Szykuje się kolejna "wojna o krzesło"? Tak może wyglądać współpraca rządu z Nawrockim
- Karol Nawrocki w środę obejmie urząd prezydenta;
- Czy rząd będzie w stanie odpowiedzieć na zapowiadaną legislacyjną ofensywę nowej głowy państwa?
- 'Rząd zdaje sobie sprawę, iż sejmowe wakacje, które mają rozpocząć się po zaprzysiężeniu Nawrockiego, nie będą wakacjami od polityki' - powiedział w TOK FM Patryk Michalski z Wirtualnej Polski.
- 'Myślę, że czeka nas niejedna wojna i nie tylko o krzesło' - ocenił.
Szef nowej Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki został niedawno zapytany w Polskim Radiu, czy Karol Nawrocki będzie zabiegał o zgodę premiera na uczestnictwo w unijnych szczytach. - Prezydent nikogo nie musi pytać o zgodę. Dobrze takie rzeczy uzgodnić. Jeżeli nie będzie woli po drugiej stronie, to myślę, że pan prezydent sobie z tym poradzi - odparł.
Czy to może oznaczać powtórkę z sytuacji z 2008 roku, kiedy doszło do sporu pomiędzy szefem rządu Donaldem Tuskiem a prezydentem Lechem Kaczyńskim? Prezydent chciał wziąć udział wówczas w szczycie UE w Brukseli, by reprezentować Polskę. Tusk sprzeciwił się temu, twierdząc, że zgodnie z Konstytucją politykę zagraniczną prowadzi rząd, a nie prezydent. Kaczyński jednak i tak przyleciał do Brukseli. Rok później Trybunał Konstytucyjny orzekł, że głowa państwa może brać udział w unijnych szczytach, jeżeli uzna to za konieczne, ale w porozumieniu z rządem. Ta awantura została potocznie nazwana wojną o krzesło.
'To byłby niewybaczalny grzech'
- Myślę, że czeka nas niejedna wojna i nie tylko o krzesło - stwierdził w "Wywiadzie Politycznym" Patryk Michalski z Wirtualnej Polski. Jego zdaniem to może być "symboliczna wojna, którą Karol Nawrocki będzie chciał zaznaczyć, że również chce mieć wpływ na politykę europejską".
Jak mówił, "do tej pory obowiązywała trochę niepisana zasada, że prezydent zajmuje się polityką transatlantycką, relacjami dotyczącymi polskiej pozycji w NATO, a rząd prowadzi głównie politykę europejską". - Teraz wszystko to, co niedopowiedziane, będzie pretekstem do prowadzenia wojny pomiędzy Karolem Nawrockim a rządem - ocenił dziennikarz.
Posłuchaj:
Jak mówił w TOK FM, z jego rozmów z politykami wynika, że "rząd zdaje sobie sprawę z tego, iż sejmowe wakacje, które mają rozpocząć się zaraz po zaprzysiężeniu Nawrockiego, tak naprawdę nie będą wakacjami od polityki. A jeżeli sejmowa większość uzna, że to jest okres na wypoczynek, to może się okazać, że Karol Nawrocki zawłaszczy całą przestrzeń publiczną i będzie próbował narzucać rządowi swoje tematy". - To byłby niewybaczalny grzech, bo to by oznaczało, że przez najbliższe pięć tygodni Nawrocki i prawica będą dyktowali, o czym mówi się w polskiej polityce - dodał.
To będzie kluczowa oś sporu?
Także kolejna z ostatnich wypowiedzi Zbigniewa Boguckiego może wskazywać, jak będą wyglądać relacje nowego prezydenta z rządem Donalda Tuska. Szef kancelarii Karola Nawrockiego stwierdził w RMF FM: "Nie ma rozbieżności między tym, że jak najszybciej trzeba odsunąć od władzy Tuska, a tym, żeby budować pewien konsensus polityczny w najważniejszych sprawach". - Myślę, że dla pana prezydenta Karola Nawrockiego najważniejsze jest realizowanie interesu Polski, realizowanie tych wszystkich słusznych spraw, które są ważne dla Polaków - powiedział.
Według gościa Karoliny Lewickiej "to wygląda na zaplanowaną strategię, dlatego że Nawrocki i jego współpracownicy zapowiadają objazd Polski". W kolejnych miastach prezydent ma wracać do swoich kampanijnych propozycji i prezentować projekty ustaw.
Jak zaznaczył Michalski, głowa państwa "nie jest w stanie prowadzić odrębnej polityki i nie ma swojego budżetu, więc bez zaplecza parlamentarnego nie ma tak naprawdę realnych możliwości, że jego kampanijne obietnice zamienią się w coś więcej". - Wydaje się, że tu będzie kluczowa oś sporu. Karol Nawrocki może jeździć po całej Polsce i opowiadać, że chce realizować swój plan, ale nie ma na to pieniędzy przez Tuska i tym samym osłabiać pozycję obozu rządzącego - wskazywał.
Nowi ludzie w Kancelarii Prezydenta. 'Może być pewne zaskoczenie'
- Z tego, co słyszę, ludzie Tuska nie zamierzają odstawiać nogi. Wiem, że wszystkie resorty zostały poproszone o przygotowanie listy priorytetów z projektami, które zamierzają zrealizować, z tym, czym można się pochwalić - przekazał dziennikarz WP. - Póki co pomysłem jest sprawdzać, czy Nawrocki podpisuje niebudzące większych kontrowersji ustawy deregulacyjne, które mają ułatwiać ludziom życie - dodał Michalski. Na biurku Karola Nawrockiego w pierwszych dniach prezydentury ma znaleźć się kilkadziesiąt ustaw przegłosowanych przez Sejm.
- To będzie wojna polityczna wet za wet. Tyle tylko, że przewagę retoryczną i możliwość "przejeżdżania prętem po klatce" ma akurat teraz Karol Nawrocki - podsumował Michalski.
Co się stanie z ludźmi Andrzeja Dudy? 'Jedyna nadzieja' dla Mastalerka