,
Obserwuj
Wielkopolskie

"Idiota", "zrzekł się urzędu". Sąd w Poznaniu myśli o podjęciu kroków prawnych

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl, PAP
5 min. czytania
06.11.2025 12:51

Sędziowie Sądu Apelacyjnego w Poznaniu od tygodnia mierzą się z atakami prawicowych mediów i obraźliwymi wypowiedziami niektórych polityków. Kierownictwo sądu - jak przekazała PAP jego rzeczniczka - rozważa podjęcie kroków prawnych w celu ochrony dobrego imienia sędziów i poznańskiego SA.

fot. Piotr Skórnicki / Agencja Wyborcza.pl
  • Sąd Apelacyjny w Poznaniu uchylił wyrok dożywocia wobec Serhija T. z powodu udziału w składzie orzekającym tzw. neosędziego, co spotkało się z gwałtownymi atakami medialnymi i politycznymi;
  • Sędzia Henryk Komisarski oraz inni członkowie składu orzekającego stali się celem obraźliwych komentarzy polityków, m.in. Zbigniewa Ziobry i Tobiasza Bocheńskiego;
  • Kierownictwo poznańskiego SA rozważa kroki prawne w obronie dobrego imienia sędziów.

Ataki na sędziów Sądu Apelacyjnego w Poznaniu rozpoczęły się w ub. tygodniu, po tym jak sąd uchylił wyrok ws. Serhija T., który w 2023 roku brutalnie zamordował żonę i dwie córki w Puszczykowie. Sąd Okręgowy skazał mężczyznę na dożywocie, ale proces musi ruszyć od początku - orzeczeniem Sądu Apelacyjnego wyrok został uchylony, a sprawa przekazana do ponownego rozpoznania.

Powodem uchylenia wyroku była tzw. bezwzględna przesłanka odwoławcza, czyli udział w składzie sądu I instancji tzw. neosędziego, w tym przypadku sędziego Daniela Jurkiewicza.

Uchylony wyrok wydany przez "neosędziego". Sędzia Komisarski padł ofiarą ataków

Sąd Apelacyjny w Poznaniu zajmował się tą sprawą w składzie pięcioosobowym. Przewodniczącym składu był sędzia Henryk Komisarski, który przekazał też ustne motywy tego rozstrzygnięcia. W uzasadnieniu wskazał m.in. że zarzut dotyczący nieodpowiedniej obsady sądu "jest w pełni trafny", a test niezależności i bezstronności sędziego Jurkiewicza wypadł negatywnie. Zaznaczył jednocześnie, że wielu sędziów powołanych do pełnienia urzędu, co do których wnioski o powołanie złożyła obecnie ukształtowana KRS, ten test zdają pozytywnie. "I są sędziami, którzy w pełni zasłużyli na ten awans. Niestety, w przypadku niektórych sędziów ten test wypada negatywnie, ponieważ okazuje się, że ich awans w hierarchii sądowej czy sądowo-administracyjnej nie znajdował merytorycznego uzasadnienia" - zaznaczył.

Po tym rozstrzygnięciu sędzia Komisarski stał się obiektem ataku niektórych mediów i to na nim w pierwszej kolejności skupiły się obraźliwe wypowiedzi polityków. Europoseł PiS Tobiasz Bocheński nazwał sędziego "idiotą". Z kolei były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro w serwisie X napisał, że sędzia "który uchylił wyrok dożywocia na mordercę dwójki dzieci i ich matki, bo postanowił nie uznawać innego sędziego, zrzekł się urzędu". "On i wszyscy sędziowie, którzy w swoich wyrokach podważyli status innych sędziów, niedługo znajdą się poza zawodem. (…) Sami zrzekli się urzędów, choć jeszcze je pełnią, ale wkrótce przyjdzie dzień, w którym zostanie to skutecznie potwierdzone - formalnie i nieodwołalnie. Bez prawa do odpraw, stanu spoczynku i powrotu do jakiegokolwiek zawodu prawniczego" - dodał. Krytyczne i obraźliwe komentarze dotyczące sędziego Komisarskiego pojawiały się także licznie na portalach społecznościowych.

