Bodnar napisał list do Hołowni. To próba nacisku? Kwiatkowski cyzeluje słowa. Przypomina teorię PiS-
Minister sprawiedliwości prokurator generalny Adam Bodnar napisał w czwartek list do marszałka Sejmu Szymona Hołowni w sprawie wyborów prezydenckich. 'Poinformowałem o wszystkich nieprawidłowościach i wątpliwościach prawnych, które wystąpiły w procedurze rozpoznania protestów wyborczych i stwierdzenia ważności wyborów' - przekazał Bodnar.
- Zastanawiam bardzo ciężko, co ma z tą świadomością zrobić Szymon Hołownia? - pytała Karolina Lewicka senatora Krzysztofa Kwiatkowskiego.
- Jest tak, że czasami ze świadomością nie możemy nic zrobić, ale chyba lepiej mieć świadomość lub świadomości nie mieć. Ja osobiście zaliczam się do grupy obywateli, którzy zawsze chcą być w stanie pełnej świadomości - odpowiedział gość "Wywiadu politycznego".
Kwiatkowski dopowiedział też, że marszałek Sejmu 'może np. wystąpić do prokuratora generalnego z prośbą o informację, kiedy zakończą oględziny w tych 249 obwodowych komisjach wyborczych'. Od razu też zastrzegł, że 'byłby ostatnim, który by wpływał na marszałka' na przykład w sprawie zaplanowanego na 6 sierpnia posiedzenia Zgromadzenia Narodowego, podczas którego dojdzie do zaprzysiężenia Karola Nawrockiego.
Tusk planował 'zamach stanu'? 'Polityczna libacja na skwerku'
- Dlaczego ja cyzeluję każde słowo? Przecież bodaj dwa-trzy dni temu czytałem na jednym z portali nieoficjalne informacje, że był zamach stanu, w postaci zawoalowanej formy wpłynięcia na decyzję marszałka o przesunięciu czy przerwaniu zgromadzenia. Nie chciałbym być beneficjentem wniosku Prawa i Sprawiedliwości, że jestem kolejnym znanym zamachowcem w Rzeczypospolitej Polskiej - mówił senator. I dodał, że minister sprawiedliwości - prokurator generalny ma prawo wystąpić z informacją do marszałka Sejmu.
Posłuchaj całej rozmowy Karoliny Lewickiej z Krzysztofem Kwiatkowskim: