Były marszałek Sejmu pokłada w Nawrockim nadzieję. "Zawsze darzyłem zaufaniem"
- Józef Zych stwierdził w TOK FM, że w działaniach każdego prezydenta III RP dominowało "poczucie odpowiedzialności za państwo i prawo oraz współpraca dla jego dobra";
- Były marszałek Sejmu przyznał, że jako prawnik miał zastrzeżenia co do decyzji Andrzeja Dudy o ułaskawieniu bez prawomocnego wyroku;
- Honorowy prezes PSL stwierdził, że jego partia, aby zachować tożsamość, powinna wystartować samodzielnie w kolejnych wyborach.
W środę przed Zgromadzeniem Narodowym odbędzie się zaprzysiężenie Karola Nawrockiego na prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. W uroczystościach weźmie udział Józef Zych, marszałek Sejmu drugiej kadencji (1995-1997), honorowy prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego i członek Trybunału Stanu.
- Od 1989 roku współpracowałem z wszystkimi prezydentami. Były różne momenty, różne poglądy przed zaprzysiężeniem, ale zawsze wychodzę z założenia, że każdy, kto decyduje się na tak ważne stanowisko w państwie - a to jest przecież najważniejsze - to jednak myśli, ma swoje plany i bierze albo przede wszystkim powinien brać pod uwagę dobro narodu - powiedział w 'Poranku TOK FM'.
Jednocześnie, jak dodał, prezydent powinien działać zgodnie ze swoimi uprawnieniami i w ramach tych uprawnień służyć narodowi, "żeby się nie splamić".
- Zawsze darzyłem wszystkich na początku zaufaniem. Począwszy od pana prezydenta generała Jaruzelskiego. Nasze poglądy były różne w wielu kwestiach, ale dominowało jedno: poczucie odpowiedzialności za państwo i za prawo oraz współpraca dla dobra przede wszystkim kraju i jego obywateli - zaznaczył.
Jakim prezydentem był Duda? "Zastrzeżenia do jednej rzeczy"
Maciej Głogowski stwierdził, że jego zdaniem Andrzej Duda był najgorszym prezydentem III RP. Zych nie chciał ferować wyroków. - Jako prawnik miałem zastrzeżenia co do jednej rzeczy: ułaskawienia w sytuacji, kiedy wyrok był nieprawomocny. Staram się być absolutnie obiektywny i to, co złe, widzę. I to, co dobre, również - powiedział. Duda na początku swojej pierwszej kadencji ułaskawił Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika.
Samotny PSL?
Czy PSL powinno pójść samodzielnie do wyborów w 2027 roku? - Tak, ale to jest trudna sprawa - odparł Zych. Jak przyznał, chodzi o zachowanie tożsamości partii. - Tożsamość to jest kontynuowanie dobrych, patriotycznych tradycji i uwzględnianie ich. Jeżeli patrzymy, skąd się biorą obecne notowania, to jeden z problemów, to fakt, że starsze pokolenie i członkowie PSL są przywiązani do tych tradycji. To nie jest takie proste, że wieś się zmienia - bardzo dobrze, ja też jestem za tym - ale nie wolno od tego odejść PSL-owi - podkreślił.