Prawnicy i sędziowie z Poznania przypominają - to nie pierwsza taka sytuacja

Poznańscy prawnicy i sędziowie, z którymi rozmawiała PAP, podkreślają, że skala ataków i kontrowersje, jakie wzbudził w przestrzeni publicznej ten wyrok, nie do końca są zrozumiałe. Nie był to ani pierwszy wyrok uchylony przez Sąd Apelacyjny w Poznaniu ze względu na bezwzględną przesłankę odwoławczą, czyli udział w składzie sądu I instancji tzw. neosędziego. Nie był to także pierwszy uchylony - z tego powodu - wyrok wydany przez sędziego Daniela Jurkiewicza. W marcu np. Sąd Apelacyjny w Poznaniu uchylił wyrok ws. Wojciecha W. oskarżonego o zabójstwo właściciela komisu samochodowego w sierpniu 2000 r. - wyrok w I instancji wydał Jurkiewicz. Z kolei we wrześniu - z tego samego powodu - uchylony został wyrok wydany przez innego sędziego SO w Poznaniu, sędziego Roberta Grzesia.

Ponadto, jak wskazywali prawnicy, uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez sąd I instancji oznacza tyle, że proces będzie się musiał toczyć od początku. W takiej sytuacji oskarżony nadal jest oskarżonym, a decyzja sądu nie oznacza automatycznie, że oskarżony opuszcza areszt. Takim orzeczeniem Sąd Apelacyjny oskarżonego ani nie uniewinnia, ani nie umarza postępowania; sprawa ma być ponownie rozpoznana z udziałem sądu, co do którego członków nie będą podnoszone zarzuty braku bezstronności i niezależności.

W kolejnych dniach obiektem ataku stali się także inni sędziowie Sądu Apelacyjnego w Poznaniu, w tym sędzia Izabela Pospieska i Piotr Michalski. W tym przypadku do sprawy także odniósł się m.in. Zbigniew Ziobro, który we wpisie na X zwrócił się bezpośrednio do premiera. "Zobacz Donald Tusk, do czego doprowadziłeś! Spójrz w oczy tej zgwałconej 14-latce i powiedz jej, że zwyrodnialec recydywista jednak nie będzie skazany, bo wyrok wydał sędzia, którego nie uznajesz. Powiedz jej, że musi na sprawiedliwość poczekać, bo masz teraz ważniejsze sprawy niż wsadzanie do więzienia gwałcicieli i morderców. Bo teraz musisz dokonać prywatnej zemsty na tych, którzy śmieli ciągać po sądach Twoich kumpli przestępców. Powiedz to jej, chory z nienawiści człowieku!" - napisał Ziobro. Wyrok w tej sprawie został uchylony pod koniec października, a sprawa przekazana do ponownego rozpoznania.

Redakcja poleca

Sąd Apelacyjny w Poznaniu zamierza podjąć kroki prawne

Rzeczniczka prasowa Sądu Apelacyjnego w Poznaniu sędzia Elżbieta Fijałkowska przekazała PAP, że "w związku z atakami na sędziów Sądu Apelacyjnego w Poznaniu kierownictwo Sądu rozważa podjęcie kroków prawnych w celu ochrony dobrego imienia sędziów i Sądu Apelacyjnego w Poznaniu".

Fijałkowska powiedziała PAP, że od początku 2024 roku w Sądzie Apelacyjnym w Poznaniu "z uwagi na nienależytą obsadę sądu i przyjęcie, że w sprawie wystąpiła bezwzględna przyczyna odwoławcza" zostały uchylone 24 wyroki, a sprawy przekazane do ponownego rozpoznania sądowi I instancji.

- Podkreślam, że przyczyną uchylenia tych wyroków nie było to, że w składzie brał udział tzw. neosędzia - tj. sędzia, który do pełnienia urzędu powołany został po wprowadzeniu ustawy zmieniającej zasady funkcjonowania Krajowej Rady Sądownictwa, czyli po marcu 2018 r. Wyłączną przyczyną uchylenia wyroków było to, że po przeprowadzeniu testu niezależności i bezstronności sądu, sąd odwoławczy doszedł do przekonania, że skład sądu okręgowego, który orzekał w sprawie jako sąd I instancji, nie spełniał kryteriów niezależności i bezstronności przynależnych "sądowi ustanowionemu ustawą" w znaczeniu konstytucyjnym i konwencyjnym - podkreśliła sędzia.

Dodała, że z tej przyczyny uchylone zostały wyroki wyłącznie w Wydziale karnym. - W pozostałych wydziałach po przeprowadzeniu na skutek zarzutów apelacyjnych testu niezależności i bezstronności, sąd odwoławczy zarzutów tych nie uwzględniał - wskazała.

Podkreśliła również, że od stycznia 2024 roku Wydział karny - poza sprawami innych kategorii rozpatrywanych w Wydziale - rozpoznał ok. 600 spraw dotyczących stricte apelacji od wyroków, a zatem uchylenia orzeczeń ze względu na nienależytą obsadę sądu I instancji dotyczyły ok. 4 proc. spraw apelacyjnych.

Posłuchaj:

Źródło: PAP