Co zaufany człowiek Zełenskiego usłyszał w Warszawie? "Taki przekaz zawiózł do Kijowa"
Rząd oczekuje, że Ukraina wycofa się z decyzji o nadaniu jednostce wojskowej nazwy "Bohaterów UPA" - mówił w TOK FM min. Tomasz Siemoniak, który w Warszawie rozmawiał z wysłannikiem prezydenta Zełenskiego. Kyryło Budanow - jak podkreślił gość "Poranka TOK FM" - usłyszał, że polskich władz nie da się w tej sprawie podzielić. Siemoniak zabrał też głos ws. wypowiedzi wiceministra Andrzeja Szeptyckiego.
Szef kancelarii prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow rozmawiał w weekend w Warszawie z przedstawicielami polskich władz. Szczegółów rozmów nie chciał zdradzić min. Tomasz Siemoniak, który spotkał się z Budanowem. - To było spotkanie w cztery oczy, więc nie będę mówił o szczegółach - stwiersdził, dodając, że w znacznej części rozmowa dotyczyła "napięcia, wywołanego decyzją Zełenskiego" o nadaniu jednej z jednostek im. Bohaterów UPA.
Gość "Poranka TOK FM" podkreślił, że stanowisko polskich władz ws. decyzji Wołodymyra Zełenskiego jest jasne.
- Budanow to postać bardzo znana, ciesząca się dużym poparciem społecznym w Ukrainie. Spotykając się z bardzo różnymi osobami reprezentującymi rząd i prezydenta, usłyszał to samo, że nie da się nas podzielić - stwierdził.
Na pytanie Dominiki Wielowieyskiej, czy to oznacza, że będzie kontrasygnata premiera pod ew. decyzją o odebraniu Orderu Orła Białego Zełenskiemu, Siemoniak stwierdził, że nie należy dywagować.
- Sądzę, że Budanow dobrze zrozumiał przekaz polskiej strony, że decyzja należy do władz ukraińskich - powiedział. I dodał, że pytanie dotyczące kontrasygnaty odnosi się "do zdarzeń przyszłych, które nie wiadomo, czy będą miały miejsce". - Dziś zbierze się kapituła (...). Nie ma najmniejszego powodu, żeby dywagować, co kto zrobi (...). Premier w ostatnich dniach wyraźnie podkreślał, że w tej sprawie nie da się podzielić polskich władz - podkreślił.
Szeptycki do dymisji?
Nie tylko ze strony polityków prawicy pojawiły się głosy, że wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego Andrzej Szeptycki powinien stracić stanowisko za wypowiedź o Ukraińskiej Powstańczej Armii. W TOK FM mówił, że żołnierze UPA "walczyli o niepodległość (...) , to byli trochę tacy - ze wszystkimi pozytywnymi i negatywnymi konotacjami tego słowa - ukraińscy żołnierze niezłomni".
Siemoniak wypowiedź wiceministra Szeptyckiego nazwał "niezręczną" i "nietrafną". - Nie należy relatywizować zbrodni UPA - mówił i apelował o bardzo staranny dobór słów. Dopytywany o dymisję powiedział, że "to decyzja premiera". Zdaniem ministra reakcje po słowach Szeptyckiego niosą za sobą "ogromny ładunek emocjonalny".
Źródło: TOK FM