,
Obserwuj
Łódzkie

Średnia pensja to 9200 zł brutto, a "nie ma chętnych". Kryzys w MPK w Łodzi

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
3 min. czytania
25.11.2025 12:57

Łódzkie MPK zmaga się z narastającym niedoborem motorniczych, a to w przyszłości może przełożyć się na częstotliwość kursowania tramwajów. "(...) Nie mamy pełnego obłożenia na kursy, nie ma chętnych" - mówił portalowi Transport Publiczny Zbigniew Papierski, prezes MPK Łódź.

fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER
  • Kampania rekrutacyjna i atrakcyjna oferta MPK Łódź nie przynoszą oczekiwanych efektów - kursy na motorniczych często są nieobsadzone, a część uczestników szybko rezygnuje;
  • Rocznie z pracy odchodzi kilkadziesiąt osób, co przy niskim zainteresowaniu szkoleniami utrudnia odbudowę kadry i pogłębia liczbę wakatów;
  • Braki motorniczych mogą uniemożliwić powrót do dawnej intensywności ruchu i utrudnić planowane przywracanie kolejnych linii tramwajowych.

MPK Łódź prowadzi kampanię rekrutacyjną pod hasłem "Pracuj z nami: Zostań motorniczym". Spółka oferuje szkolenie, umowę o pracę, początkowe wynagrodzenie w wysokości ok. 7800 zł brutto (średnia pensja z premiami i dodatkami to ok. 9200 złotych brutto), dofinansowanie urlopu i wypoczynku dzieci, pożyczki pracownicze oraz bezpłatną opiekę psychologa, a także zatrudnienie na czas kursu. "A by dostać tę pracę, nie trzeba potrafić jeździć tramwajem. Wszystkiego można się nauczyć podczas specjalnych kursów organizowanych przez Ośrodek Szkolenia Motorniczych MPK Łódź. Są one darmowe. Po ich zakończeniu kandydat zobowiązuje się jedynie do przepracowania trzech lat na stanowisku motorniczego" - czytamy w ogłoszeniu.

Miejski przewoźnik reklamuje swoją ofertę gdzie się da - w Biurze Obsługi Klienta, na ekranach biletomatów, na billboardach oraz na "pudle" części wagonów NF6D. Mimo to braki kadrowe narastają. Według danych z lat 2022-2024 rocznie z pracą żegna się około 40 motorniczych w wieku 60 plus. Od 34 do 54 osób same rezygnują lub są zwalniane.

Redakcja poleca

Problemy z motorniczymi w Łodzi. "Są kursy, gdzie nie mamy nawet połowy kursantów"

Prezes MPK Łódź, Zbigniew Papierski, tłumaczy, że odtworzenie stanu kadry jest trudne. "Przy liczbie mniej więcej czterech kursów rocznie po 25 osób, to jesteśmy w stanie powoli się odbudowywać, jeżeli chodzi o prowadzących (autobusy). Gorsza sytuacja jest z motorniczymi, bo nie mamy pełnego obłożenia na kursy, nie ma chętnych. (...) Są kursy, gdzie nie mamy nawet połowy kursantów, których moglibyśmy obsłużyć. A jeszcze z tego dwie, trzy osoby albo nie kończą kursu, albo po trzech miesiącach rezygnują" - tłumaczył w rozmowie z portalem Transport Publiczny". Jak dodał, niektórzy kandydaci szybko się zniechęcają. "Od początku są zatrudnieni u nas, mogą poznać tę pracę. Refleksja, czy chce się być tym motorniczym, niestety kończy się w momencie jakichkolwiek problemów, jakie gdzieś tam powstają" - komentował Papierski.

Spółka potwierdza, że obecnie liczba wakatów wśród motorniczych wynosi od 50 do 100 etatów. Tymczasowym rozwiązaniem są nadgodziny, choć - jak zaznaczono - ich nadużywanie jest niemożliwe ze względu na konieczny odpoczynek gwarantujący bezpieczeństwo pasażerów. MPK informuje również o bardzo niskim zainteresowaniu kursami dla kierowców autobusów, którzy mogliby zdobyć uprawnienia tramwajowe.

Zbigniew Papierski przyznaje, że braki kadrowe mogą w przyszłości uniemożliwić powrót do intensywności ruchu znanej z lat 2015-2017. "W przyszłości będzie to dla nas dużym problem, żebyśmy mogli wrócić do tej liczby pociągokilometrów, które robiliśmy w latach 2015-2017" - stwierdził. Jednocześnie miasto planuje stopniowe przywracanie lub uruchamianie kolejnych linii, m.in. 13, 3, 7, 9 oraz 46. Każda z nich będzie wymagała dodatkowych brygad, których dziś MPK nie jest w stanie zapewnić.

Posłuchaj:

Źródło: Transport Publiczny, MPK Łódź