,
Obserwuj
Polityka

Burza wokół granicy. Tusk powinien zrobić coś w stylu Trumpa? "Coś spektakularnego"

2 min. czytania
03.07.2025 14:58
Od przyszłego tygodnia na granicy z Niemcami i Litwą mają obowiązywać kontrole. Jak ocenił w TOK FM Michał Sutowski z "Krytyki Politycznej", rząd tym samym "podpisuje się pod narracją środowisk najbardziej skrajnych".
|
|
fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl

 

  • Zdaniem publicystów reakcja rządu w sprawie sytuacji na zachodniej granicy jest spóźniona;
  • "To gra w orkiestrze PiS-u i Konfederacji" - komentował w TOK FM Andrzej Bobiński z 'Polityki Insight';
  • "Na samym końcu tego procesu jest moment wyborów. Wyborcy stwierdzają, że skoro rząd zasadniczo przyznał, że skrajna prawica miała rację, to może lepiej na nią zagłosować - dodał Michał Sutowski.

 

1 lipca premier Donald Tusk ogłosił, że w najbliższy poniedziałek wrócą kontrole na granicy z Niemcami i Litwą. Wzmożonych działań rządu na zachodniej granicy domagali się politycy opozycji, którzy twierdzą, że Niemcy regularnie przerzucają nielegalnych imigrantów na polską stronę. Na niektórych odcinkach granicy polsko-niemieckiej pojawiły się osoby związane z tzw. Ruchem Obrony Granic, powołanym przez Roberta Bąkiewicza. Jego członkowie deklarują, że „pilnują granicy przed osobami próbującymi ją nielegalnie przekroczyć".

Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Czesław Mroczek zaprzeczył w środę, że w ostatnich miesiącach skokowo wzrosła liczba odsyłanych migrantów przez stronę niemiecką Polsce. - Mamy do czynienia z sytuacją, w której liczba migrantów, którzy są odsyłani z Niemiec do Polski, jest mniejsza niż w 2023 i w 2024 roku - powiedział.

 

"Muszą reagować, a reagują słabo"

 

Andrzej Bobiński z "Polityki Insight" w "Poranku TOK FM" ocenił, że działanie rządu w tej sprawie jest spóźnione i że to "trochę za bardzo gra w orkiestrze PiS-u i Konfederacji". - Nie ma żadnej próby narzucenia swojego tematu, odwrócenia uwagi, zmienienia tego, o czym będziemy rozmawiać - wskazywał. - W związku z tym muszą reagować, a reagują słabo na to, co się dzieje i na to, jak ta debata jest prowadzona - mówił.

- Mam poczucie, że Donald Tusk stracił jakąkolwiek umiejętność, żeby doprowadzić do sytuacji, w której to o nim będziemy rozmawiać. Dobrze, źle, tak, inaczej, ale jakkolwiek - stwierdził Bobiński.

Jak mówił, planowana rekonstrukcja rządu "nie załatwi tego, żeby Donald Tusk zrobił coś spektakularnego, żeby spojrzał na to, jak działa Donald Trump i pomyślał sobie, co on by zrobił". - Trump zrobiłby coś spektakularnego, co spowodowałoby, że wszyscy by o nim zaczęli mówić - dodał.

Sytuacja na zachodniej granicy. 'Rosjanie i Białorusini muszą być zachwyceni'

 

Rząd "podpisuje się pod narracją środowisk najbardziej skrajnych"

 

Według Michała Sutowskiego z "Krytyki Politycznej" reakcja rządu "w pierwszej kolejności polega w zasadzie na zrealizowaniu postulatów" opozycji. Dodał, że w ten sposób rząd "podpisuje się pod narracją środowisk najbardziej skrajnych". - Efekt jest taki, że wbrew intencjom rządu sytuacja się nie uspokaja, tylko eskaluje - powiedział gość TOK FM.

- Na samym końcu tego procesu jest moment wyborów. Wyborcy stwierdzają, że skoro rząd zasadniczo przyznał, że skrajna prawica miała rację, to może lepiej na nią zagłosować. Bo po pierwsze jest bardziej wiarygodna, a po drugie, gdyby jej nie było, to rząd by nie zrobił tego, czego oczekuje - podsumował Sutowski.

Posłuchaj: