Protestują pod siedzibą Sądu Najwyższego. "Totalny zakręt dla naszego kraju"
- Sąd Najwyższy uznał protest wyborczy za częściowo zasadny, ale potwierdzone nieprawidłowości nie wpłynęły na wynik wyborów prezydenckich;
- Przed budynkiem Sądu Najwyższego w Warszawie trwają protesty. Demonstrują zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy ponownego przeliczenia głosów. Pod siedzibą są obecni m.in. Robert Bąkiewicz i Mateusz Morawiecki;
- Uchwała ws. stwierdzenia ważności wyborów prezydenta RP ma zapaść we wtorek.
SN: Protest wyborczy 'częściowo zasadny'
Jak poinformowano, zasadne były zarzuty dotyczące wszystkich badanych komisji oprócz tej w Tarnowie. - Czy to były pomyłki, czy celowe działanie - to jest kwestia rozstrzygnięcia przez prokuraturę - powiedział sędzia Artur Redzik.
SN rozpatruje dziś trzy protesty wyborcze, podczas posiedzeń o godz. 9:00, 11:00 i 13:00. Dotyczą one m.in. wyników z komisji w Krakowie, Mińsku Mazowieckim, Bielsku-Białej i Grudziądzu.
'Szmelc za potężne pieniądze' dla polskiej armii? 'łapu-capu byle przypodobać się Trumpowi'
Zgodnie z komunikatem SN, "w większości komisji potwierdzone przez sądy nieprawidłowości/omyłki zostały dostrzeżone bezpośrednio po wyborach przez członków obwodowych komisji wyborczych oraz zostały zgłoszone Państwowej Komisji Wyborczej".
Protesty pod siedzibą Sądu Najwyższego
Tymczasem przed siedzibą Sądu Najwyższego zebrała się grupa demonstrantów, w tym Robert Bąkiewicz i były premier Mateusz Morawiecki.
Dochodzi do nas wiadomość, że Tusk i jego ekipa jutro chcą dokonać zamachu stanu. Chcą zająć Sąd Najwyższy, wyciągnąć stamtąd dokumenty i podważyć werdykt wyborów prezydenckich - pisał Bąkiewicz w serwisie X, wzywając "wszystkich polskich patriotów" do stawienia się pod SN.
Wśród manifestujących są osoby z biało-czerwonymi flagami i transparentami żądającymi ponownego przeliczenia głosów. Obecna była również Katarzyna Augustynek, aktywistka szerzej znana jako Babcia Kasia. Obie grupy oddziela kordon policji.
Jak wynika z rozmów dziennikarza TOK FM Macieja Kluczki, obie strony oczekują zamknięcia sprawy - ich oczekiwania co do sposobu tego zamknięcia znacznie się jednak od siebie różnią.
Domagamy zakończenia, bo wszystko jest w porządku. (Karol Nawrocki - red.) wygrał wybory i koniec kropka, będzie dobrym prezydentem. To jest niedorzeczne wszystko, co oni robią. To jest ostatni czas, to jest totalny zakręt dla naszego kraju
Lider KOD ostro o wyborach. 'Żyj� w kompromitującym miejscu na świecie'
Z kolei zwolennicy Rafała Trzaskowskiego mają nadzieję na ponowne przeliczenie wszystkich głosów. - Chodzi o uczciwość, zwyczajną zwykłą uczciwość. To, żeby po prostu ci, którzy podjęli się liczenia, zrobili to rzetelnie i sąd jest od tego, żeby ostatecznie zamknąć sprawę rzetelności liczenia głosów - powiedziała jedna z obecnych pod Sądem Najwyższym.
Sąd Najwyższy podejmie uchwałę ws. stwierdzenia ważności wyborów prezydenta RP w najbliższy wtorek, 1 lipca o godz. 13.00.
Przypomnijmy - z danych podanych przez PKW 2 czerwca wynika, że Karol Nawrocki (PiS) wygrał wybory prezydenckie, otrzymując w drugiej turze 50,89 proc. głosów. Kandydat KO Rafał Trzaskowski uzyskał 49,11 proc., czyli o 369 tys. 591 głosów mniej.
Posłuchaj: