,
Obserwuj
Polityka

Rekonstrukcja rządu. Kaczyński skomentował. "Z deszczu pod rynnę"

PAP
3 min. czytania
23.07.2025 14:14
Prezes PiS Jarosław Kaczyński ocenił, że nieporozumieniem jest obecność w życiu publicznym szefa MSZ Radosława Sikorskiego, który będzie teraz też wicepremierem. Z kolei powiedzeniem "z deszczu pod rynnę" skomentował fakt, że Waldemar Żurek zastąpi Adama Bodnara w resorcie sprawiedliwości.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl
  • Wiemy, ja wygląda rząd po rekonstrukcji. Zmniejszyła się liczba konstytucyjnych ministrów z 26 do 21, pojawiło się sporo nowych nazwisk. Jedną z ważniejszych zmian jest stanowisko wicepremiera dla szefa MSZ Radosława Sikorskiego;
  • Prawo i Sprawiedliwość krytykuje zmiany wprowadzone przez Tuska. Jarosław Kaczyński, pytany o nowe stanowisko dla szefa polskiej dyplomacji, powiedział, że według niego Sikorski to człowiek, którego obecność w życiu publicznym w Polsce 'jest nieporozumieniem'.

 

Premier Donald Tusk ogłosił w środę skład rządu po rekonstrukcji. Poinformował m.in., że szef MSZ Radosław Sikorski będzie też wicepremierem odpowiedzialnym za całość spraw zagranicznych, również europejskich. Ponadto obecny krakowski sędzia Waldemar Żurek zastąpi Adama Bodnara na stanowisku ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego.

Kaczyński o Sikorskim: Nieporozumienie

Jarosław Kaczyński pytany o rekonstrukcję powiedział w środę w Sejmie dziennikarzom, że według niego Sikorski to człowiek, którego obecność w życiu publicznym w Polsce "jest nieporozumieniem".

Na uwagę, że to on swego czasu "wyniósł na piedestał" Sikorskiego - który w 2005 roku został ministrem obrony w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza, a następnie w 2006 roku w gabinecie Jarosława Kaczyńskiego - szef PiS odparł, że ta kwestia jest "troszeczkę bardziej skomplikowana". Stwierdził, że Sikorskiego zaproponowali mu wówczas "panowie, którzy są dzisiaj po drugiej stronie". - To był rząd nastawiony na koalicję z PO, no więc do takiego rządu się nadawał - powiedział prezes PiS.

Pytany, czemu teraz się według niego nie nadaje, Kaczyński stwierdził, że trochę już poznał Sikorskiego. - Po pierwsze, ja go wtedy lepiej poznałem, jak był ministrem, nie będę tego opowiadał, może kiedyś opiszę. Wydaje mi się też, że zaszły jakieś negatywne zmiany w nim, ale to jest moja ocena - dodał Kaczyński.

'Z deszczu pod rynnę'

Odnosząc się natomiast do nominacji Waldemara Żurka na ministra sprawiedliwości w miejsce Adama Bodnara, uznał, że to "też jest z deszczu pod rynnę". Według Kaczyńskiego sędzia Żurek "nie uznając innych sędziów łamie prawo" i "łamie wszelkie reguły związane z obowiązkami i ograniczeniami, jakie powinien przyjąć na siebie sędzia".

W okresie rządów Zjednoczonej Prawicy sędzia Żurek należał do krytyków działań ówczesnych władz w wymiarze sprawiedliwości i miał m.in. postępowania dyscyplinarne.

Siemoniak wymieniony na Kierwińskiego. 'Pojawia się pytanie'

Zdaniem posła PiS Jacka Sasina zaprezentowane przez premiera Tuska zmiany w rządzie nie idą w dobrym kierunku. - To raczej jest sygnał taki, że może być jeszcze gorzej - ocenił. Według niego nowi ministrowie sportu i sprawiedliwości są jeszcze gorsi od dotychczasowych.

Poseł PiS Michał Wójcik, pytany o nominację na ministra sprawiedliwości dla Waldemara Żurka ocenił, że jest to próba doprowadzenia do tego, że "sędziokracja" będzie decydowała o różnych rzeczach. - Pan sędzia Żurek jest przedstawicielem grupy sędziów tzw. walczących. Pojawiał się na różnych manifestacjach, właściwie za nic sobie miał to, co jest zapisane w konstytucji, że sędzia nie powinien prowadzić działalności publicznej - ocenił Wójcik.

Posłuchaj: