,
Obserwuj
Polityka

To on uratuje rząd Tuska? "Coś drgnęło pierwszy raz od miesięcy"

Aleksandra Gruszczyńska
3 min. czytania
31.07.2025 18:48
Rząd Donalda Tusk musi szybko się określić, gdzie chce być i co chce tworzyć. Kolejne publiczne spory polityków rządowej koalicji tylko oddalają wygraną w wyborach w 2027 roku. - Im bardziej się kłócą, tym bardziej tracą w sondażach i mają mniej lajków - mówił w TOK FM Michał Fedorowicz z Res Futury.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl
  • Rząd Donalda Tuska od początku tej kadencji systematycznie traci w sondażach;
  • Wyborcy są źli i rozczarowani brakiem konkretnych działań i realizacji obietnic wyborczych;
  • Na szczęście dla Tuska pojawiło się światełko w tunelu;
  • - Pierwszy raz od miesięcy wyborcy są zadowoleni, bo pojawił się ktoś, kto nie boi się podejmować odważnych decyzji - komentował w 'Wywiadzie Politycznym' w TOK FM Michał Fedorowicz z Res Futury.

Czy Donald Tusk nadal ma szansę wygrać wybory parlamentarne w 2027 roku? Według analizy przygotowanej przez Europejski Kolektyw Analityczny Res Futura owszem, choć to ostatni dzwonek, by przekonać do siebie swoich własnych wyborców. Jak mówił w TOK FM Michał Fedorowicz przewodniczący Res Futury, Koalicja Obywatelska, która miała olbrzymie poparcie społeczne tuż po wygranych wyborach, cały ten kapitał zdążyła już niemal całkowicie zaprzepaścić.

 

Według gościa "Wywiadu Politycznego" pierwsze tąpnięcie nastąpiło przed wyborami samorządowymi, kiedy marszałek Sejmu Szymon Hołownia odłożył dyskusję dotyczącą aborcji na "inny, lepszy czas".

- Po pierwszym zachwycie wyborców, kiedy rozliczenia rządów Prawa i Sprawiedliwości wydawały się iść sprawnie, po przeszukaniu domu Ziobry, przejęciu telewizji, notowania rządu i jego odbiór w social mediach były bardzo pozytywne. To pokazywało, że nawet działanie na granicy prawa, albo nieco poza nim, podobają się Polakom i tego oczekują, bo jest wola polityczna, która sprawia, że to się dzieje. Obywatele czuli sprawczość - podkreślił Fedorowicz.

Posłuchaj:

 

Rozmówca Karoliny Lewickiej zwrócił uwagę, że potem nastąpiło zatrzymanie. Być może spowodowane wyborami samorządowymi, a następnie prezydenckimi, ale być może innymi czynnikami. I to się już elektoratowi się nie spodobało, był rozczarowany działaniami rządu.

Przełom nastąpił w ciągu ostatnich dni, a nawet godzin. - Pierwszy raz od niemal siedmiu miesięcy coś drgnęło, rząd zapunktował, co warto podkreślić, u swoich własnych wyborców. To wszystko dzięki zdecydowaniu nowego ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka. Nagle wyszedł na konferencję prasową i ogłosił odwołanie z delegacji w resorcie sprawiedliwości 9 sędziów, którzy podpisali listy do "neoKRS" lub są "neosędziami". Z tych samych powodów zawieszonych zostało także 46 prezesów i wiceprezesów sądów. I to się bardzo spodobało, co widać w mediach społecznościowych i naszych analizach - wyjaśnił gość TOK FM.

Michał Fedorowicz podkreślił, że jeśli rząd chce wygrać kolejne wybory, to jest to już ostatni dzwonek na konkretne działania. Okienko algorytmów i przyszłego postrzegania i promowania polityków KO, a także kształtowania przekonań wyborców, może się zamknąć na początku grudnia.

- To czas, kiedy rząd musi zdecydować, gdzie chce być i co chce tworzyć. Czy nadal koalicjanci będą się kłócić między sobą, czy zapanuje zgoda i zaczną się konkretne działania. Im głośniej politycy rządowej koalicji krzyczą w mediach społecznościowych, tym mniejsze mają poparcie w sondażach i mniej lajków - podsumował gość 'Wywiadu Politycznego".