,
Obserwuj
Polityka

Wiceszef MON o nominacjach generalskich. "Tu nikt nikomu nie robi łaski"

MSZ-M
4 min. czytania
14.08.2025 10:23
- Wspólna realizacja interesów polskich to jest to, czego oczekują od nas obywatele. Tu nikt nikomu nie robi łaski, że w sprawach najważniejszych będziemy współpracować - mówił w TOK FM Cezary Tomczyk, odnosząc się do nominacji generalskich. Poseł skomentował też rozmowę Nawrockiego z Trumpem.
|
|
fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl

Prezydent Karol Nawrocki spotka się w czwartek z premierem Donaldem Tuskiem. To prezydent brał wczoraj udział w wideorozmowie z Donaldem Tuskiem, wraz z innymi liderami europejskimi. Jak mówił premier Tusk w środę, Nawrocki prezentował stanowisko polskich władz. - Wspólna realizacja interesów polskich to jest to, czego oczekują od nas obywatele. I tu nikt nikomu nie robi łaski, że w sprawach najważniejszych będziemy współpracować - komentował w "Poranku TOK FM" Cezary Tomczyk.

Wiceminister obrony narodowej dodał, że jest to nowa sytuacja zarówno dla strony rządowej, jak i dla prezydenta oraz jego otoczenia. - W kwestiach bezpieczeństwa zawsze będziemy się starali mówić jednym głosem - zapewniał w rozmowie z Maciejem Kluczką.

Nominacje generalskie. "Sprawa powinna być zamknięta"

Dziennikarz TOK FM pytał o nominacje generalskie, jakie w czwartek wręczy Karol Nawrocki. Awanse dostanie ośmiu wojskowych. Kluczka przywołał doniesienia medialne, że prezydent podpisał nominacje dla osób wskazanych przez MON pod warunkiem, że awans dostanie też Adama Rzeczkowskiego, czyli nowy dyrektor Departamentu Zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi w prezydenckim Biurze Bezpieczeństwa Narodowego.

Kontrowersje wokół awansów generalskich. Generał nie gryzie się w język. 'Farsa'

- Nominacje generalskie to jest prerogatywa prezydenta. To prezydent decyduje, kto zostaje generałem - przypomniał Tomczyk. - Nominacje generalskie akurat bez tego nazwiska, o którym mówił pan redaktor, były ustalone wiele tygodni temu z BBN, które pracowało razem z prezydentem Andrzejem Dudą. W związku ze zmianą administracji prezydent Duda podjął decyzję, że nominacje jednak nie odbędą się już za jego kadencji - wyjaśnił wiceminister obrony narodowej, tłumacząc, dlaczego proces rozmów między MON-em a BBN-em musiał odbyć się raz jeszcze.

- Sprawa powinna być zamknięta, bo generałowie powinni móc przystąpić do pracy, a nie zastanawiać się, czy ten, czy inny polityk zawrze w tej kwestii porozumienie - stwierdził gość TOK FM i przyznał, że cieszy się, że do tych nominacji dojdzie. - Święto Wojska Polskiego powinno być świętem wszystkich żołnierzy - dodał, podkreślając, że nie chce rozmawiać o konkretnych nazwiskach.

Nawrocki zamiast Tuska na rozmowie z Trumpem. "Wspólny sukces"

Prowadzący "Poranek TOK FM" pytał, czy rząd nie powinien wcześniej poinformować o tym, że to Nawrocki weźmie udział w rozmowie z Donaldem Trumpem.

- Sytuacja w takich przypadkach często zmienia się jak w kalejdoskopie. To żywe wypracowanie wspólnego stanowiska, również w kontakcie ze stroną amerykańską - mówił Cezary Tomczyk. I podkreślił, że "najważniejsze jest to, że mamy stanowisko negocjacyjne, które zostało zamknięte na poziomie polskim, mamy stanowisko negocjacyjne wypracowane na poziomie Europy".

Jak ocenił wiceszef MON, "jest to wspólny sukces na tym etapie". - Teraz najważniejsze jest to, żeby był to też sukces negocjacyjny. Prezydent Nawrocki włączył się w te rozmowy. Uważam, że bardzo dobrze. Jest to kwestia pewnej odpowiedzialności. Bardzo bym chciał, żeby sprawy, które dotyczą bezpieczeństwa Polski, nas łączyły - podkreślił.

Tomczyk dodał, że sprawa zamieszania dotyczącego środowej rozmowy z Trumpem pojawi się zapewne na dzisiejszym spotkaniu Nawrockiego i Tuska. - Nie zakładajmy od razu, że tak jest, ale ważne jest, żeby Polska na żadnym etapie nie dała się rozgrywać, jeżeli chodzi o kwestię wspólnego stanowiska ani przez wrogów, ani przez przyjaciół - stwierdził poseł KO.

Polska armia rośnie w siłę? Oto bolesna prawda. 'Kreml cieszy się'

- My musimy nie tylko wyglądać, ale być poważnym krajem z poważnymi politykami. To nie jest kwestia czerpania satysfakcji z tego, kto z kim porozmawia. To jest kwestia żywotnych interesów Rzeczypospolitej, które dotyczą obecności wojsk amerykańskich, tego, jak rozstrzygnie się kwestia między Rosją a Ukrainą. I za tym idą bardzo poważne argumenty dotyczące inwestycji natowskich i planów regionalnych. Nie chodzi o to, kto; tylko o to, jak i z czym - podkreślił rozmówca Macieja Kluczki.

Jak podkreślił Tomczyk, chodzi o jedność w polityce zagranicznej. - Jeżeli ktoś ze strony współpracowników prezydenta Nawrockiego tego nie rozumie, to mogę tylko nad tym ubolewać. Uważam, że ta nauka przyjdzie bardzo szybko, bo życie weryfikuje różne rzeczy i powoduje, że musimy po prostu ulec pewnej refleksji - oświadczył gość TOK FM.