Trump wciągnie Polskę w wojnę z Iranem? "Łatwo jest krzyczeć Donald, Donald"
- Łatwo jest założyć czapeczkę z napisem "Make America great again", krzyczeć "Donald, Donald". Ale jeśli ten uwielbiany i czczony prezydent nagle poprosi o jakieś wsparcie, myślę, że ci, którzy dzisiaj te czapeczki tak dumnie noszą, bardzo szybko je schowają, albo będą mieli dylemat, czy wysyłać naszych żołnierzy na Bliski Wschód, czy też nie - mówił w TOK FM Krzysztof Śmiszek.
W związku z napiętą sytuacją na Bliskim Wschodzie przewodnicząca Komisji Europejskiej zwołała na poniedziałek kolegium komisarzy ds. bezpieczeństwa. W niedzielę odbyła się wideokonferencja ministrów spraw zagranicznych krajów unijnych - Polskę reprezentował minister Radosław Sikorski. Z kolei minister obrony Władysław Kosiniak Kamysz rozmawiał z zastępcą sekretarza obrony USA. Cały czas w kontakcie ws. sytuacji w Iranie jest także rząd z Kancelarią Prezydenta.
Zdaniem europosła Nowej Lewicy Krzysztofa Śmiszka na razie nie ma miejsca na angażowanie się Polski w konflikt USA-Iran.
- Czy nie ma zagrożenia, że Donald Trump chciałby jednak czegoś od Polski w tej sprawie? - pytał Maciej Kluczka w “Poranku TOK FM”.
- Tego nigdy nie wiadomo, bo łatwo jest założyć czapeczkę z napisem "Make America great again", krzyczeć "Donald, Donald", jeśli to nie wiąże się z konsekwencjami innymi niż zaproszenie na mniej lub bardziej ważną imprezę do Białego Domu. Bo jeśli ten uwielbiany i czczony prezydent nagle poprosi o jakieś wsparcie, o jakieś większe zaangażowanie, myślę, że ci, którzy dzisiaj te czapeczki tak dumnie noszą, bardzo szybko je schowają, albo będą mieli dylemat, czy wysyłać naszych żołnierzy na Bliski Wschód, czy też nie - stwierdził Śmiszek.
Jak dodał, do upadku reżimu wciąż daleka droga, a Iran to kraj, który może się bronić długo. - Samej gwardii, strażników jest ok. 200 tysięcy, nie mówiąc o armii. Wszyscy wiemy, jak bardzo zaawansowane były prace nad tym projektem jądrowym. To nie jest Wenezuela, która jest państwem właściwie upadłym i wystarczy zabić jednego czy drugiego przywódcę. Tam są setki tysięcy, miliony ludzi, którzy są gotowi walczyć - podkreślił europoseł.
Źródło: TOK FM