,
Obserwuj
Polityka

Siemoniak wymieniony na Kierwińskiego. "Pojawia się pytanie"

3 min. czytania
23.07.2025 12:43
- To oznaczałoby, że minister Siemoniak nie sprawdził się jako szef tego dużego resortu - tak powiedział w TOK FM politolog prof. Artur Gruszczak, komentując zmiany w rządzie. Tomasz Siemoniak żegna się z MSWiA, ale pozostanie koordynatorem służb specjalnych.
|
|
fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl
  • Donald Tusk zaprezentował szczegóły rekonstrukcji rządu;
  • Tomasz Siemoniak przestanie kierować resortem spraw wewnętrznych, a na to stanowisko wróci Marcin Kierwiński;
  • "To oznaczałoby, że minister Siemoniak nie sprawdził się jako szef tego dużego resortu" - stwierdził w TOK FM prof. Artur Gruszczak;
  • Zdaniem politologa powierzenie stanowiska wicepremiera szefowi MSZ Radosławowi Sikorskiemu to nie wzmocnienie polityki zagranicznej, a samego ministra.

 

Premier Donald Tusk ogłosił w środę skład nowej Rady Ministrów. Na czele Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji stanie ponownie Marcin Kierwiński. Dotychczasowy szef tego resortu Tomasz Siemoniak - w wyniku rekonstrukcji - będzie nadzorował służby specjalne.

 

To powrót do tego, co było na początku rządów koalicji 15 października. Siemoniak przez pierwsze pięć miesięcy rządu Donalda Tuska był właśnie koordynatorem służb specjalnych, a Kierwiński - szefem MSWiA. Do zmiany doszło w maju 2024 roku, gdy Kierwiński startował do Parlamentu Europejskiego. Wówczas Siemoniak przejął cały resort (pozostawiając w swoich rękach dalej nadzór nad służbami).

Siemoniak koordynatorem służb specjalnych. "Pojawia się pytanie"

 

Prof. Artur Gruszczak z Katedry Bezpieczeństwa Narodowego UJ w "Programie Specjalnym" w TOK FM przyznał, że jest zaskoczony przesunięciem Tomasza Siemoniaka z funkcji szefa MSWiA.

- To oznaczałoby, że minister Siemoniak nie sprawdził się jako szef tego dużego resortu odpowiedzialnego za bezpieczeństwo wewnętrzne, za zarządzanie kryzysowego, reagowanie na sytuacje nadzwyczajne, sytuacje kryzysowe na granicy wschodniej, klęski żywiołowe i tak dalej - mówił gość TOK FM. Zaznaczył, że to "wymagające i skomplikowane" ministerstwo.

- Pojawia się pytanie: skoro minister Siemoniak nie poradził sobie do końca, jak się wydaje, ze sprawowaniem funkcji MSWiA, to czy będzie mógł poprawić sytuację w służbach specjalnych? Zwłaszcza, że przecież służby znajdowały się do tej pory w jego gestii - zastanawiał się politolog.

To ma znaczenie, bo - jak zauważył ekspert - sam Tusk na konferencji podkreślał kilkukrotnie, że "żyjemy w niespokojnym świecie wielu zagrożeń i musimy wzmocnić nasze zdolności do obrony przed zagrożeniami z zewnętrz, ale także przed różnymi formami sabotażu, dywersji".

Przypomnijmy - Kierwiński wrócił rok temu z Brukseli, by zająć stanowisko pełnomocnika rządu ds. odbudowy po powodzi. Mówiło się, że jest typowany na ewentualnego kandydata na prezydenta Warszawy, gdyby wybory na prezydenta Polski wygrał Rafał Trzaskowski. Tak się jednak nie stało.

Kluczowe słowo w wystąpieniu Tuska. 'Pojawiło się trzy razy'

 

Wzmocnienie pozycji Radosława Sikorskiego

 

Prezentując zmiany w składzie rządu, premier zapowiedział, że szef MSZ Radosław Sikorski będzie od tej pory pełnił również funkcję wicepremiera.

Zdaniem prof. Gruszczaka wzmocnienie pozycji Sikorskiego to "uznanie jego wyrazistości jako przedstawiciela rządu, który jest aktywny na arenie międzynarodowej, nie boi się zabierać głosu w wielu kontrowersyjnych sprawach, także jeśli chodzi o polską politykę".

- Wydaje mi się, że nie należy postrzegać tego awansu w kategoriach wzmocnienia polityki zagranicznej Polski. Raczej pozycji Radosława Sikorskiego i w koalicji, i w partii, i na arenie politycznej - oceniał ekspert. Jak stwierdził, szef resortu spraw zagranicznych "może dodać pewnej energii i wyrazistości dość niezbyt widocznym i sugestywnym działaniom rządu w ostatnich miesiącach".