Wrócą dwie lekcje religii? Projekt Ordo Iuris zostaje w Sejmie. "Nagle się obudzili"
Dwie obowiązkowe lekcje religii lub etyki w szkole? To pomysł zapisany w obywatelskim projekcie ustawy, który posłowie skierowali w piątek do dalszych prac w Sejmie. - Ten projekt jest oparty na założeniach dalece nieżyciowych - mówił w TOK FM Ignacy Dudkiewicz z "Magazynu Kontakt".
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zmiany w systemie edukacyjnym zakłada projekt ustawy "Tak dla religii i etyki w szkole";
- Dlaczego te zmiany są nierealistyczne;
- Po co prawica i Ordo Iuris forsuje pomysł dwóch lekcji religii w szkołach.
Sejm skierował w piątek do dalszych prac obywatelski projekt ustawy "Tak dla religii i etyki w szkole". Głosowali za tym wszyscy posłowie PiS, Konfederacji, PSL, a także 8 polityków z Polski 2050 (w tym Szymon Hołownia). Projekt zakłada wprowadzenie do szkół dwóch obowiązkowych lekcji religii lub etyki w tygodniu. Ocena z tych przedmiotów byłaby umieszczana na świadectwie szkolnym, uwzględniana przy promocji do następnej klasy i wliczana do średniej ocen.
To pomysł nierealistyczny i to jest jego największa wada (…) Ten projekt jest oparty na założeniach dalece nieżyciowych
Jak argumentował Ignacy Dudkiewicz w rozmowie z Filipem Kekuszem, projekt zakłada, że alternatywą dla katechezy będzie obowiązkowa etyka, a nauczycieli tego przedmiotu brakuje. - Co więcej, topnieje też zasób nauczycieli religii. Bo widząc, co dzieje się - jeśli chodzi zarówno o politykę Ministerstwa Edukacji Narodowej, jak i masowe wypisywanie się uczniów z katechezy - nauczyciele po prostu się przekwalifikowują do nauczania innych przedmiotów, a część odchodzi z systemu szkolnego - tłumaczył publicysta "Magazynu Kontakt".
Ordo Iuris się spóźniło. "Nagle się obudzili"
Ignacy Dutkiewicz przypomniał, że za projektem "Tak dla religii i etyki w szkole" stoi również Ordo Iuris. Ale - jak zastrzegł - katolicka organizacja "dalece spóźniła się" z tym pomysłem.
- Jeśli chcieli wprowadzić tego rodzaju rozwiązania, to trzeba było to robić w latach 2015-2023 (okres rządów Zjednoczonej Prawicy - przyp. red.). Po pierwsze: wtedy była zdecydowanie większa szansa, żeby to przeszło przez parlament. A po drugie: wspomniane tendencje społeczne nie zaszły jeszcze tak daleko (…) A nie teraz, gdy prawica straciła władzę. Nagle się obudzili - podkreślił.
Jak dodał, prawicowi politycy wykorzystują projekt ustawy tylko do tego, żeby po raz kolejny "odgrzać spór o miejsce Kościoła katolickiego w życiu społecznym". - Po raz kolejny szkoła, nauczyciele, również katecheci stają się zakładnikami bieżącej polityki - ocenił.
Zdaniem publicysty nawet jeśli po kolejnych wyborach władza zmieni się na prawicową, to wątpliwe, by projekt "Tak dla religii..." udało się zrealizować. - Bo wiele osób po prostu odeszło już z Kościoła, młodzi sami się wypisują. Do tego program w szkołach jest przeładowany. Więc opór przed wprowadzeniem dwóch obowiązkowych lekcji religii będzie prawdopodobnie bardzo duży – podsumował rozmówca Filipa Kekusza.
Źródło: TOK FM