Marsze przeciwko imigracji. Premier powinien wygłosić orędzie? "Ma psi obowiązek"
- Protesty sprzeciwiające się imigracji mają odbyć się w sobotę w kilkudziesięciu polskich miastach;
- Publicyści zadawali w 'Poranku TOK FM' pytanie, dlaczego premier nie występuje z orędziem do narodu, by wyraźnie sprzeciwić się szczuciu na migrantów;
- Agnieszka Wiśniewska z 'Krytyki Politycznej' zwracała uwagę, że w niedzielę w kościołach ma być odczytany list w tej sprawie, który napisał kard. Ryś.
W sobotę w 80 miastach w Polsce odbędą się organizowane przez Konfederację pikiety "Stop imigracji!". Według szacunków partii weźmie w ich udział nawet kilkaset tysięcy osób. Protesty będą wyrazem sprzeciwu wobec polityki migracyjnej obecnego i poprzedniego rządu.
7 lipca Polska przywróciła tymczasowe kontrole na granicach z Niemcami i Litwą, podczas których funkcjonariusze Straży Granicznej, wspierani przez policję i żołnierzy WOT, mogą zatrzymać do wyrywkowej kontroli wytypowane pojazdy. Według rządu jest to konieczne, by zredukować niekontrolowany przepływ migrantów. Na granicy z Niemcami pojawiają się też tzw. patrole obywatelskie, pod egidą Ruchu Obrony Granic (ROG), powołanego przez Roberta Bąkiewicza, które próbowały samowolnie kontrolować osoby przekraczające granicę.
W ostatnich dniach politycy obozu rządzącego wielokrotnie apelowali o niewykorzystywanie migracji w debacie politycznej. Szef MSWiA Tomasz Siemoniak w odpowiedzi na pytanie PAP o sposoby przeciwdziałania rosnącym nastrojom antyimigranckim zaapelował do polityków, "którzy próbują na temacie migracji i obecności cudzoziemców zbijać kapitał polityczny, żeby wykazywali odpowiedzialność, żeby nie powielali nieprawdziwych informacji, nie wykorzystywali różnych spraw dla swej chwilowej sławy w mediach społecznościowych".
Szef MSWiA na czwartkowej odprawie przekazał służbom zalecenia otoczenia szczególnym nadzorem różnych miejsc w kraju, w których znajdują się cudzoziemcy.
"Rząd ma psi obowiązek"
Zdaniem publicystów, którzy dyskutowali na ten temat w "Poranku TOK FM", rząd powinien przedstawić jasne stanowisko w sprawie jutrzejszych manifestacji, a nie ma na to pomysłu.
- To będzie rzeczywisty głos części opinii publicznej. Rząd nie musi reprezentować całego spektrum politycznego, ale ma psi obowiązek powiedzieć za czym się opowiada i przeciwko czemu - komentował Konstanty Gebert, współpracownik "Kultury Liberalnej". - Ale musiałby to wiedzieć - wtrącił prowadzący Jacek Żakowski. - Wyraźnie jest strategia populistyczna. Tam, gdzie nas dociśnie, to tam się przesuniemy - dodał.
Donald Tusk powinien wygłosić orędzie?
Agnieszka Wiśniewska z "Krytyki Politycznej" odniosła się do listu, który w sprawie migrantów napisał kardynał Grzegorz Ryś z Archidiecezji Łódzkiej. Hierarcha zaapelował o zmianę języka wobec migrantów i uchodźców, zaznaczając, że "chrześcijaństwo nie jest religią plemienną". List ma być przeczytany w niedzielę w kościołach. Wcześniej głośnym echem odbiły się wypowiedzi biskupów na Jasnej Górze, w których padły słowa m.in., że że "przyjmowanie migrantów nie mieści się w porządku miłosierdzia".
- To Kościół jest w stanie zareagować na te marsze, a gdzie jest zapowiedź tego, że jutro albo dzisiaj w telewizji wystąpi premier i powie, że "nie wolno po prostu szczuć na ludzi, to prowadzi do tragedii" - mówiła gościni TOK FM.