Tusk gra Orlenem jak PiS? Jego ministra zaprzecza. "Nie jesteśmy przed żadnymi wyborami"
Donald Tusk chce, żeby Orlen "używał dostępnych narzędzi", aby złagodzić Polakom ewentualne podwyżki ceny paliw przez wojnę na Bliskich Wschodzie. - Nie na co dzień, ale w sytuacjach super-krytycznych - a wybuch wojny na Bliskim Wschodzie to jest poważna sytuacja - wtedy firmy powinny pamiętać o swoim strategicznym znaczeniu - mówiła w TOK FM Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, ministra funduszy w jego rządzie.
- "Spółki Skarbu Państwa nie powinny zmieniać polityki cenowej ze względu na wybory. Ale strategiczny interes obywateli to co innego" - tak mówiła w porannym "EKG" w TOK FM Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
- Szefowa ministerstwa funduszy skomentowała w ten sposób wypowiedź premiera o rosnących cenach paliw i roli państwowego Orlenu.
Dla akcjonariuszy Orlenu to nie był udany początek tygodnia. Po słowach szefa rządu notowania spółki spadły o kilka procent. Chodzi o wypowiedź Donalda Tuska, która padła tuż przed rozpoczęciem posiedzenia Rady Ministrów, i dotyczyła gospodarczych konsekwencji zaostrzenia sytuacji na Bliskim Wschodzie. - Jeśli chodzi o ceny (paliw – red.), to my nie będziemy tu decydowali. Ale Orlen, jako główny aktor na tej scenie, jest świadomy - użyje narzędzi dostępnych dla niego, też finansowych np. związanych z marżą - by ewentualne skoki cen ropy na giełdach światowych nie odbiły się w sposób masywny i bardzo dokuczliwy na cenach paliwa w Polsce - mówił premier.
- Nie możemy oczywiście zagwarantować nienaruszalności cen w tym czasie, wojna ma swoje konsekwencje na rynkach globalnych, ale spółki pod kontrolą państwa będą miały na uwadze, by łagodzić ewentualne skutki podwyżki cen ropy na rynkach światowych. To mogę też państwu zagwarantować - dodał Tusk.
"Po to mamy państwową własność"
Zapytana o to w TOK FM ministra funduszy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz przyznała premierowi rację. - Jeżeli mamy już spółki Skarbu Państwa i mamy publiczną własność spółek, to one są w strategicznych obszarach i mają taką odpowiedzialność - tłumaczyła gościni porannego "EKG".
- Nie na co dzień, ale w sytuacjach super-krytycznych - a wybuch wojny na Bliskim Wschodzie to jest poważna sytuacja - wtedy firmy powinny pamiętać o swoim strategicznym znaczeniu - mówiła szefowa resortu funduszy. Nie zgodziła się przy tym z porównaniem, że podobnie wyglądało zarządzanie Orlenem w czasach rządów Prawa i Sprawiedliwości. - Jeśli takie działanie sprowadza się do zmieniania czy mitygowania cen przed wyborami, to już jest czyste politykierstwo i w takie rzeczy Orlen nigdy nie powinien się mieszać. Ale teraz nie jesteśmy przed żadnymi wyborami - argumentowała Pełczyńska-Nałęcz.
- To jest mieszanie się do polityki, natomiast chronienie strategicznego interesu bezpieczeństwa obywateli? Po to mamy własność publiczną - dodawała.
Słony koszt prezydenckiego weta
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz przekonywała też, że reforma Państwowej Inspekcji Pracy przejdzie przez parlament na czas i trafi w końcu na biurko prezydenta Karola Nawrockiego. Przypomniała też, że zmiany w PIP to jedno z polskich zobowiązań zapisanych w Krajowym Planie Odbudowy. - Jako koalicyjna większość przeprowadzimy ten projekt. On był mocno dyskutowany i modyfikowany w dobrym kierunku i mam teraz poczucie, że to są naprawdę dobre rozwiązania - zapowiedziała.
Jej zdaniem nie ma ryzyka, że przepisy zablokują w parlamencie np. ludowcy. - PSL zgłaszał uwagi i rzeczywiście - pod wpływem tej dyskusji - nastąpiły zmiany w projekcie. Te uwagi były zasadne i w moim przekonaniu teraz ten projekt naprawdę równoważy prawa pracowników i pracodawców - oceniła ministra funduszy.
Zdaniem gościni porannego "EKG" kluczowa w sprawie tej reformy będzie decyzja prezydenta. Ewentualne weto ze strony Karola Nawrockiego może Polskę słono kosztować. - To kilka miliardów złotych, które są z tą reformą powiązane – tłumaczyła. – Niektóre reformy są ściśle powiązane z pewną kwotą inwestycyjną, tutaj tak nie ma. Niemniej, KPO jest tak skonstruowane, że jeżeli jakaś reforma nie zostanie zrobiona, to wówczas następuje utrata środków inwestycyjnych. I tutaj kilka miliardów złotych jest na szali - dodawała Pełczyńska-Nałęcz.
Autor: Tomasz Setta; Źródło: TOK FM