Spada liczba zwierząt w łódzkim schronisku. Rewolucja dyrektora przynosi efekty
Schronisko dla Zwierząt w Łodzi od stycznia ma nowego pełniącego obowiązki dyrektora. To Albert Kurkowski, który wcześniej był pełnomocnikiem ministra rolnictwa ds. ochrony zwierząt. Mimo stosunkowo niedługiego okresu jego urzędowania w schronisku zdążyło się już sporo zmienić.
Trzy miesiące temu ogłoszono nabór na nowych wolontariuszy. Ich zadaniem jest teraz nie tylko opiekowanie się psami, chodzenie na spacery czy sprzątanie schroniska. Mają też aktywnie angażować się w promocję zwierząt do adopcji chociażby w mediach społecznościowych.
- Udostępniliśmy na stronie internetowej schroniska numery telefonów do wolontariuszy, którzy zajmują się konkretnymi zwierzętami. To z nimi należy się kontaktować, jeśli ktoś zobaczy jakiegoś psiaka w internecie i będzie zainteresowany. Wolontariusze mogą powiedzieć najwięcej o danym zwierzaku: jaki ma charakter, potrzeby, jakiej pielęgnacji wymaga, czy jest zwierzęciem trudnym, lękowym, czy na przykład wymagającym większego zaangażowania - wyjaśnia Kurkowski.
'Podnosi ciśnienie'. Po pracy w Biedronce idą na kozetki do 'zetek'. Wiemy, co słyszę
W efekcie liczba wolontariuszy zwiększyła się z 10 do 35. Ciągle przybywają kolejni. - Zapraszamy tych, którzy chcieliby pomóc w podstawowej pielęgnacji zwierząt, w zabawie czy socjalizacji. Czasem chodzi o to, żeby po prostu z psem poprzebywać - zachęca dyrektor. Zaznacza, że najlepiej byłoby, gdyby wolontariusze mogli przychodzić do schroniska nie tylko w weekendy, ale też od poniedziałku do piątku. Wtedy - ze względu na pracę - wolontariackich rąk jest bowiem najmniej.
Jak mówi Kurkowski, wolontariusz powinien kochać zwierzęta i się ich nie bać. Drugi warunek to wiek - musi być pełnoletni.
Spada liczba zwierząt w schronisku
Gdy Kurkowski zaczynał pracę w schronisku, do adopcji było 400 psów i około 100 kotów. Teraz jest to około 280 psów i 50 kotów. - Oczywiście liczba ta jest zmienna, bo zwierzęta cały czas są przywożone przez Animal Patrol czy przyprowadzane przez ludzi, którzy je znaleźli. Inne idą do swoich nowych rodzin. Wygląda jednak na to, że jest o ponad sto psów mniej i o ponad połowę kotów - chwali się nowy szef schroniska.
- Najważniejsze dla mnie jest to, że adopcje są przemyślane, mądre i odpowiedzialne. Coraz więcej łodzian chce adoptować zwierzęta, odpowiednio się do tego przygotowuje i z naszą pomocą dobiera najlepszego dla siebie zwierzaka - dodaje Kurkowski.
Oprócz kampanii w mediach społecznościowych odbyło się w Łodzi również kilka akcji promujących adopcję zwierząt. Dużym powodzeniem cieszyła się też parada kundelków, która została zorganizowana na najbardziej prestiżowej ulicy Łodzi, czyli na Piotrkowskiej. Ponadto Schronisko dla Zwierząt przy ul. Marmurowej wzięło udział w organizowanych w mieście wystawach kotów. Tam pracownicy i wolontariusze pokazali, że można adoptować również koty bezdomne i że są one równie piękne. - To sprzyjało temu, żeby zainteresowanie kotami wzrosło - twierdzi Kurkowski.
W jego opinii łódzka kociarnia jest jedną z najlepszych, jaką można znaleźć w schroniskach w Polsce. - W porównaniu z tym, co było jeszcze niedawno, to świeci pustkami. Mamy o połowę kotów mniej. Są za to piękne woliery z wyjściami na zewnątrz. Myślę, że koty naprawdę mają tutaj dobre warunki - mówi. Podkreśla jednak, że nawet najlepsze schroniskowe woliery nie zastąpią prawdziwego domu i swojego opiekuna.
Nowe procedury adopcyjne
Kolejną istotną sprawą była zmiana procedur adopcyjnych. - Teraz osoba zainteresowana wypełnia ankietę, na podstawie której my określamy, jakiego zwierzęcia oczekuje bądź jakie do niej pasuje. Później dajemy kilka propozycji. Nie praktykujemy już zwiedzania całego schroniska, bo psy - widząc osoby obce - bardzo głośno reagują, są podekscytowane, a to nikomu nie służy. Może wtedy nastąpić konflikt między nimi samymi - wyjaśnia mój rozmówca. - Dlatego to my zaprowadzamy do specjalnych kojców zapoznawczych konkretne zwierzaki. Często osoba zainteresowana już wcześniej znalazła psiaka w internecie i telefonicznie skonsultowała się z wolontariuszem. Przedstawiamy ich sobie i zapada decyzja, czy jest to ten ukochany zwierzak, z którym chcą spędzić resztę życia - dodaje.
Mieszkańcy dostali również możliwość czasowej adopcji zwierząt, w sprawie których trwa postępowanie sądowe. Do tej pory nie było takiej możliwości, a zwierzęta nawet kilka lat przebywały w schronisku i oczekiwały na decyzję. - W tej chwili takie zwierzęta przekazujemy do adopcji czasowej z zastrzeżeniem, że jeżeli poprzedni właściciel wygra proces sądowy i sąd nakaże zwrot takiego zwierzęcia, to oczywiście ono zostanie mu zwrócone. Jeśli nie, zwierzę to będzie mogło przejść do adopcji stałej - dodaje Kurkowski.
Schronisko przy ul. Marmurowej w Łodzi zaprasza codziennie od 8 do 16, a w czwartki i piątki od 8 do 18. Dziennie miejsce to odwiedza od kilku do kilkunastu osób.