,
Obserwuj
Wielkopolskie

Dlaczego Kinga nie żyje? Zoo tłumaczy się ze śmierci słonia

2 min. czytania
20.10.2025 08:22

Poznańskie zoo tłumaczy się ze śmierci słonia. Samicę o imieniu Kinga trzeba było uśpić, kiedy nie mogła już stać na własnych nogach. Dla radnych opozycji utrata zwierzęcia świadczy o nieudolności dyrekcji.

Zoo tłumaczy się ze śmierci słonia, zdj. ilustracyjne
Zoo tłumaczy się ze śmierci słonia, zdj. ilustracyjne
fot. LUKASZ GDAK/Polska Press/East News
  • Słonica Kinga przyszła na świat w Namibii, do Poznania trafiła w 2009 roku;
  • Kinga miała problemy z tylnymi nogami;
  • Radna PiS ma zastrzeżenia co do jakości opieki nad zwierzętami w zoo;
  • "Robiliśmy wszystko, żeby Kingę postawić na nogi" - mówi pracownik zoo.

Kinga miała 38 lat. Zoo w Poznaniu miało już kiedyś pod opieką słonicę indyjską, która nosiła to samo imię i przeżyła ponad pół wieku. Kinga - choć nie miała ciosów - była przedstawicielką odmiany afrykańskiej, ale słonie jej rodzaju też mogą przeżyć znacznie dłużej. Przyszła na świat w Namibii, do Poznania trafiła w 2009 roku. Od dłuższego czasu cierpiała na problemy z tylnymi nogami. - Wdrożone zostało leczenie zachowawcze, przeciwbólowe - mówi Remigiusz Koziński z ogrodu zoologicznego w Poznaniu.

Kontrolę w zoo prowadziła niedawno radna Ewa Jemielity z Prawa i Sprawiedliwości. Ma zastrzeżenia co do jakości opieki nad zwierzętami, a zwłaszcza sposobu ich karmienia. Teraz domaga się, by sprawą śmierci Kingi zajęła się specjalna komisja. - Obecny dyrektor powinien być zawieszony w obowiązkach. Jego kompetencje pozostawiają wiele do życzenia - przekonuje.

"Popełniono serię błędów"

Kinga przewróciła się wcześnie rano we wtorek, śpiąc. Jej noga gwałtownie się ugięła. Słonie nie powinny leżeć, to dla nich niebezpieczne. - Kiedy są na boku, jedno płuco jest niemal całkowicie niewydolne - tłumaczy Remigiusz Koziński. Potrzeba było godziny, by ktoś zauważył, że słonica nie jest w stanie stać o własnych siłach. Kolejne półtorej godziny minęło do pierwszej próby jej podniesienia. Na pomoc trzeba było wezwać strażaków ze sprzętem. - Popełniono serię błędów - uważa radna Jemielity. - Nie bylibyśmy w stanie zadziałać, nie było na to najmniejszej szansy - odpowiada Koziński.

Słonicę udało się podnieść, ale wkrótce położyła się znowu. Zapadła decyzja o jej uśmierceniu. - Robiliśmy wszystko, żeby Kingę postawić na nogi i powalczyć z nią i o nią. Niestety nam się nie udało - mówi Remigiusz Koziński.

W przyszłym tygodniu mamy poznać wyniki sekcji zwłok słonicy.

Źródło: TOK FM