go jako zagrożenie dla światowej polityki. - Okazał się dokładnie taki sam jak wszyscy poprzedni (prezydenci) - podkreślił.
|
|
fot. Źródła: Filip Naumienko/REPORTER

 

  • Donald Trump obwieścił, że atak USA na cele Iranu zakończył się sukcesem. "Zrównanie z ziemią to trafne określenie! (...) Strzał w dziesiątkę!!!" - napisał prezydent Stanów Zjednoczonych;
  • Jak komentował w TOK FM Krzysztof Bosak, skutki amerykańskiego ataku są nieznane. Dlatego trudno ocenić realne straty dla irańskiego programu nuklearnego;
  • Wicemarszałek Sejmu z klubu Konfederacji stwierdził, że Trump działał pod wpływem Izraela, wbrew części swojego politycznego zaplecza.

 

"Jak wynika ze zdjęć satelitarnych, wszystkie obiekty nuklearne w Iranie doznały ogromnych zniszczeń" - napisał Donald Trump w serwisie społecznościowym Truth Social, komentując amerykański atak na cele w Iranie. Jak stwierdził prezydent USA, to był 'strzał w dziesiątkę'.

Krzysztof Bosak pytany w "Poranku TOK FM" o atak USA stwierdził, że na razie nie znamy skutków tej akcji. - Mało tak naprawdę na ten temat wiem, jaka jest faktyczna szkoda dla irańskiego programu nuklearnego - powiedział wicemarszałek Sejmu z klubu Konfederacji.

Rozmówca Dominiki Wielowieyskiej podkreślił, że Trump do wojny z Iranem przystąpił pod wpływem Izraela. - Zrobił to wyraźnie wbrew bardzo dużej części własnego zaplecza politycznego i wyborczego - dodał. Zdaniem Bosaka bombardowania innego państwa, mającego "istotną pozycję w strategicznie bardzo delikatnym regionie, nie robi się bez posiadania planu co dalej". - Więc pytanie, jaki jest ten plan. Moim zdaniem więcej nie wiemy, niż wiemy - stwierdził gość TOK FM.

Donald Trump i obietnica zakończenia wojen

Wielowieyska przypomniał, że Donald Trumpa w trakcie kampanii wyborczej obiecywał zakończenia w "rozmaitych" wojen, "a wywołał następną".

- Trzeba powiedzieć, że ta wojna trwa od jakiegoś czasu. On (Donald Trump - przyp.red.) nie tyle ją wywołał, co się w nią na moment włączył na prośbę swoich izraelskich kolegów, wobec których najwyraźniej ma bardzo silne zobowiązania. O czym zapomniał powiedzieć Amerykanom w trakcie kampanii wyborczej - powiedział Bosak. Jak stwierdził, "to jest przywódca obcego państwa i ja nie mam zamiaru być jego klakierem".

Dodał, że media głównego nurtu,"atakując niemiłosiernie Trumpa, przedstawiały go jako zagrożenie dla normalnej światowej polityki. - Okazał się dokładnie taki sam jak wszyscy poprzedni (prezydenci), czyli jak Izrael potrzebuje zbombardować jakieś państwo, to po prostu amerykańska kawalera przyjeżdża i bombarduje - ocenił wicemarszałek Sejmu.

- Czyli jest pan rozczarowany Trumpem - stwierdziła prowadząca "Poranek TOK FM".

- Nie wiem, czy jestem rozczarowany. Raczej może czuję rozczarowanie wyborców amerykańskich o poglądach konserwatywnych czy narodowych - odpowiedział Bosak.

Wicemarszałek z Konfederacji krytykuje Izrael

Według posła Konfederacji władze Izraela w relacjach międzynarodowych wybrał taktykę twardego militaryzmu, który w dłuższej perspektywie "może Izraelczykom znacząco obniżyć poziom bezpieczeństwa". - Lista państw, która w tej chwili krytycznie patrzy na Izraelu, poszerza się w bardzo szybkim tempie - podkreślił.

I dodał, że jego zdaniem należy zakończyć zbrodnie wojenne w Strefie Gazy. - To, że giną tam nieustannie ludzie, to jest coś, co należy ocenić po prostu jako wołające o pomstę do nieba. Bezbronnych ludzi nie wolno mordować - powiedział gość "Poranka TOK FM".