advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

Sprawa Zondacrypto to nie jedyny grzech Piesiewicza. Nitras w TOK FM o gigantycznych pieniądzach od Sasina

oprac. Anna Siek
2 min. czytania
27.04.2026 08:36

Będzie dymisja Radosława Piesiewicza? Chcą tego szefowie ponad 50 związków sportowych, ale szef PKOl-u nie zamierza ustępować. Według Sławomira Nitrasa apele o dymisję to za mało. Były minister sportu mówił w TOK FM, że "sprawa Zondacrypto to nie jest jedyny zarzut" pod adresem Piesiewicza.

Radosław Piesiewicz
Radosław Piesiewicz
fot. Wojciech Olkusnik/East News

Prezesi polskich związków sportowych oraz minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki chcą dymisji prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosława Piesiewicza. "Wyrażamy stanowczą dezaprobatę wobec działań prezesa Radosława Piesiewicza, które doprowadziły do naruszenia zaufania do PKOl i polskich sportowców, a w konsekwencji wywołały poważne skutki wizerunkowe dla całego systemu sportu, w tym podmiotów wspierających polski sport, tj. spółek skarbu państwa i Wojska Polskiego" - napisano w opublikowanym w miniony piątek oświadczeniu. 

Apel to pokłosie afery Zondacrypto. Piesiewicz podpisał umowę sponsorską z firmą. Jednym z jej elementów było to, że nagrody dla polskich sportowców, którzy walczyli najlepsze miejsca podczas IO Mediolan-Cortina 2026, miały pochodzić właśnie od firmy Zondacrypto. Do dziś nie wszyscy otrzymali te pieniądze. 

Redakcja poleca

- Wszyscy wiemy, co Piesiewicz sobą prezentuje. W interesie sportu i PKOl jest, żeby odszedł. Pytanie do tych ludzi, którzy apelują. Dlaczego apelują, a nie wszczynają procedur?  Pana Piesiewicza da się odwołać: odwołuje 2/3 walnego zgromadzenia PKOl-u - mówił w "Poranku TOK FM" poseł Sławomir Nitras, który był ministrem sportu. 

- Może te 52 związki sportowe to za mało, by zyskać większość - zwróciła uwagę prowadząca rozmowę Dominika Wielowieyska. 

- To wystarczająco, żeby spróbować. To niewiele kosztuje. Wydaje mi się, że taki zdecydowany krok spowodowałby, że ten proces by przyspieszył. Zabrakło tej odwagi po igrzyskach w Paryżu, mam nadzieję, że nie zabraknie po igrzyskach w Mediolanie. Tu apele nie wystarczą, trzeba działać - podkreślił polityk KO. 

Redakcja poleca

Radosław Piesiewicz nie zamierza słuchać apeli i ustępować ze stanowiska. Jak przypomniała Wielowieyska, stwierdził, że ustąpi, jeśli do dymisji podadzą się szefowie klubów, które mają umowy z Zondacrypto. 

- Sprawa Zondacrypto to nie jest jedyny zarzut. Piesiewicz prowadzi nietransparentną politykę finansową. Dostał dzięki panu Jackowi Sasinowi ponad 100 mln złotych podczas, gdy normalne koszty PKOl-u to było 8-10 mln rocznie - stwierdził były minister sportu. - Co się stało z tymi pieniędzmi? Ja to pytanie zdaję od czasu, gdy zapoznałem się z dokumentami - dodał Nitras. 

Źródło: TOK FM