Wspólne jutro bez Zandberga i Czarzastego. Powstaje nowe stowarzyszenie
- Magdalena Biejat i cztery inne parlamentarzystki, zamiast przystępować do Nowej Lewicy, budują niezależne stowarzyszenie Wspólne Jutro - poinformowała 'Gazeta Wyborcza';
- Stowarzyszenie skupia się na progresywnej polityce lewicowej i aktywizacji osób niechcących przynależeć do partii. Ma być też przestrzenią dla dawnych współpracowniczek Biejat i ich sympatyków;
- Inicjatywa może wpłynąć na przyszłość Lewicy, zwłaszcza w kontekście zbliżających się wewnętrznych wyborów i możliwych sojuszy przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku.
Nowa inicjatywa, której prezeską została posłanka Daria Gosek-Popiołek, ma być alternatywą dla tych, którzy nie chcą przystępować do Nowej Lewicy rządzonej przez Włodzimierza Czarzastego. W skład stowarzyszenia wchodzą też samorządowcy, eksperci i aktywiści.
- Stowarzyszenie jest po to, żeby angażować osoby, które chcą wesprzeć progresywną, dobrą politykę lewicową, a niekoniecznie chcą być członkami i członkiniami partii politycznej - powiedziała 'Wyborczej' senatorka Anna Górska.
Powstanie Wspólnego Jutra to również odpowiedź na sukces kampanii prezydenckiej Magdaleny Biejat. - Byłoby błędem zaniechania, gdybyśmy nie stworzyli jakiejś oferty dla osób, które się w nią zaangażowały - - zaznaczyła Górska.
Głodują przed MSZ. 'Patrząc na szkielety dzieci w Gazie, nie da się inaczej'
Polityczki utrzymują niezależność od partii politycznych, choć - jak podkreśliła Górska - oficjalna decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła. - Deklarację członkowską można złożyć w każdej chwili. Być może będzie taka sytuacja, gdy jakąś decyzję w tej kwestii będziemy musiały podjąć. Ale na razie skupiamy się na pracy w ramach klubu Lewicy i pozyskujemy nowe, chętne do zaangażowania osoby do stowarzyszenia - powiedziała.
Biejat i reszta nie chciały do Nowej Lewicy. "Nie mają za bardzo po co"
Według anonimowego źródła z Nowej Lewicy współprzewodniczący Włodzimierz Czarzasty początkowo naciskał, by byłe polityczki Razem przystąpiły do jego ugrupowania. - Chciał mieć porządek, kontrolę nad nimi, chciał mieć składki, ale one nie chciały dołączyć, bo nie mają za bardzo po co. One może nawet by się zapisały, ale chciałyby mieć też jakieś gwarancje wyborcze, jedynki do Sejmu. On z kolei nie za bardzo miał wtedy dla nich jakąkolwiek ofertę do położenia na stole - ujawnił rozmówca dziennika.
Jak wskazano, w kontekście zbliżających się wewnętrznych wyborów w Nowej Lewicy, rozwój stowarzyszenia może mieć wpływ na układ sił w partii. Nowy przewodniczący zastąpi obecnych współliderów - Czarzastego i Roberta Biedronia. Do wyścigu mogą stanąć Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, Krzysztof Gawkowski, Marcin Kulasek, a być może także sam Czarzasty.
Żurek zdecydował. Minister zawiesił żonę prezesa TK. Święczkowski: 'Przejaw zemsty'
Zdaniem polityka Lewicy, "wszystkie nowe osoby w partii zagłosowałyby na Dziemianowicz-Bąk", a "Magda nie ukrywa swojego poparcia dla Agi". Anna Maria Żukowska zaznaczyła jednak, że głosować mogą tylko delegaci wybrani wcześniej, po obowiązkowym okresie karencji. - Czas był do końca czerwca, bo w październiku będą wybory w województwach. I to jest powodem, że to zapisywanie nie ma już w tym momencie sensu - powiedziała posłanka.
Stowarzyszenie Wspólne Jutro może w przyszłości odegrać rolę w układance przed wyborami w 2027 roku. - Może być częścią jakiejś całości, ale to zależy od całej przedwyborczej układanki na lewicy - skomentował polityk Nowej Lewicy. - Wspólne Jutro mogłoby też pójść do wyborów z Razem, gdyby Nowa Lewica poszła z Platformą. Ale na to wszystko jest za wcześnie - dodał.
Posłuchaj: