advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polska

Brutalnie zgwałcona Liza nie żyje. "W Polsce jeden z najniższych wskaźników kar za gwałt"

3 min. czytania
01.03.2024 19:56
Nie żyje Liza - 25-letnia Białorusinka, która w niedzielę nad ranem została brutalnie zgwałcona w centrum Warszawy. - Nie dość, że na przemoc bardziej narażona jest kobieta, to nakładają się na to jeszcze uprzedzenia i stereotypy związane z migrantkami. One są w gorszej sytuacji też dlatego, że mogą nie znać dobrze języka, nie potrafią poruszać się w naszym systemie, nie wiedzą, gdzie się zgłosić - komentowała w TOK FM Joanna Piotrowska.
|
|
fot. KSP

Zmarła 25-letnia Liza - pochodząca z Białorusi kobieta, która w minioną niedzielę wczesnym rankiem została brutalnie zgwałcona przy ul. Żurawiej w centrum Warszawy. Jeszcze tego samego dnia policja zatrzymała podejrzanego w sprawie. 23-latek we wtorek usłyszał zarzuty rozboju, przestępstwa na tle seksualnym oraz usiłowania zabójstwa z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Za te czyny grozi mu nawet dożywocie.

Brutalny gwałt w centrum Warszawy. Nie żyje 25-letnia ofiara ataku

Brutalny gwałt w centrum Warszawy 

Według opisu zdarzenia, podanego przez podinsp. Robert Szumiatę ze śródmiejskiej komendy policji, "napastnik zaszedł swoją ofiarę od tyłu i przyłożył jej nóż do szyi. Dusząc kobietę i zatykając jej usta, siłą zaciągnął ją do pobliskiej bramy. Nagą i nieprzytomną kobietę leżącą na schodach znalazł dozorca (...)".

Jak wskazała Joanna Piotrowska - założycielka Feminoteki i prezeska zarządu fundacji - to, co spotkało 25-letnią Lizę, to najrzadszy typ przemocy seksualnej. - Takie ataki na tle seksualnym ze strony obcych osób to około 10 proc. wszystkich napaści na tle seksualnym. Większość takich sytuacji dzieje się ze strony osób, które znamy - naszych bliskich partnerów, byłych partnerów, znajomych, podczas jakiejś imprezy, w dyskotece - podkreśliła ekspertka w "Popołudniu Radia TOK FM".

Brutalnie zgwałcona Liza nie żyje. "To taki 'idealny' obraz gwałtu, który możemy sobie wytłumaczyć"

Tragiczny przypadek Lizy, choć spotykany najrzadziej, jednocześnie najbardziej odpowiada powszechnemu wyobrażeniu o tym, jak wygląda gwałt. - Bo - paradoksalnie - najłatwiej jest nam pogodzić się z tym, że gwałci czy atakuje nas ktoś, kogo nie znamy. To taki "idealny" obraz gwałtu, który możemy sobie wytłumaczyć, jesteśmy w stanie współczuć osobie pokrzywdzonej, gdzie policja i prokuratura nie będą miały wątpliwości i tak dalej - wyjaśniła Joanna Piotrowska.

A w przypadkach, gdy sprawcą jest osoba, którą znamy, "już tak łatwo nie jest". - Jest duży problem ze zgłaszaniem tego rodzaju przestępstw, bo to dzieje się najczęściej w miejscu zamkniętym, gdzie jesteśmy tylko ze sprawcą przemocy i zdajemy sobie sprawę, że mogą być trudności z udowodnieniem. W dodatku na niekorzyść kobiet działa stereotyp dotyczący przemocy seksualnej, ponieważ to ona jest prześwietlana, dlaczego z kimś poszła, dlaczego z nim flirtowała, dlaczego się czegoś napiła itp. To wszystko działa nie na korzyść osoby pokrzywdzonej, a na korzyść sprawcy - zaznaczyła założycielka Feminoteki.

Liza nie żyje. Padła ofiarą brutalnego gwałciciela. 10 czy 15 lat za gwałt "nie odstrasza"

Na niekorzyść w przypadku Elizy działało również to, że była Białorusinką. - Tu mówimy o dyskryminacji krzyżowej, czy dyskryminacji podwójnej, bo nie dość, że na przemoc bardziej narażona jest kobieta, to nakładają się na to jeszcze uprzedzenia i stereotypy związane z migrantkami. Są one w jeszcze gorszej sytuacji też dlatego, że mogą nie znać dobrze języka, nie potrafią poruszać się w naszym systemie, nie wiedzą, gdzie się zgłosić - tłumaczyła gościni Anny Piekutowskiej.

14 lutego grupa posłanek Koalicji Obywatelskiej i Trzeciej Drogi złożyła projekt zmian w Kodeksie karnym, który przewiduje znaczne zaostrzenie kar za gwałt i zmianę jego prawnej definicji. Surowsze kary - jak podkreśliła prezeska Fundacji Feminoteka - nic jednak nie zmienią. - To nie wysokość kary odstrasza, tylko jej nieuchronność. Podnoszenie kar za przemoc, za gwałt, nigdy nie będzie skuteczne, jeżeli ta kara nie będzie wykonywana. W Polsce mamy jeden z najniższych wskaźników kar za gwałt, nawet ze szczególnym okrucieństwem, w UE. W związku z tym można śmiało powiedzieć, że nawet 10 czy 15 lat nie odstrasza, a to dlatego, że gwałciciele nie trafiają za kratki - powiedziała Joanna Piotrowska w TOK FM.

Tylko TAK oznacza zgodę. Polska potrzebuje zmiany definicji gwałtu [AKCJA TOK FM - REAGUJ]