,
Obserwuj
Polska

Platformy (anty)społecznościowe blokują organizacje pro-abo. "Meta się rozjuszyła"

2 min. czytania
06.07.2026 20:31

Meta zawiesiła profile kilku polskim organizacjom aborcyjnym. - Zablokowanie trzech kont, które pomagają w aborcji, w tym samym czasie, to ogromne ryzykowanie kobiecym życiem, zdrowiem i poczuciem bezpieczeństwa. I rozmowa jak ze ścianą, bo wszystkie odwołania, procesy, to fałszywe poczucie sprawczości - mówiła w TOK FM Natalia Broniarczyk z Aborcyjnego Dream Teamu.

Natalia Broniarczyk (z prawej)
Natalia Broniarczyk (z prawej)
fot. Lukasz Wojcik/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Facebook blokuje organizacje proaborcyjne?
  • Co mogą zrobić zablokowani?

Pięć polskich organizacji na rzecz praw reprodukcyjnych straciło swoje profile na Facebooku. - Borykamy się z zaostrzeniami Mety od dwóch, trzech lat. Natomiast nigdy nie było tak, żebyśmy straciły trzy konta w tym samym momencie. Dla nas Facebook czy Instagram to kanały udzielania pomocy - podkreślała w "Zapytam inaczej" w TOK FM Natalia Broniarczyk z Aborcyjnego Dream Teamu.

Według gościni Anny Piekutowskiej, jej organizacja otrzymuje codziennie 200-350 wiadomości od dziewczyn z całej Polski, a nawet spoza kraju. - Facebook zablokował nam również możliwość odpowiadania na wiadomości, nie docierają nasze automatyczne wiadomości. Zablokowanie trzech kont, w tym samym czasie, które pomagają w aborcji, to ogromne ryzykowanie kobiecym życiem, zdrowiem i poczuciem bezpieczeństwa. I rozmowa jak ze ścianą, bo wszystkie odwołania, procesy, to fałszywe poczucie sprawczości - zaznaczyła.

Zablokowanie miał uzasadniać jeden post, który miał zawierać nagość. - Ja nie wiem gdzie, bo bardzo przestrzegamy reguł. Meta się rozjuszyła. Kiedyś wysyłana była wiadomość, jaki punkt regulaminu został złamany. Teraz dostajemy komunikat: wasze konto zostało zawieszone do odwołania, masz prawo odwołać się do Mety tudzież Unii Europejskiej. To jedyny komunikat, jaki dostajemy - mówiła Broniarczyk.

Aktywistka mówiła, że nie jest to problem jedynie polski - w samych Stanach Zjednoczonych w tym roku tymczasowo dostęp do kont straciło ponad 500 organizacji.

We wtorek w Parlamencie Europejskim odbędzie się konferencja, na której Aborcyjny Dream Team zamierza apelować do Komisji Europejskiej o zbadanie, czy ograniczanie zasięgów i zawieszanie kont przez Metę nie narusza ustawy o usługach cyfrowych (DSA).

- Jedziemy po to, żeby przypomnieć Unii Europejskiej, która niestety o tym zapomina, że w Polsce tak wiele się nie zmieniło po ‘23 roku, czyli po odejściu PiS-u od władzy. Nie jest tak, że aborcja jest szeroko dostępna i zapewniona przez instytucje państwowe. Jest dokładnie tak, jak było przed wyborami. Cenzurowanie naszych treści jest po prostu szkodliwe, zwłaszcza dla osób, które nie orientują się, jakie jest prawo i nie wiedzą, jak nawigować w sytuacji. Mogą trafić na treści szkodliwe, wprowadzające w błąd. Atakowanie nas to atakowanie jedynego dostępu do aborcji, jaki w Polsce istnieje - podkreśliła.

Aroganckie platformy

- Platformy kasują, blokują, shadowbanują jak chcą i kiedy chcą - komentowała Sylwia Czubkowska, dziennikarka technologiczna, współautorka podcastu "Techstorie". W UE teoretycznie możemy odwołać się do organów unijnych, ale ustawa wdrażająca DSA została zawetowana przez Karola Nawrockiego.

Blokady dotyczą też osób i organizacji z drugiej strony politycznej barykady. - Meta, YouTube czy TikTok zablokuje, bo może. Platformy uznają swoją wyższość w porządku prawnym nad porządkiem prawnym krajowym, międzynarodowym. Zderzamy się z dużą dozą arogancji - oceniła Czubkowska.

Źródło: TOK FM