,
Obserwuj
Polityka

Nawrocki mebluje kancelarię. W tle "polityczny Ku Klux Klan"

4 min. czytania
01.07.2025 12:37
- Karol Nawrocki nie jest politykiem jako takim, dopiero nim się staje. Pytanie, na ile będzie prezydentem niezależnym, a na ile długopisem Jarosława Kaczyńskiego. Wydaje się, że nie będzie pionkiem, nie będzie pacynką. Chociażby ze względów charakterologicznych. To nie jest ten typ - mówił w TOK FM Jacek Nizinkiewicz z "Rzeczpospolitej".
|
|
fot. Filip Naumienko/REPORTER / Filip Naumienko/REPORTER

 

  • Karol Nawrocki ujawnił część składu swojej kancelarii;
  • Jak ocenił w TOK FM Jacek Nizinkiewicz, 'nie jest przypadkiem, że Przemysław Czarnek również się tam znajdzie'. 'Będzie kijem bejsbolowym Karola Nawrockiego. I tutaj będzie już na ostro, jeżeli chodzi np. o kwestie dotyczące zmian w prawie' - mówił dziennikarz 'Rzeczpospolitej';
  • W jego ocenie już teraz widać też, że nie będzie on 'długopisem Jarosława Kaczyńskiego', choć obaj 'będą grali do bramki Donalda Tuska';
  • A co stanie się priorytetem prezydenta elekta?

 

Prezydent elekt Karol Nawrocki w rozmowie z Polsat News powiedział, że na ten moment skład jego przyszłej kancelarii jest skompletowany w 99 proc. - Większość ministrów w mojej kancelarii jest już wybrana, jestem z nimi w stałym kontakcie, zostały kosmetyczne dyskusje i ustalenia - wskazał.

Jak dodał, kandydatów na szefa jego kancelarii jest obecnie czterech - to trzech polityków oraz jedna osoba spoza polityki. Zapewnił przy tym, że konkretne nazwisko będzie znane w ciągu najbliższych 10 dni. Pytany z kolei, czy ma już ministra, który będzie odpowiedzialny za sprawy międzynarodowe, Nawrocki odparł, że będzie to poseł PiS Marcin Przydacz, który wcześniej był m.in. szefem Biura Polityki Międzynarodowej w kancelarii prezydenta Andrzeja Dudy.

- Karol Nawrocki będzie miał silne linki z Prawem i Sprawiedliwością. Nie jest przypadkiem, że Przemysław Czarnek również się tam znajdzie, bo z tego co wiem nieoficjalnie, to jest to już klepnięta nominacja. Podobnie zresztą jak Marcina Przydacza - skomentował w TOK FM Jacek Nizinkiewicz z 'Rzeczpospolitej'. Przemysław Czarnek ma być przeciwwagą dla ministra sprawiedliwości Adama Bodnara. - Będzie twardym zawodnikiem, bo od strony prawnej radzi sobie i myślę, że będzie sobie radził. Innymi słowy: Przemysław Czarnek będzie kijem bejsbolowym Karola Nawrockiego. I tutaj będzie już na ostro, jeżeli chodzi np. o kwestie dotyczące zmian w prawie. Widzimy chociażby, jak Karol Nawrocki wypowiada się w kwestii tego, co się dzieje na granicy - podkreślił w rozmowie z Maciejem Kluczką.

Nawrocki długopisem Kaczyńskiego? "To nie ten typ"

W ocenie gościa TOK FM nie ma też co się dziwić, że Karol Nawrocki buduje swoją kancelarię z ludzi związanych z PiS. Jak tłumaczył, to przecież ta ekipa "robiła mu wybory i poparła jako kandydata tzw. obywatelskiego".

- Karol Nawrocki nie jest politykiem jako takim, staje się nim dopiero. Pytanie, na ile będzie prezydentem niezależnym, a na ile długopisem Jarosława Kaczyńskiego. Wydaje się, że nie będzie pionkiem, nie będzie pacynką w rękach Jarosława Kaczyńskiego. Chociażby ze względów charakterologicznych. To nie jest ten typ - przekonywał.

Choć jak zastrzegł, obaj "oczywiście będą grali do jednej bramki", a to tym bardziej, że nadrzędnym celem tak Karola Nawrockiego, jak i Jarosława Kaczyńskiego jest doprowadzenie do upadku rządów Donalda Tuska.

Zdaniem Nizinkiewicza Nawrocki nie będzie jednak "totalnym hamulcowym" dla rządu Donalda Tuska, bo będzie chciał pokazać, że jest mężem stanu albo przynajmniej będzie aspirował do tej roli. Zresztą m.in. po to, jak dodał, jest tam też minister Marcin Przydacz, "pozytywna twarz Prawa i Sprawiedliwości, osoba, która wzbudza sympatię również wśród przeciwników PiS".

Priorytety Nawrockiego? "Polityczny Ku Klux Klan"

O tym, że Karol Nawrocki będzie grał ostrzej od Andrzeja Duda przekonana jest też Katarzyna Przyborska z "Krytyki Politycznej".

- Andrzej Duda grał wyraźnie na jedną drugą, trzy czwarte swoich możliwości, ale też rząd Donalda Tuska grał na jakieś trzy czwarte. A tutaj wydaje mi się, że posunięcia Karola Nawrockiego będą dużo bardziej zdecydowane i być może będą w związku z tym wymuszały na rządzie bardziej zdecydowane, jednoznaczne odpowiedzi - mówiła gościni TOK FM.

Stanie się tak także dlatego, jak dodał Jacek Nizinkiewicz, że będzie to prezydent bliski nie tylko Prawu i Sprawiedliwości, ale też Konfederacji. - On jednak jest ideowo bliski tej ekipie, a ta ekipa już przygotowuje politykę antyimigracyjną, która będzie miała pobudzić Polaków - dodał.

Zresztą, jak ocenił, Karol Nawrocki już idzie w tym kierunku, m.in. poprzez chwalenie grup wolontariuszy przy granicy państwa. - Obawiam się, że to się zamieni w polityczny Ku Klux Klan. A nastroje rasistowskie w Polsce zabrzmią do tego stopnia, że będziemy mieli duży problem - podkreślił.

Katarzyna Przyborska zwróciła w tym kontekście uwagę, że celem jest nie tylko "walka z samym demonem Donalda Tuska, którym politycy PiS straszą od lat, a przede wszystkim straszenie Unią". - Chodzi o pokazywanie: wojną grozi Rosja, a bojówki zbierają się na granicy zachodniej. Inna rzecz, że problem migracyjny w tej chwili jest marginalny. I gdyby rząd Donalda Tuska chciał realnie temu przeciwdziałać, to są bardzo dobre rozwiązania integrujące narzędzia polityki pracy i polityki społecznej - skwitowała w TOK FM.