Zetki mają swój WOŚP. Dlaczego akcja Łatwoganga skończyła się tak wielkim sukcesem?
W zbiórkach potrzebowaliśmy nowego rozdania: apolitycznego, ponad podziałami. Taki był livestream 23-latka, który chciał tylko pomóc - tak Wojciech Kardyś mówił w TOK FM o transmisji Łatwoganga, który zebrał ponad 250 mln zł dla Fundacji Cancer Fighters.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak przebiegła największa zbiórka charytatywna zorganizowana na livestreamie?
- Dlaczego akcja Łatwoganga przyciągnęła tak wielu internautów i celebrytów?
- Kim jest youtuber Łatwogang?
- W jaki sposób fundacja Cancer Fighters wykorzysta środki ze zbiórki?
Ponad 250 mln złotych zebrał influencer Łatwogang podczas 9-dniowej transmisji w serwisie YouTube. Podczas livestreama odsłuchiwał diss Bedoesa na raka "Ciągle tutaj jestem". Zebrane pieniądze mają zasilić konto fundacji Cancer Fighters, która wspiera dzieci i rodziny zmagające się z chorobami onkologicznymi.
Akcja angażowała setki tysięcy internautów i celebrytów, a w szczycie transmisję oglądało ponad 2 mln użytkowników.
- To taki trochę współczesny WOŚP dla generacji Zet - komentował w TOK FM. Jak wyjaśnił ekspert ds. komunikacji internetowej i social mediów z Akademii Leona Koźmińskiego, livestream to dla młodych ludzi, którzy "urodzili się z komórką w ręce", nowa forma podawania treści. - Jedną z najbardziej cenionych przez nowe pokolenie umiejętności jest autentyczność, a nie ma niczego bardziej autentycznego niż livestream 23-letniego chłopaka, który chce tylko pomóc dzieciakom w walce z paskudną chorobą - tłumaczył ekspert.
Kim jest Łatwogang?
W opinii Kardysia potrzebowaliśmy "nowego rozdania" w społecznej solidarności. I zapewnił ją właśnie livestream Łatwoganga. Transmisja zbiórki tak bardzo siadła w internecie dzięki nowości, jaką reprezentował mieszkający w Warszawie Piotr. - Potrzebowaliśmy czegoś apolitycznego, czegoś ponad podziałami. Właśnie taki jest ten 23-letni chłopak, który nie ma negatywnej przeszłości ani żadnych politycznych konotacji. Jest po prostu chłopakiem, który chciał pomóc - mówił gość Szymona Kępki.
Skąd wziął się Łatwogang? - Piotr na TikToku robił zwariowane challenge, np. postanowił, że pojedzie rowerem do Afryki, co relacjonował na swoich mediach społecznościowych. Jest też twórcą jednego z najbardziej zasięgowego TikToka w Polsce, czyli… zdjęcia jego stopy. Ten gość potrafi wzbudzić zaufanie swoich odbiorców, ma z nimi niesamowity kontakt i świetny słuch społeczny, co można było wczoraj choćby zauważyć na streamie. On naprawdę czytał wszystkie komentarze i natychmiast reagował - komentował Kardyś w TOK FM.
Streamy, konflikty i potęga social mediów
Jak mówił prowadzący "Pierwszy program" Szymon Kępka, wiarygodność zbiórki była wzmacniana przez znane osoby, które pojawiały się na streamie i dzwoniły do kolejnych celebrytów. Dziennikarz zwrócił również uwagę na rozrywkowy aspekt streama. - To działało na zasadzie progowej, np. zapowiedziano, że jeśli zbiórka osiągnie 165 mln zł, to pogodzą się dwaj znani raperzy - tłumaczył Kardyś. Chodziło o Tedego i Peję, którzy po 17 latach konfliktu zawarli pakt o nieagresji właśnie podczas transmisji Łatwoganga.
- To, że znani ludzie do siebie dzwonili albo golili głowy w akcie solidarności, powodowało coraz większy zasięg - podkreślił ekspert, porównując transmisję Łatwoganga do reality show. Kardyś przypomniał także akcję Hot16Challenge, w ramach której rapował m.in. ówczesny prezydent Andrzej Duda. Podczas tej inicjatywy zebrano 3,7 mln zł, co blado wypada wobec ponad 251 mln zł ze zbiórki Łatwoganga.
- To jest potęga współczesnych social mediów. Nie pamiętam takiego dnia, kiedy cała Polska tak pięknie się solidaryzowała w internecie - przyznał Kardyś, który bada social media od 15 lat.
Celebryci też chcieli ogrzać się na streamie
Rozmówcom "Pierwszego Programu" nie umknął fakt, że najróżniejsi celebryci ogrzewali się w blasku streama. - Każda zbiórka charytatywna ma to do siebie, że są ludzie, którzy starają się na ich plecach trochę pojechać. Ale jak inaczej mielibyśmy zwiększyć zasięg tej zbiórki? - pytał Kardyś. - Musimy wykorzystać znane osoby, musimy zaprosić influencerów i sprawić, by oni robili coś szalonego - mówił ekspert, przypominając, że wiele popularnych osób zgoliło sobie wczoraj włosy podczas akcji.
- Powtórzę to, co mówił Łatwogang podczas streamu: najważniejsze jest zdrowie dzieciaków, a to, że ktoś będzie to troszkę wykorzystywał, absolutnie nie ma znaczenia. Liczy się zasięg i końcowa suma - stwierdził Wojciech Kardyś.
Przyszłość Fundacji Cancer Fighters
W niedzielnym oświadczeniu na platformie X fundacja Cancer Fighters poinformowała, że pieniądze ze zbiórki przeznaczy na leczenie, rehabilitację, leki, transport oraz codzienne funkcjonowanie w czasie choroby swoich podopiecznych.
Władze fundacji obiecują też, że wszystkie działania będą prowadzone w sposób jawny i uporządkowany.
Źródło: TOK FM