Nowy szef MSWiA jasno o Bąkiewiczu. "Nie będzie łamania prawa"
Jedną z ważniejszych zmian w rządzie, które w środę ogłosił premier, jest powrót Marcina Kierwińskiego na stanowisko szefa MSWiA. Obecny szef resortu - Tomasz Siemoniak zachował tekę ministra koordynatora służb specjalnych.
- Z Tomkiem Siemoniakiem współpracujemy od wielu, wielu lat, znamy się ponad dwudziestu lat, współpracowaliśmy także w tym rządzie i będziemy współpracować dalej. Bardzo wysoko cenię sobie kompetencje Tomka - mówił w 'Poranku TOK FM' Kierwiński.
Polityk tłumaczył, że Tusk zdecydował o rozdziale funkcji szefa MSWiA i koordynatora służb specjalnych. - W tych sprawach wszystko jest bardzo dynamiczne, zmienia się bardzo szybko. Dziś mamy wiele sygnałów o coraz bardziej ostrej i antypolskiej działalności służb ze Wschodu. Trzeba więc mocno skoncentrować się na obszarze służb specjalnych, kwestii dotyczących wpływu obcych służb na migrację i na wykorzystywanie migrantów jako broni w wojnie hybrydowej - zaznaczył w rozmowie z Karoliną Lewicką.
- Mogę zapewnić, że z ministrem Siemoniakiem będziemy bardzo dobrze współpracować, bo robiliśmy to przez wiele lat - podkreślił Kierwiński.
Ludzie Bąkiewicza na granicy zachodniej
Prowadząca 'Poranek TOK FM' pytała swojego gościa o działalność Ruchu Obrony Granic. Ludzie Roberta Bąkiewicza zapowiedzieli budowę swoich placówek w całej Polsce.
- Nie będzie łamania prawa na polskiej granicy. Jeżeli ktokolwiek będzie łamał prawo, to będzie reakcja stosownych służb państwa. To cały komentarz - uciął Kierwiński.
Jak stwierdził, państwo polskie nie będzie ingerować, "jeżeli ktoś chodzi po umownym moście granicznym albo rozbił sobie namiot na polu namiotowym". - Natomiast jeżeli ktoś przeszkadza funkcjonariuszom, obraża ich, podszywa się pod nich, to będzie reakcja państwa - dodał nowy szef MSWiA.